TS Podbeskidzie
Reklama
Reklama
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Przeżyjmy to jeszcze raz: mamy awans!
2011-12-30 15:12:34, dodał: Klub, źródło: własne Przeżyjmy to jeszcze raz: mamy awans!
Foto: K. Dzierżawa

Wielkimi krokami dobiega końca rok 2011. Dokonujemy zatem podsumowania tego, co za nami w minionych 12 miesiącach. Dziś pierwsza część z cyklu „Przeżyjmy to jeszcze raz”.

Rok 2011 rozpoczął się piłkarsko dla Górali od meczu wyjazdowego 1/4 finału Pucharu Polski z krakowską Wisłą. Tego spotkania nie trzeba chyba specjalnie przypominać, gdyż każdy kibic zna na pewno dobrze przebieg rywalizacji, kiedy to na stadionie przy Reymonta Piotr Malinowski zapewnił bielszczanom zwycięstwo. Niedoceniany bielski klub znalazł się wówczas „na językach” całej futbolowej społeczności w Polsce.

Po tym sukcesie przyszedł czas na pierwszoligową codzienność. Podbeskidzie na własnym boisku podejmowało Kolejarza Stróże. Kibice zgromadzeni na trybunach w liczbie ponad trzech tysięcy chcieli zobaczyć czy dobre miejsce Podbeskidzia po rundzie jesiennej to tylko przebłysk, czy bielszczanie mogą naprawdę włączyć się do walki o awans. Mecz stojący na średnim poziomie ekipa spod Klimczoka rozstrzygnęła na swoją korzyść i zajęła miejsce na szczycie tabeli. Kolejny mecz, i od razu kubeł zimnej wody. Wyjazd do Polkowic był pamiętny nie tylko z perspektywy niewykorzystanych szans bramkowych, ale głównie z jakości boiska. Bielska drużyna nie zdołała złamać świetnej defensywy polkowiczan dowodzonej przez bramkarza, eks-górala Sebastiana Szymańskiego.

Po słabym spotkaniu okazja do rehabilitacji nadeszła szybko, a był to rewanż z Wisłą Kraków. Cel na mecz był jeden: nie roztrwonić zaliczki z Krakowa. Niestety, oblężenie gości spod Wawelu przyniosło bramkę już w 25. minucie gry, kiedy to Robert Demjan niefortunnie interweniując wpakował piłkę do własnej siatki. Tak szybkie odrobienie strat przez Wisłę zdecydowanie podcięło skrzydła ambitnym Góralom. Po akcji z 53. minuty i celnym trafieniu Cwetana Genkowa wielu kibiców straciło wiarę na korzystny rezultat. Jednak nic bardziej mylnego! Kontaktowa bramka Adama Cieślińskiego oraz dający w ostatecznym rozrachunku awans strzał Tomasza Górkiewicza wprawiły w osłupienie rywali, ale i piłkarskich fachowców.

Emocje przy Rychlińskiego jeszcze nie zdążyły opaść, a Górale już ponownie wybiegali na boisko, tym razem na ligowe starcie z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza. Goście, mając w pamięci srogą porażkę 0:5 na własnym stadionie, postanowili od początku bronić bezbramkowego remisu, a zima, która pojawiła się niespodziewanie w Bielsku-Białej była widoczna również w poczynaniach bielszczan. Słaby mecz, słaba postawa i wyraźne zmęczenie sprawiły, iż padł wynik remisowy.

 

Kolejny mecz i kolejny dreszczowiec. Tym razem był to wyjazd do Wodzisławia Śląskiego na mecz z bardzo przeciętną ekipą Odry. Po bramce dla gospodarzy wydawało się, że Podbeskidzie straci punkty. Ale do czasu! Grę na swoje barki wziął jeden z ulubieńców kibiców Dariusz Kołodziej. Jego dwa soczyste uderzenia zapewniły zwycięstwo drużynie z Bielska-Białej.

Następna ligowa potyczka to starcie z gatunku tych bez historii. GKS Katowice dostał przy Rychlińskiego solidną lekcję futbolu, przegrywając 0:2. Była to jedynie przystawka przed tym, co miało się wydarzyć w Poznaniu. Przy niemal pustych (jak na Wielkopolskie realia) trybunach, Podbeskidzie bez kompleksów przyjechało rozegrać mecz półfinału Pucharu Polski z Lechem. Faworyt rywalizacji prowadził od 57. minuty, ale waleczni i ambitni goście, za sprawą strzału Cieślińskiego, zdołali sensacyjnie wyrównać.

