TS Podbeskidzie
Reklama
Reklama
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Niewykorzystane sytuacje się mszczą...
2010-09-04, dodał: Klub, źródło: własne Niewykorzystane sytuacje się mszczą...

Niewykorzystane sytuacje się mszczą. Ta stara piłkarska znów  potwierdziła się na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej. Po świetnej pierwszej połowie Podbeskidzie prowadziło tylko 1:0. W drugiej inicjatywę przejął ŁKS, choć wydawało się, że bielszczanie mają mecz pod kontrolą. W ostatniej minucie po stałym fragmencie gry Marcin Mięciel jednak wyrównał. Podbeskidzie straciło pierwsze w tym sezonie punkty na własnym boisku.

Pierwsze minuty to wzajemne badanie się obu zespołów.  Wpierw zaatakowało Podbeskidzie, potem goście zapchnęli na kilka minut Górali do obrony. Wreszcie w 16. minucie po dwójkowej akcji Macieja Rogalskiego z Piotrem Malinowskim ten pierwszy miał wyśmienitą szansę na pokonanie Bogusława Wyparły.  Strzał minął jednak bramkę ŁKS-u.  Po tej akcji Podbeskidzie śmielej zaatakowało. Przyniosło to efekt w 24. minucie. Z rogu dośrodkowywał Rogalski, na długim słupku zgrał do środka Bartek Konieczny. W olbrzymim zamieszaniu Wyparło wypuścił piłkę, gola mógł strzelić Robert Demjan, ale ostatecznie zimną krew zachował Adam Cieśliński, który z bliska wepchnął futbolówkę do siatki.

Po zdobyciu gola Podbeskidzie natarło z jeszcze większa pasją. W 28 minucie Malinowski dobiegł do piłki zmierzającej poza linię końcową, podał do Demjana, a ten z woleja uderzył niewiele nad poprzeczką. Słowacki napastnik nie mógł się jednak dziś wstrzelić w bramkę gości. Kolejną wyśmienitą okazję zmarnował w 31 minucie.  Po kilku minutach ŁKS wreszcie się otrząsnął, próbował atakować, ale wysoki pressing Górali na niewiele im pozwolił. W zasadzie jedyną szansę w 38 minucie miał Marcin Mięciel, jednak przy próbie dojścia do piłki faulował Jacka Broniewicza. Za to Górale mogli podwyższyć w 40 minucie, kiedy - wydałoby się zupełnie nieudane - dośrodkowanie Dariusza Łatki z lewej strony minęło Wyparłę i trafiło… w wewnętrzną część słupka bramki ŁKS i wyszło w pole.  Do przerwy Podbeskidzie prowadziło 1:0, choć przy lepszej skuteczności mogło mecz rozstrzygnąć już w tej części gry.

 

Na drugą połowę ŁKS wyszedł usposobiony bardziej ofensywnie. W 51. minucie wyśmienitą okazję z rzutu wolnego zza linii pola karnego zmarnował Krzysztof Mączyński. Jego strzał powędrował wysoko nad bramką Richarda Zajaca. Kolejną sytuację z rzutu wolnego bitego tuż zza pola karnego miał ŁKS w 62. Minucie. Tym razem jednak piłka uderyana przez Marcina Smolińskiego odbiła się od muru i wyszła na róg. ŁKS atakował coraz śmielej, a Podbeskidzie starało się grać z kontry. Najlepsza w tej części meczu sytuację dla Górali miał Konieczny, który główkował po dośrodkowaniu Rogalskiego.  W jaki sposób Wypadło wybronił tą piłkę wie chyba tylko on sam. Mimo utrzymującej się przewagi ŁKS-u wydawało się, że Podbeskidzie ma mecz pod kontrolą. I było tak do 90 minuty meczu, kiedy sędzia po faulu Michała Osińskiego podyktował rzut wolny po prawej stronie boiska . Świetne lewą nogą w pole karne piłkę wbił Bartosz Romańczuk, tam Marcin Mięciel lekko trącił ją głową i mieliśmy remis 1:1. W doliczonym czasie żaden z zespołów nie miał już dobrej okazji do przechylenia szali na swoją korzyść.

 

Górale po dobrej pierwszej i trochę gorszej drugiej połowie po raz pierwszy w tym roku stracili punkty na swoim stadionie. Nadal jednak zachowali pozycję lidera i pokazali, że miejsce na czele tabeli nie jest przypadkiem. ŁKS zremisował w tym sezonie już z drugim liderem (w trzeciej kolejce u siebie zremisował 2:2 z zajmującym wówczas pierwsze miejsce Piastem Gliwice). Zapytany po meczu trener łodzian Andrzej Pyrdoł o porównanie obu liderów stwierdził, że ten z Bielska-Białej jest lepszy. Piłkarze Podbeskidzia będą musieli tej opinii i pozycji lidera bronić w kolejnych meczach. Najbliższa okazja za tydzień w Ostrowcu Świętokrzyskim.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała - ŁKS Łódź 1:1 (1:0)

1:0 Adam Cieśliński (24 min.)
1:1 Marcin Mięciel (90 min.)

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Zajac - Cienciała, Broniewicz, Konieczny, Osiński - Malinowski (Ziajka 65'), Łatka (Matusiak 85'), Koman, Rogalski - Demjan, Cieśliński (Patejuk 81').

ŁKS Łódź: Wyparło - Gieraga, Adamski (Klepczarek 35'), Łabędzki, Woźniczka - Smoliński (Golański 75'), Kłus, Mączyński, Romańczuk - Seweryn (Kujawa 46'), Mięciel.

Sędziował: Marcin Szrek (Kielce)

żółte kartki: Konieczny, Rogalski, Łatka - Gieraga, Kłus

Widzów: 3200

<<wróć
NajbliĹĽszy mecz
Sparing
Wtorek, 22 maja 2012, godz: 15:00
Dankowice
TS
Podbeskidzie TS Podbeskidzie
-:-
Wisła
Kraków Wisła Kraków
TV Podbeskidzie


 


Reportaż z ostatniego spotkania
sezonu 2011/2012

 

Ostatni mecz
Sparing
Środa, 16 maja 2012, godz: 11:00
Kraków
TS
Podbeskidzie TS Podbeskidzie
5:2
Cracovia
Kraków Cracovia Kraków
Tabela
30 kolejka
poz. nazwa klubu m. pkt bilans
1.  Śląsk Wrocław 30 56 47-31
2.  Ruch Chorzów 30 55 44-28
3.  Legia Warszawa 30 53 42-17
4.  Lech Poznań 30 52 42-22
5.  Korona Kielce 30 48 34-29
6.  Polonia Warszawa 30 45 33-32
7.  Wisła Kraków 30 43 29-26
8.  Górnik Zabrze 30 42 36-30
9.  Zagłębie Lubin 30 40 36-42
10.  Jagiellonia Białystok 30 39 35-45
11.  Widzew Łódź 30 39 25-26
12.  Podbeskidzie Bielsko-Biała 30 35 26-39
13.  Lechia Gdańsk 30 31 21-30
14.  GKS Bełchatów 30 31 34-36
15.  Łódzki KS 30 24 23-53
16.  Cracovia 30 22 20-41
Partnerzy
medialni
Sponsorzy