- Wszystko idzie zgodnie z planem. W zespół wpompowano nieco świeżej krwi i od razu widać, że stopień rywalizacji o miejsce w składzie jest wzmożony. Chłopcy to czują - mówi na łamach Dziennika Sport trener Podbeskidzia, Robert Kasperczyk.
Jak dotąd przepracowaliście pełne trzy tygodnie. Czy jest pan zadowolony z tego okresu w wykonaniu swoich piłkarzy?
Robert Kasperczyk: - Nawet bardzo. Co prawda znajdujemy się w takim, a nie innym klimacie, ale tylko dwie jednostki treningowe odbyły się w anormalnych warunkach. Jedną z nich był sparing z Turem Turek. Te drobne niedogodności nie wpłynęły jednak na całość przygotowań. Wszystko idzie zgodnie z planem. W zespół wpompowano nieco świeżej krwi i od razu widać, że stopień rywalizacji o miejsce w składzie jest wzmożony. Chłopcy to czują.
Wspomniał pan o napływie świeżej krwi. Do drużyny dołączyło czterech nowych zawodników. W tym piłkarz „z nazwiskiem”, pięciokrotny reprezentant Polski, Łukasz Mierzejewski.
R.K.: - To zawodnik o wielkich piłkarskich umiejętnościach i potężnym potencjale. Ponadto ma coś do udowodnienia i wiele atutów, jak dobre dośrodkowanie w pełnym biegu. Oczywiście brakuje mu grania, ale kiedy nabierze pewności, to pokaże na co go stać. A stać go na wiele.
Niewiele grał także ostatnio Liad Elmalich, którego po przybyciu do Polski mocno zaskoczył... śnieg.
R.K.: - Owszem. Liad robił zdjęcia kiedy spadł śnieg. Czasem mamy niezły ubaw. Z Liranem Cohenem tworzą taki zabawny duet. Np. mają problem z doborem obuwia podczas zajęć, a co za tym idzie nie do końca potrafią utrzymać równowagę. Oni chyba nigdy nie widzieli śniegu na oczy. Ale na poważnie, Liad jest zawodnikiem o sporych umiejętnościach. Przemawia za nim wiek (rocznik 1989), a także dobre warunki fizyczne. Ma także rzadką u defensywnych pomocników umiejętność wykonania pierwszego podania do przodu, tak aby zainicjować akcję ofensywną.
Mierzejewski i Elmalich zostali sprowadzeni po to, aby wskoczyć do pierwszej jedenastki. Jaki cel miało natomiast ściągnięcie Wojciecha Reimana? Uzupełnienie składu?
R.K.: - Zobaczymy. Mamy jeszcze trochę czasu. Wojtek prezentuje się bardzo korzystnie. Wiem na co stać go w ofensywie, bowiem znam tego zawodnika od dobrych kilku lat. W sparingach momentami grał jak... profesor. Niezwykle mądrze. Oczywiście, że brakuje mu nieco doświadczenia, bowiem jak dotąd grał w II lidze. Na pewno jednak nie odstaje i drzemią w nim bardzo duże możliwości. Potrafi świetnie wyprowadzić piłkę do przodu. Czy dostanie szanse od razu? Życie kreśli różne scenariusze. Gramy dwójką defensywnych pomocników, zatem jest się gdzie pokazać.
Priorytetem było sprowadzenie napastnika. Zdecydował się pan ostatecznie na Ivana Czuricia.
R.K.: - To piłkarz o podobnej charakterystyce co Robert Demjan i jestem przekonany, że będzie dla Roberta równorzędnym partnerem. Ivan ma żyłkę do strzelania bramek. To taki „bandzior”, który potrafi pójść na całego na wślizgu. Lubi także zejść do skrzydła, czy wrócić się po piłkę. Co prawda ostatnio grał w drugiej lidze chorwackiej, ale mamy rozeznanie i wiemy, że jej poziom jest przyzwoity.
W przeciwieństwie do niektórych klubów, stosunkowo szybko i bez zbędnych ceregieli uwinęliście się z transferami.