Po wspomnianym wydarzeniu przyszły dwa identyczne remisy, które rozchwiały huśtawkę nastrojów góralskich sympatyków. Z jednej strony niezły remis w Łodzi, a z drugiej koszmarny wynik z grającymi długi czas w dziesiątkę gośćmi z Ostrowca Świętokrzyskiego. Wszyscy byli jednak myślami przy rewanżu z Lechem! Bilety na mecz rozeszły się, jak „świeże bułeczki”, a dostawiona dodatkowa trybuna wypełniła się po brzegi. Początek meczu fantastyczny – dwie bramki i prowadzenie. W ostatnich 20 minutach Lech wypunktował bielszczan i ostatecznie zwyciężył 3:2. O dziwo odpadnięcie z Pucharu Polski przez wielu było uważane za dobre, gdyż walka o miejsce premiowane awansem do Ekstraklasy nabierało rozpędu.

Wyjazd do Świnoujścia to pamiętny mecz z konkurentem w walce o ekstraklasową przepustkę, w którym bramkę w doliczonym czasie gry na 1:1 strzelił Krzysztof Zaremba. Przez szerokie grono ekspertów ten gol został zakwalifikowany jako kluczowy w kontekście losów awansu.

Następne spotkania to swoisty „misz-masz” w wykonaniu bielszczan. Najpierw wspaniałe zwycięstwo w Szczecinie, później fatalna porażka z Dolcanem, aż wreszcie dwa remisy z Wartą i Piastem, a na koniec wygrana nad Bogdanką z Łęcznej.

I w końcu nadszedł ten dzień. Trzy kolejki przed końcem, mając świadomość punktów, które zostaną przyznane za walkower z GKP Gorzów, oraz nasłuchując korzystnych wieści ze Świnoujścia, Podbeskidzie mogło sobie zapewnić awans. Warunek był jeden – pokonać Sandecję Nowy Sącz! Jak się okazało wcale nie było to proste zadanie. Już w 2. minucie gry sędzia podyktował rzut karny dla przyjezdnych, który w fenomenalnym stylu obronił Richard Zajac. Później już było „z górki”, a bramki Juraja Dancika i Sylwestra Patejuka dały to, na co kibice czekali od lat – upragniony i niepowtarzalny AWANS DO EKSTRAKLASY!!! Świętowaniu i fecie nie było końca, a stadion mimo późnej pory nie pustoszał. Ach, cóż to był za wieczór! Do rozegrania pozostały jeszcze dwie kolejki, ale nawet porażka w Radzionkowie na zakończenie rozgrywek I ligi nie zdołała zmącić radości społeczności Podbeskidzia. A po sezonie już tylko świętowanie, świętowanie i... przygotowanie do premierowego sezonu w T-Mobile Ekstraklasie.

<<wróć
TV Podbeskidzie


 


Konferencja prasowa TS Podbeskidzie S.A.
 

Ostatni mecz
Sparing
Wtorek, 22 maja 2012, godz: 15:00
Dankowice
TS
Podbeskidzie TS Podbeskidzie
2:2
Wisła
Kraków Wisła Kraków
Tabela
30 kolejka
poz. nazwa klubu m. pkt bilans
1.  Śląsk Wrocław 30 56 47-31
2.  Ruch Chorzów 30 55 44-28
3.  Legia Warszawa 30 53 42-17
4.  Lech Poznań 30 52 42-22
5.  Korona Kielce 30 48 34-29
6.  Polonia Warszawa 30 45 33-32
7.  Wisła Kraków 30 43 29-26
8.  Górnik Zabrze 30 42 36-30
9.  Zagłębie Lubin 30 40 36-42
10.  Jagiellonia Białystok 30 39 35-45
11.  Widzew Łódź 30 39 25-26
12.  Podbeskidzie Bielsko-Biała 30 35 26-39
13.  Lechia Gdańsk 30 31 21-30
14.  GKS Bełchatów 30 31 34-36
15.  Łódzki KS 30 24 23-53
16.  Cracovia 30 22 20-41
Partnerzy
medialni
Sponsorzy