[CLJ]: Podbeskidzie - Zagłębie Lubin

W środowe przedpołudnie młodzieżowa drużyna Podbeskidzia w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów podejmowała juniorów jednej z najlepszych akademii w kraju – Zagłębia Lubin. Mecz bardzo ważny dla obu drużyn, ponieważ lubinianie zajmujący piątą pozycję w lidze przed tym meczem mieli tylko dwa punkty przewagi nad siódmym Podbeskidziem.

Goście już w pierwszej minucie śmiało zaatakowali, ale strzał w tzw. krótki róg nie zaskoczył Patryka Riabowskiego. Szybko groźną akcją odpowiedzieli też Górale. Konrad Gutowski przejął źle zagraną przez obrońcę Zagłębia piłkę, ale nie zdołał oddać strzału przez skuteczną asekurację w defensywie „miedziowych”. Po tej wymianie ciosów w pierwszych minutach, gra się uspokoiła i obie drużyny długo nie mogły przebić się w pole karne rywala. Ponownie Podbeskidzie zaatakowało po kwadransie gry, najpierw z ostrego kąta uderzał Drabik, chwilę później piłki nie sięgnął Bukowczan po bardzo ładnym dośrodkowaniu Przygockiego.
W 30 minucie Stanclik znalazł się z piłką na 16 metrze i w pełnym biegu strzelił w kierunku bramki Zagłębia, piłka po tym mocnym uderzeniu poszybowała tuż nad „okienkiem”.
Z czasem przewaga bielszczan rosła, to oni więcej czasu spędzali na połowie rywala, ale nie przekładało się to na wynik spotkania. Trzeba przyznać, że lubinianie bronili się mądrze i czekali na okazje do kontrataku.

W końcówce pierwszej połowiy doskonale do prostopadłej piłki wyszedł Bukowczan, minął bramkarza, ale tym samym zbiegł już do samej linii końcowej i pozostało mu dograć piłkę do partnera - wybrał Stanclika, a ten źle nabiegł na piłkę i choć sytuacja była znakomita, to nie uderzył czysto futbolówki i strzelił ponad bramką. 

Na drugą część Górale wybiegli bez zmian no i w samym meczu - przynajmniej początkowo - niewiele się zmieniło. Piłkarze obydwu zespołów toczyli wyrównane pojedynki, zwykle w środkowej strefie, choć zdarzało się, że i broniący w TSP Patryk Riabowski i golkiper gości Szymon Czajor musieli zachować wielką czujność. W końcu jednak wynik został otwarty i to za sprawą Górali! Wszystko zaczęło się od świetnego rajdu Gutowskiego, który został faulowany z lewej strony pola karnego. Wrzutka z wolnego, a w polu karnym... kolejny faul! W "16" padł jeden z piłkarzy TSP, a sędzia nie miał wątpliwości - rzut karny! "Jedenastkę" pewnie wykorzystał Emil Możdżonek i młodzież Podbeskidzia objęła prowadzenie. Zagłębie szybko chciało wyrównać, ale nie potrafiło przedostać się w pole karne Górali. Za to Podbeskidzie, mimo iż nie forsowało tempa dochodziło do kolejnych okazji strzeleckich. Dwie z nich były wyśmienite. Najpierw z piątego metra, strzałem głową blisko szczęścia był Stanclik (obronił bramkarz), a później również po dośrodkowaniu, również głową świetnie uderzał Matysiak, jednak i tym razem piłka do siatki nie wpadła - niemal z linii bramkowej wybił ją jeden z defensorów. W końcówce świetną okazję mieli także goście - Kamil Piątkowski uderzył w kierunku bramki, piłka przemknęła wzdłuż linii bramkowej i mimo, że mocno zakotłowało się na piątym metrze nikt nie zdołał zmienić kierunku tego strzału. Mogło paść wyrównanie, ale zdecydowanie bliżej gola byli podopieczni Pawła Łosia. Najpierw wprowadzonemu w drugiej połowie Capucie zabrakło wykończenia w niezłej okazji, a później strzał Burego wybił z linii bramkowej obrońca. Zwycięstwa nie udało się przypieczętować jeszcze jednym golem, choć szanse były. Ale czy to ważne? Górale inkasują trzy punkty i pną się w górę tabeli!

Centralna Liga Juniorów 
12. kolejka

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Lubin 1:0 (0:0)

Bramka: Możdżonek 59' z karnego

Żółte kartki: Grychtolik, Kruk (Zagłębie) - Stanclik (TSP)

Podbeskidzie: P. Riabowski – Kołat, Przygocki, Pawlus, Matysiak, Możdżonek, Bukowczan, Sieracki, Gutowski, Drabik (83' Caputa), Stanclik (71' Bury)

MENU