R.K.: - Pierwsze przymiarki robiliśmy już w zeszłym roku. Z Łukaszem, Liadem i Wojtkiem porozumieliśmy już wcześniej. Natomiast jeśli chodzi o napastnika, to chcieliśmy poczekać, posprawdzać. Woleliśmy zachować cierpliwość i myślę, że postąpiliśmy słusznie. Wszystko dopięliśmy po pierwszym obozie i uważam, że jest to komfortowa sytuacja.
Jak na razie rozegraliście trzy mecze kontrolnie. Ponieśliście dwie porażki i to z zespołami z niższych klas rozgrywkowych, odpowiednio polskiej II ligi i słowackiej I ligi.
R.K.: - Wyniki meczów są oczywiście ważne, ale głównie patrzę na postawę zawodników. Sparing w Dolnym Kubinie graliśmy o 12 w południe, a dzień wcześniej rozpoczęliśmy ciężki trening o 19.30. Dlatego też nie podniecam się specjalnie, że przegraliśmy. Rywal był od nas świeższy, nie dawał nam miejsca do gry. My ruszaliśmy się jak wozy z węglem, ale to efekt ciężkiej pracy. Teraz udajemy się na obóz typowo taktyczny. Dynamika i świeżość przyjdą wkrótce. Jak na razie realizujemy przygotowania w 99 procentach i to bardzo cieszy.
18 lutego, na inaugurację wiosny zagracie z Widzewem w Łodzi. Czasu nie pozostało zbyt wiele, a cele są oczywiste. Obserwuje pan co dzieje się u bezpośrednich rywali w walce o utrzymanie w ekstraklasie?
R.K.: - Cały czas i muszę przyznać, że wszyscy się wzmacniają. Nikt nie chce spaść. Nikt, nawet ŁKS pozostający w trudnej sytuacji organizacyjno-finansowej. Jestem przekonany, że jeżeli zespół ten przystąpi do rozgrywek, to będzie groźny, bowiem ma skład, który poradzi sobie w ekstraklasie. Aby zapewnić sobie ekstraklasowy byt należy mieć trójkę z przodu, a nam trochę do tego brakuje. Niemniej jednak udało nam się zdobyć spory kapitał. Dokonaliśmy zmian personalnych, bo uważam, że co pół roku takie zmiany winny mieć miejsce. Oczywiście, gdybyśmy mieli gorszą pozycję wyjściową przed wiosną, wówczas nastąpiłaby rewolucja kadrowa. Sytuacja kazałą dokonać jedynie kilku korekt. Wynik zawsze determinuje politykę transferową, i nie tylko, każdego klubu.
Rozmawiał: Jakub Kubielas, Dziennik Sport
Podbeskidzie
Kraków
| Relacja na żywo | Fotogaleria |
| Pomeczowa relacja | Opinie trenerów |
| poz. | nazwa klubu | m. | pkt | bilans |
|---|---|---|---|---|
| 1. | Śląsk Wrocław | 30 | 56 | 47-31 |
| 2. | Ruch Chorzów | 30 | 55 | 44-28 |
| 3. | Legia Warszawa | 30 | 53 | 42-17 |
| 4. | Lech Poznań | 30 | 52 | 42-22 |
| 5. | Korona Kielce | 30 | 48 | 34-29 |
| 6. | Polonia Warszawa | 30 | 45 | 33-32 |
| 7. | Wisła Kraków | 30 | 43 | 29-26 |
| 8. | Górnik Zabrze | 30 | 42 | 36-30 |
| 9. | Zagłębie Lubin | 30 | 40 | 36-42 |
| 10. | Jagiellonia Białystok | 30 | 39 | 35-45 |
| 11. | Widzew Łódź | 30 | 39 | 25-26 |
| 12. | Podbeskidzie Bielsko-Biała | 30 | 35 | 26-39 |
| 13. | Lechia Gdańsk | 30 | 31 | 21-30 |
| 14. | GKS Bełchatów | 30 | 31 | 34-36 |
| 15. | Łódzki KS | 30 | 24 | 23-53 |
| 16. | Cracovia | 30 | 22 | 20-41 |































