TS Podbeskidzie
Reklama
Reklama
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Sparingowe plusy i minusy
2011-11-13 16:47:38, dodał: Klub, źródło: własne Sparingowe plusy i minusy
Foto: K. Dzierżawa

W piątek piłkarze Podbeskidzia rywalizowali w meczu sparingowym z ekipą zabrzańskiego Górnika. Jakkolwiek daleko idących wniosków z tej potyczki wyciągać nie należy, to można pokusić się o kilka zasadniczych refleksji, wskazując pozytywne i negatywne strony bielskiego zespołu.

Bezsprzecznie największym pozytywem konfrontacji jest postawa Górali w premierowych 45 minutach. Szkoleniowiec Robert Kasperczyk desygnował na murawę skład niemal identyczny w stosunku do tego, który wyszedł na niedawny mecz z Wisłą Kraków. I w tej konfiguracji bielszczanie prezentowali się naprawdę nieźle, choć na skrzydle brakowało Sylwestra Patejuka, motoru napędowego poczynań ofensywnych Podbeskidzia w ostatnich spotkaniach.

Fenomenalnie wręcz prezentował się „w przodzie” Robert Demjan – napastnik odbierał piłkę rywalom, wykazywał się pomysłowością w akcjach zaczepnych, dochodził również do bramkowych okazji. Wydaje się zatem, choć Demjan do siatki nie trafił, że jego pozycja jedynego wysuniętego napastnika jest niepodważalna. Bardzo dużą aktywność przejawiał także Sebastian Ziajka, który w wyjściowej „11” znalazł się także podczas ligowego starcia z Górnikiem. Dobrą formę pod koniec rundy jesiennej złapał Mariusz Sacha, a swoje zadanie spełniali waleczni defensywni pomocnicy – Dariusz Łatka i Matej Nather. Sporą część akcji napędzał Izraelczyk Liran Cohen. Widać, że bez tego pomocnika, który z meczu na mecz prezentuje się coraz pewniej, trener Kasperczyk chyba nie wyobraża sobie składu Podbeskidzia. Ponadto solidnie wyglądała gra defensywy z Bartłomiejem Koniecznym i Jurajem Dancikiem na środku obrony oraz Markiem Sokołowskim i Tomaszem Górkiewiczem po bokach. Okazje bramkowe zabrzan z pierwszej części to efekt błędów indywidualnych Dancika i Górkiewicza, którzy zagapili się przy wyprowadzaniu piłki sprzed własnego pola karnego. No i na koniec Mateusz Bąk. Choć miał kilka niepewnych interwencji, to generalnie bronił strzały zabrzan w świetnym stylu, a przy trafieniach dla Górnika nie miał zbyt wiele do powiedzenia.

Kolejny personalny pozytyw to osoba testowanego pomocnika rodem z Izraela Liada Elmalicha. 22-latek zagrał w piątek 80 minut i należał do wyróżniających się postaci w szeregach Górali. Sam po spotkaniu wypowiedział się krytycznie o swojej postawie, ale jeśli w istocie na boisko wybiegł po dłuższej przerwie, to ocena występu zawodnika musi być wysoka.

To chyba, co najbardziej jednak cieszy, to spore zaangażowanie piłkarzy. Mimo ciężkich treningów podczas mini-zgrupowania w Cieszynie wykazywali chęć udowodnienia, że należy się im miejsce w składzie. Dotyczy to choćby Adama Cieślińskiego i Adriana Sikory – bardzo aktywnych po wejściu na murawę – czy Macieja Rogalskiego. Pomocnik Podbeskidzia do wyjściowego składu, w którym był na wstępie sezonu, chce dołączyć jak najszybciej.

 

Żeby obraz przegranego meczu z Górnikiem nie był tylko kolorowy, należy wspomnieć o tym, co budzi niepokój. Po wznowieniu gry bielszczanie szybko stracili dwa gole, co jednak znacznie gorsze nijak nie potrafili strat odrobić. Górale z rzadka dochodzili do klarownych sytuacji pod bramką zabrzan, a nominalni zmiennicy nie do końca wykorzystali swoją szansę. Dokładności brakowało zagraniom Piotra Malinowskiego, obrońcy Górnika powstrzymywali ambitnie walczącego Cieślińskiego, straty w środku pola przytrafiały się Piotrowi Komanowi, a niepewny w defensywie był Ondrej Sourek. Nie lepiej było w trzeciej tercji meczu i tylko pewnym wytłumaczeniem jest obecność na boisku tercetu graczy drużyny Młodej Ekstraklasy Podbeskidzia. Jest więc dla szkoleniowca Górali zmartwieniem to, że nominalni zawodnicy spoza obrębu meczowej „11” nie prezentują wystarczającej jakości, by przebić się na miejsce swoich konkurentów w zespole. Dowodem wczorajszy mecz "dwójki" Podbeskidzia, która sromotnie poległa na czwartoligowym froncie, a na murawie w Jastrzębiu-Zdroju pojawili się będący blisko "jedynki": Sławomir Cienciała, Frantisek Metelka, Michał Osiński, Sourek, Malinowski i Sikora.

Po powrocie z testów w rosyjskim Zenicie Sankt Petersburg barw Podbeskidzia ponownie bronił Serginho. Zawodnik to bez wątpienia o niemałych umiejętnościach, ale z grą zaprezentowaną w piątek ciężko będzie mu wywalczyć stałe miejsce w składzie beniaminka T-Mobile Ekstraklasy. Trener Kasperczyk zaznaczył, że brazylijski pomocnik potrzebuje czasu i przepracowania z zespołem okresu przygotowawczego. Z całą pewnością za wcześnie też, by Serginho skreślać.

Do treningów Górale powrócą we wtorkowy wieczór. Po krótkim, acz treściwym obozie nad Olzą potrzebują wypoczynku, bo rywalizacja o występ przeciwko Lechowi zaczyna się z nowym tygodniem od zera.

<<wróć
TV Podbeskidzie


 


Konferencja prasowa TS Podbeskidzie S.A.
 

Ostatni mecz
Sparing
Wtorek, 22 maja 2012, godz: 15:00
Dankowice
TS
Podbeskidzie TS Podbeskidzie
2:2
Wisła
Kraków Wisła Kraków
Tabela
30 kolejka
poz. nazwa klubu m. pkt bilans
1.  Śląsk Wrocław 30 56 47-31
2.  Ruch Chorzów 30 55 44-28
3.  Legia Warszawa 30 53 42-17
4.  Lech Poznań 30 52 42-22
5.  Korona Kielce 30 48 34-29
6.  Polonia Warszawa 30 45 33-32
7.  Wisła Kraków 30 43 29-26
8.  Górnik Zabrze 30 42 36-30
9.  Zagłębie Lubin 30 40 36-42
10.  Jagiellonia Białystok 30 39 35-45
11.  Widzew Łódź 30 39 25-26
12.  Podbeskidzie Bielsko-Biała 30 35 26-39
13.  Lechia Gdańsk 30 31 21-30
14.  GKS Bełchatów 30 31 34-36
15.  Łódzki KS 30 24 23-53
16.  Cracovia 30 22 20-41
Partnerzy
medialni
Sponsorzy