[I liga]: Chojniczanka - TSP 1:1

Górale zremisowali w Chojnicach z aktualnym liderem Nice 1 ligi Chojniczanką.

Mecz z liderem Nice 1 ligi Chojniczanką niefortunnie zbiegł się z pauzą za nadmiar żółtych kartek dwóch podstawowych zawodników Podbeskidzia: Damiana Chmiela i Jozefa Piacka. Miejsce po słowackim stoperze w linii obrony zajął Mariusz Malec, dla którego był to debiut w Podbeskidziu. Brak Damiana Chmiela trener Kocian wykorzystał do roszady ustawienia swojej drużyny, ponieważ w wyjściowym składzie znalazło się czterech pomocników: Sierpina, Janota, Hanzel i Podgórski oraz dwóch napastników: Haskić i Lewicki. Ofensywne ustawienie Górali oraz forma strzelecka Chojniczanki, która jest najskuteczniejszym zespołem Nice 1 ligi, zapowiadały dobre i efektowne zawody. Na takie liczyła ponad dwudziestoosobowa grupa kibiców Podbeskidzia, którzy nie bacząc na fatalną pogodę wyruszyła do Chojnic wspierać swoją drużynę. 

Gry zwłaszcza w pierwszej połowie nie ułatwiały warunki atmosferyczne: silny wiatr momentami zawracał w powietrzu wysoko zagraną piłkę, a opady deszczu, które przeszły nad Chojnicami przed  meczem sprawiły, że boisko było grząskie i mokre.
Już pierwsze minuty pokazały, że zgodnie z oczekiwaniami będzie to mecz obfitujący w emocjonujące sytuacje. Kluczowym momentem była 18 minuta, kiedy to za faul na Tomaszu Podgórskim czerwoną kartką ukarany został Paweł Zawistowski, kapitan Chojniczanki. To rozgrzało nieliczną publiczność, zaostrzyło także grę na boisku. Po osłabieniu gospodarzy zarysowała się znaczna przewaga po stronie Podbeskidzia, jednak nie udawało się jej zaznaczyć na tablicy wyników. Przede wszystkim brakowało Góralom brakowało dogodnych sytuacji. Liczne strzały z dystansu były niecelne, podobnie jak dośrodkowania, które nie trafiały na głowę napastników TSP. Najbliższy szczęścia był Paweł Moskwik, który po dośrodkowaniu Michała Janoty trafił w słupek. Do siatki trafił za to Podgórski, ale nie Tomasz z Podbeskidzia, a Jacek – obrońca Chojniczanki, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Po utracie bramki Podbeskidzie nie wznawiało nawet gry od środka boiska, bowiem arbiter zakończył w tym momencie pierwszą połowę, był więc to typowy gol do szatni.
Po przerwie bielszczanie dobrze zareagowali na wydarzenia z końcówki pierwszej połowy. Już w 50 minucie prostopadłe podanie w polu karnym przyjął Nermin Haskić, który dostrzegł swojego partnera z ataku i wyłożył piłkę Szymonowi Lewickiemu, a ten trafił do pustej już bramki. Szybkie wyrównanie dodało animuszu graczom TSP , którzy ruszyli do ataku z nadzieją na kolejne trafienia.  Tych jednak kibice w Chojnicach się nie doczekali – Podbeskidzie owszem atakowało, ale brakowało skutecznego wykończenia. Gospodarze szukali stałych fragmentów gry w okolicach pola karnego Górali, po nich dośrodkowania siały spory popłoch w szeregach defensywy bielszczan, ale podobnie jak Podbeskidziu, brakowało skuteczności.

Chojniczanka Chojnice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (1:0)

Bramka: 45' J. Podgórski – 51' Lewicki

czerwona kartka: 19' Zawistowski

żółte kartki: Kieruzel, J. Podgórski - Janota, T. Podgórski, Hanzel, Moskwik


MKS Chojniczanka Chojnice: Budziłek - J. Podgórski, Kieruzel, Biernat, Pietruszka - Biskup (71' Jakóbowski), Zawistowski, Grzelak, Niedziela (83' Kosakiewicz), Rybski – Mikołajczak

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Leszczyński – Gumny, Malec, Magiera, Moskwik – Sierpina, Hanzel, Janota, T. Podgórski (83' Jaroch) – Haskić, Lewicki (83' Demjan)

MENU