Niewykorzystane sytuacje się mszczą. Ta stara piłkarska znów potwierdziła się na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej. Po świetnej pierwszej połowie Podbeskidzie prowadziło tylko 1:0. W drugiej inicjatywę przejął ŁKS, choć wydawało się, że bielszczanie mają mecz pod kontrolą. W ostatniej minucie po stałym fragmencie gry Marcin Mięciel jednak wyrównał. Podbeskidzie straciło pierwsze w tym sezonie punkty na własnym boisku.
Pierwsze minuty to wzajemne badanie się obu zespołów. Wpierw zaatakowało Podbeskidzie, potem goście zapchnęli na kilka minut Górali do obrony. Wreszcie w 16. minucie po dwójkowej akcji Macieja Rogalskiego z Piotrem Malinowskim ten pierwszy miał wyśmienitą szansę na pokonanie Bogusława Wyparły. Strzał minął jednak bramkę ŁKS-u. Po tej akcji Podbeskidzie śmielej zaatakowało. Przyniosło to efekt w 24. minucie. Z rogu dośrodkowywał Rogalski, na długim słupku zgrał do środka Bartek Konieczny. W olbrzymim zamieszaniu Wyparło wypuścił piłkę, gola mógł strzelić Robert Demjan, ale ostatecznie zimną krew zachował Adam Cieśliński, który z bliska wepchnął futbolówkę do siatki.
Po zdobyciu gola Podbeskidzie natarło z jeszcze większa pasją. W 28 minucie Malinowski dobiegł do piłki zmierzającej poza linię końcową, podał do Demjana, a ten z woleja uderzył niewiele nad poprzeczką. Słowacki napastnik nie mógł się jednak dziś wstrzelić w bramkę gości. Kolejną wyśmienitą okazję zmarnował w 31 minucie. Po kilku minutach ŁKS wreszcie się otrząsnął, próbował atakować, ale wysoki pressing Górali na niewiele im pozwolił. W zasadzie jedyną szansę w 38 minucie miał Marcin Mięciel, jednak przy próbie dojścia do piłki faulował Jacka Broniewicza. Za to Górale mogli podwyższyć w 40 minucie, kiedy - wydałoby się zupełnie nieudane - dośrodkowanie Dariusza Łatki z lewej strony minęło Wyparłę i trafiło… w wewnętrzną część słupka bramki ŁKS i wyszło w pole. Do przerwy Podbeskidzie prowadziło 1:0, choć przy lepszej skuteczności mogło mecz rozstrzygnąć już w tej części gry.
Na drugą połowę ŁKS wyszedł usposobiony bardziej ofensywnie. W 51. minucie wyśmienitą okazję z rzutu wolnego zza linii pola karnego zmarnował Krzysztof Mączyński. Jego strzał powędrował wysoko nad bramką Richarda Zajaca. Kolejną sytuację z rzutu wolnego bitego tuż zza pola karnego miał ŁKS w 62. Minucie. Tym razem jednak piłka uderyana przez Marcina Smolińskiego odbiła się od muru i wyszła na róg. ŁKS atakował coraz śmielej, a Podbeskidzie starało się grać z kontry. Najlepsza w tej części meczu sytuację dla Górali miał Konieczny, który główkował po dośrodkowaniu Rogalskiego. W jaki sposób Wypadło wybronił tą piłkę wie chyba tylko on sam. Mimo utrzymującej się przewagi ŁKS-u wydawało się, że Podbeskidzie ma mecz pod kontrolą. I było tak do 90 minuty meczu, kiedy sędzia po faulu Michała Osińskiego podyktował rzut wolny po prawej stronie boiska . Świetne lewą nogą w pole karne piłkę wbił Bartosz Romańczuk, tam Marcin Mięciel lekko trącił ją głową i mieliśmy remis 1:1. W doliczonym czasie żaden z zespołów nie miał już dobrej okazji do przechylenia szali na swoją korzyść.
Górale po dobrej pierwszej i trochę gorszej drugiej połowie po raz pierwszy w tym roku stracili punkty na swoim stadionie. Nadal jednak zachowali pozycję lidera i pokazali, że miejsce na czele tabeli nie jest przypadkiem. ŁKS zremisował w tym sezonie już z drugim liderem (w trzeciej kolejce u siebie zremisował 2:2 z zajmującym wówczas pierwsze miejsce Piastem Gliwice). Zapytany po meczu trener łodzian Andrzej Pyrdoł o porównanie obu liderów stwierdził, że ten z Bielska-Białej jest lepszy. Piłkarze Podbeskidzia będą musieli tej opinii i pozycji lidera bronić w kolejnych meczach. Najbliższa okazja za tydzień w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - ŁKS Łódź 1:1 (1:0)
1:0 Adam Cieśliński (24 min.)
1:1 Marcin Mięciel (90 min.)
Podbeskidzie Bielsko-Biała: Zajac - Cienciała, Broniewicz, Konieczny, Osiński - Malinowski (Ziajka 65'), Łatka (Matusiak 85'), Koman, Rogalski - Demjan, Cieśliński (Patejuk 81').
ŁKS Łódź: Wyparło - Gieraga, Adamski (Klepczarek 35'), Łabędzki, Woźniczka - Smoliński (Golański 75'), Kłus, Mączyński, Romańczuk - Seweryn (Kujawa 46'), Mięciel.
Sędziował: Marcin Szrek (Kielce)
żółte kartki: Konieczny, Rogalski, Łatka - Gieraga, Kłus
Widzów: 3200
<<wróć
Podbeskidzie
Karwina
Podbeskidzie
Polkowice
| Relacja na żywo | |
| Relacja z meczu |
| poz. | nazwa klubu | m. | pkt | bilans |
|---|---|---|---|---|
| 1. | Śląsk Wrocław | 17 | 37 | 31-13 |
| 2. | Legia Warszawa | 17 | 33 | 29-10 |
| 3. | Polonia Warszawa | 17 | 31 | 19-15 |
| 4. | Ruch Chorzów | 17 | 29 | 26-18 |
| 5. | Lech Poznań | 17 | 28 | 29-12 |
| 6. | Wisła Kraków | 17 | 27 | 16-13 |
| 7. | Widzew Łódź | 17 | 25 | 14-12 |
| 8. | Korona Kielce | 17 | 25 | 18-19 |
| 9. | Podbeskidzie Bielsko-Biała | 17 | 23 | 15-19 |
| 10. | Jagiellonia Białystok | 17 | 22 | 20-27 |
| 11. | Górnik Zabrze | 17 | 20 | 18-21 |
| 12. | Lechia Gdańsk | 17 | 17 | 8-15 |
| 13. | GKS Bełchatów | 17 | 16 | 20-20 |
| 14. | Łódzki KS | 17 | 15 | 12-34 |
| 15. | Cracovia | 17 | 14 | 9-19 |
| 16. | Zagłębie Lubin | 17 | 13 | 15-32 |































