[I liga]: Wigry - Podbeskidzie 2:0

Na ten moment czekali kibice Podbeskidzia całą zimę. Po długich tygodniach przygotowań do rundy wiosennej Górale wreszcie zagrali o ligowe punkty.

Pierwszy mecz wypadł w Suwałkach, zatem już na początku rundy bielszczanie odbyli najdłuższy wyjazd w tym sezonie, nie przeszkodziło to 30-osobowej grupie fanów Podbeskidzia przyjechać z Bielska-Białej i wspierać swoją drużynę.

Skład wyjściowy nie był zaskoczeniem dla tych, którzy uważnie śledzili sparingi Podbeskidzia w okresie zimowym. Ligowy debiut w barwach TSP od pierwszej minuty zaliczyli Robert Gumny, Łukasz Hanzel i Paweł Moskwik, na ławce rezerwowych na swój pierwszy występ w Podbeskidziu czekali Nermin Haskić, Mariusz Malec i Peter Sladek oraz Szymon Szymański, który z tej grupy najdłużej jest zawodnikiem Podbeskidzia, ale jeszcze nie zadebiutował w pierwszym zespole. W ataku trener Kocian postawił na najlepszego strzelca zimowych przygotowań, Szymona Lewickiego. Pod nieobecność etatowych kapitanów Górali: Marka Sokołowskiego i Dariusza Kołodzieja opaskę kapitańską założył Damian Chmiel.

W zespole Wigier fani Podbeskidzia spotkać mogli znajome twarze – graczy, którzy niegdyś reprezentowali bielski klub: Franka Adu, Kamila Adamka, a w rezerwie czekał nowy nabytek Wigier, eks-Góral, Paweł Baranowski.

Pierwsza część meczu przyniosła bardzo wyrównaną grę. Na pierwszy strzał w światło bramki czekaliśmy do 15 minuty, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu wolnego głową celnie uderzał Adrian Karankiewicz, obrońca Wigier, ale świetnym refleksem wykazał się Rafał Leszczyński i złapał piłkę. Górale odpowiadali atakami ze skrzydeł, którymi próbowali szarpać raz Chmiel, raz Sierpina i to właśnie ten drugi w 35 minucie oddał potężny strzał zza pola karnego, po którym piłka w nieznacznej odległości przeleciała nad poprzeczką bramki suwalskiej drużyny.

W pierwszej połowie więcej emocji już nie było, za to druga część zaczęła się od znakomitej sytuacji dla gospodarzy, dośrodkowanie Damiana Gąski trafiło na nogę Macieja Wichtowskiego, który uderzył z bliska bez przyjęcia, ale na szczęście bardzo niecelnie.Niestety suwalczanie dopięli swego w 69 minucie. Rzut wolny spod linii bocznej boiska na wykonywał Damian Kądzior, a dośrodkowaną piłkę strącił w polu karnym Vaclav Cverna, który zapisał bramkę na swoje konto.

Kilka minut później akcja dwóch byłych zawodników Podbeskidzia mogła dać Wigrom drugie trafienie. Podanie Adu otworzyło drogę do bramki Kamilowi Adamkowi, który przegrał pojedynek sam na sam z Rafałem Leszczyńskim. Frank Adu mógł mieć asystę, a kilkadziesiąt sekund cieszył się z bramki. Po dryblingu przed polem karnym urodzony w Ghanie lewy obrońca Wigier uderzył w kierunku dalszego słupka i trafił do siatki bielszczan.

Wigry Suwałki – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:0 (0:0)

Bramki: 69' Cverna, 76' Adu

żołte kartki: Karankiewicz, Wroński

Wigry Suwałki: Zoch - Bucholc, Wichtowski, Cverna, Adu Kwame - Karankiewicz, Gąska (77' Dadok), Kądzior, Radecki, Wroński (71' Kozak) – Adamek (84' Ryczkowski)

Podbeskidzie: Leszczyński - Gumny, Piacek, Magiera, Moskwik - Hanzel - Podgórski, Janota (78' Sladek), Chmiel, Sierpina – Lewicki (66' Haskić)

 

MENU