To już ostatni akcent pierwszej fazy rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy. Zanim piłkarze Podbeskidzia udadzą się na zasłużoną, zimową przerwę czeka ich starcie z ekipą GKS-u Bełchatów – niezwykle istotne w kontekście meczu z inauguracyjnej części sezonu, ale i układu tabeli po 17. kolejkach.
Zespoły z Bielska-Białej i Bełchatowa miały okazję skonfrontować siły w ramach spotkania 2. kolejki rozgrywek, jak również fazy 1/16 finału Pucharu Polski. Długo pamiętany będzie zwłaszcza ten pierwszy z meczów, w którym GKS boleśnie zweryfikował ekstraklasowe oczekiwania Górali. Po inauguracyjnym remisie z Jagiellonią bielszczanie mieli nadzieję na powiększenie dorobku w Bełchatowie. Taka też myśl przyświecała wyjazdowej potyczce. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo dla nas niesprzyjająca. Gospodarzom wychodziło niemal wszystko, z kolei podopieczni trenera Roberta Kasperczyka popełniali błąd za błędem. Stąd końcowy rezultat 6:0 dla bełchatowian, do dziś będący najwyższym zwycięstwem w trwającym sezonie T-Mobile Ekstraklasy. Wszyscy chyba doskonale pamiętają w jakich okolicznościach, po stałych fragmentach gry, Górale tracili kolejne gole. Cóż – pokusić się można o stwierdzenie, że podobnego zbiegu nieszczęśliwych wydarzeń Podbeskidzie długo już nie zazna.
Aż trudno uwierzyć w kontekście przywołanego spotkania, że dziś to bielski zespół dysponuje znacznie większym komfortem za półmetkiem rywalizacji w sezonie 2011/2012. Wygrana nad Jagiellonią sprawiła, że bielszczanie nie tylko zbliżyli się do górnej części ekstraklasowej stawki, ale i powiększyli dystans punktowy nad drużynami z dolnych rejonów tabeli. Bełchatowianie do meczu na Stadionie Miejskim przystępują ze stratą czterech „oczek”, a jeszcze więcej do odrabiania mają zespoły słabsze aktualnie od 13. w tabeli GKS-u.
Problemów i tematów do przemyśleń na zimową przerwę więcej mają również w Bełchatowie. Ekipa pod wodzą trenera Kamila Kieresia, który szybko zastąpił w rundzie jesiennej Pawła Janasa, słabo radzi sobie w roli zespołu przyjezdnego. Tylko w dwóch z ośmiu meczów wyjazdowych bełchatowianie powiększyli punktowe konto – z Lechią Gdańsk (0:0) oraz szczęśliwie po trafieniach w końcowych 20 minutach w konfrontacji z Koroną Kielce (2:2). Jest więc nie bez przesady uważany GKS za zespół własnego boiska, który na terenie rywala traci wiele ze swoich atutów. A jakie są te najmocniejsze strony bełchatowian?
Liczne grono fachowców kreuje stwierdzenie, iż gra drużyny z Bełchatowa opiera się przede wszystkim na dyspozycji Kamila Kosowskiego. Pomocnik, który przed sezonem powrócił na rodzime boiska przeżywa swego rodzaju renesans formy, co zademonstrował choćby w rywalizacji z... Podbeskidziem. Z całą pewnością na skrzydłowego GKS-u należy zwrócić w piątkowy wieczór baczną uwagę. Oczywistym jest, że bez wsparcia kolegów z drużyny eks-reprezentant Polski zdziała niewiele. Największe zagrożenie dla bielszczan wiąże się z ofensywnymi możliwościami takich napastników, jak Dawid Nowak czy Marcin Żewłakow, których kibicom futbolu przedstawiać specjalnie nie trzeba. Ale bełchatowski zespół to także solidni defensorzy – Jacek Popek (autor hat-tricka w meczu w Bełchatowie) czy były piłkarz Podbeskidzia Maciej Szmatiuk. W linii pomocy natomiast wyróżniają się Słowak Miroslav Bożok oraz Tomasz Wróbel. Ma więc drużyna trenera Kieresia potencjał, którego do końca jesienią wykorzystać się nie udało.
W Bielsku-Białej nastroje bardzo dobre, by nie użyć słowa wyśmienite przed spotkaniem wieńczącym jesienne potyczki. Przede wszystkim Górale mają szansę zapewnić sobie wyjątkowo korzystną pozycję przed pozostałymi grami rewanżowymi. Nie bez znaczenia jest fakt chęci pokuszenia się o srogi rewanż na bełchatowianach za pamiętną klęskę. Cóż bowiem z tego, że Podbeskidzie już raz pokonało w tym sezonie GKS, łatwo ogrywając gości 3:0 w meczu pucharowym. Obie drużyny nie zagrały na Stadionie Miejskim w najmocniejszym składach, w przeciwieństwie do ligowego starcia. Do gry gotowi są wszyscy piłkarze w talii trenera Kasperczyka na czele z kontuzjowanymi ostatnio Jurajem Dancikiem i Sylwestrem Patejukiem. Wobec ostatnich wyników to Górale tym razem wystąpią w roli faworytów, co zechcą potwierdzić na boisku. Wierzymy, że na kilkanaście tygodni wspaniale pożegnają się z bielskimi kibicami.
Podbeskidzie
Kraków
| Relacja na żywo | |
| Pomeczowa relacja |
| poz. | nazwa klubu | m. | pkt | bilans |
|---|---|---|---|---|
| 1. | Śląsk Wrocław | 30 | 56 | 47-31 |
| 2. | Ruch Chorzów | 30 | 55 | 44-28 |
| 3. | Legia Warszawa | 30 | 53 | 42-17 |
| 4. | Lech Poznań | 30 | 52 | 42-22 |
| 5. | Korona Kielce | 30 | 48 | 34-29 |
| 6. | Polonia Warszawa | 30 | 45 | 33-32 |
| 7. | Wisła Kraków | 30 | 43 | 29-26 |
| 8. | Górnik Zabrze | 30 | 42 | 36-30 |
| 9. | Zagłębie Lubin | 30 | 40 | 36-42 |
| 10. | Jagiellonia Białystok | 30 | 39 | 35-45 |
| 11. | Widzew Łódź | 30 | 39 | 25-26 |
| 12. | Podbeskidzie Bielsko-Biała | 30 | 35 | 26-39 |
| 13. | Lechia Gdańsk | 30 | 31 | 21-30 |
| 14. | GKS Bełchatów | 30 | 31 | 34-36 |
| 15. | Łódzki KS | 30 | 24 | 23-53 |
| 16. | Cracovia | 30 | 22 | 20-41 |






























