[I liga]: Pogoń - Podbeskidzie 3:0

Podbeskidzie przegrało z Pogonią Siedlce 3:0, wszystkie bramki padły w drugiej połowie meczu. 

Podopieczni Jana Kociana mecz w Siedlcach rozpoczęli z dwiema zmianami w wyjściowej jedenastce – pauzującego za kartki Łukasza Hanzela zastąpił Adam Deja, a do kadry wrócił Tomasz Podgórski, przez co Górale wrócili do ustawienia z jednym wysuniętym napastnikiem, był nim Nermin Haskić.

Gospodarze zaczęli mecz bardzo ambitnie, wysoko zaatakowali bielszczan i od samego początku pokazywali, że nie będzie to łatwy mecz dla Podbeskidzia. Szczególnie aktywny był Damian Świerblewski, którego starsi kibice pamiętają jeszcze w barwach TSP. W Podbeskidziu pierwszą, wartą odnotowania akcję przeprowadził, będący ostatnio w wysokiej dyspozycji Łukasz Sierpina. Skrzydłowy Górali przeprowadził niemal kopię akcji bramkowej z ostatniego meczu z GKS-em Tychy. Rozpędzony na skrzydle złamał kierunek swojego biegu do środka boiska, przełożył na prawą nogę i uderzył w kierunku bliższego słupka – wszystko wyglądało identycznie jak w ubiegłą sobotę oprócz efektu, piłka zamiast zatrzepotać w siatce bramki, poszybowała wysoko ponad nią. 

W 26 minucie gry, równie groźnie, ale także niecelnie uderzał na bramkę siedlczan Bartosz Jaroch. Grający ostatnio na pozycji prawego pomocnika Jaroch, przyjął piłkę na 18 metrze od bramki Misztala, przytomnie obrócił się w jej kierunku, zostawiając tym ruchem za plecami dwóch obrońców Pogoni i natychmiast zdecydował się na strzał, ale był bardzo nieprecyzyjny. 

Rywale odpowiedzieli strzałem z dystansu w wykonaniu Marcina Burkhardta, ale był on słaby i w sam środek bramki Rafała Leszczyńskiego zatem golkiper Górali nie miał problemu z jego obroną. 

Drugą połowę znów dobrze zaczęli gospodarze – dynamiczną akcję przeprowadził Konrad Wrzesiński, dośrodkował, a w polu karnym ręką piłkę zagrał Robert Gumny. Nie uszło to uwadze sędzeigo Lizaka, który podyktował jedenastkę. Zimną krwią wykazał się Mateusz Żytko, który niezbyt silnym, ale precyzyjnym strzałem pokonał Rafała Leszczyńskiego. Reakcją trenera Kociana była jasny sygnał do ataku: w 56 minucie na boisku zameldowali się Szymon Lewicki i Peter Sladek, którzy weszli w miejsc dwójki: Michał Janota, Bartosz Jaroch.

Ofensywa Górali to woda na młyn dla kontrataków siedlczan – w 60 minucie po szybkiej akcji, w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Świerblewski. Doświadczony pomocnik próbował przerzucić piłkę nad Leszczyńskim, ale to zagranie mu nie wyszło i Podbeskidzie tym razem wyszło z opałów. Skuteczniejszy był Dariusz Zjawiński, który otrzymał podanie z własnej połowy, zdołał opanować piłkę i silnym strzałem pokonał Leszczyńskiego. Dwubramkowe prowadzenie Pogoni zakończyło emocje w tym meczu. Górale próbowali, ale defensywa zespołu z Siedlec była tego dnia nie do przejścia, siedlczanie z kolei, zadowoleni z wyniku nie spieszyli się z atakami. Ale mimo to udało się im zdobyć jeszcze trzecią bramkę, w polu karnym jednego z zawodników Pogoni faulował Magiera, a drugi w tym meczu rzut karny pewnie wykorzystał, tym razem Grzegorz Tomasiewicz, który ustalił wynik meczu na 3:0.

Pogoń Siedlce – Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:0 (0:0)

Bramki: 48' (k) Żytko, 66' Zjawiński, 87' (k) Tomasiewicz

żółte kartki: Mroziński, Tomasiewicz

Pogoń Siedlce: Misztal – Jędrych, Chyła, Zjawiński (88' Bancessi), Tomasiewicz, Żytko, Burkhardt, Mroziński, Świerblewski (75' Bajdur), Szrek, Wrzesiński (82' Paczkowski)

Podbeskidzie: Leszczyński – Gumny, Piacek, Magiera, Moskwik (89' Malec) – Jaroch (56' Sladek), Deja, Podgórski, Janota (56' Lewicki), Sierpina – Haskić

MENU