[I liga]: Zagłębie - Podbeskidzie 0:0

Bielszczanie mieli nieprawdopodobną szansę aby zwyciężyć w Sosnowcu, nie wykorzystali jej pod Klimczok wracają z jednym punktem.

W pierwszej połowie gra była bardzo wyrównana. Niby bielszczanie prowadzili grę, przeważali pod względem posiadania piłki,ale nie wiele z tego wynikało. Liczne wrzutki w pole karne na wysokiego Lewickiego lub Haskicia nie przynosiły w tej części meczu pożądanego efektu, a strzały z dystansu Jarocha, Hanzela czy Janoty mijały cel. Gospodarze ograniczali się do kontrataków, ale i one były nieskuteczne. Najbliżej pokonania Leszczyńskiego Zagłębie było po śmiałej interwencji naszego bramkarza, który opuścił bramkę i wyszedł na ok. 15 metr, tam piłkę zdołał opanować Fidziukiewicz, ale już na oddanie celnego strzału nie pozwolili mu obrońcy TSP oraz sam Leszczyński. Bramkarz Podbeskidzia wykazał się refleksem także chwilę później kiedy gospodarze mieli rzut wolny z bocznej strefy boiska na wysokości ok. 11 metra od bramki. Pomimo ostrego konta na bezpośredni strzał zdecydował się Wojciech Łuczak, a piłkę nad poprzeczkę przeniósł Rafał Leszczyński.

Druga połowa nie przyniosła zmian w obrazie gry. W dalszym ciągu ani jedna ani druga drużyna nie potrafiła na tyle zdominować rywala, aby stworzyć sobie dogodną sytuację do zdobycia bramki. Dość powiedzieć, że publiczność rozgrzewały akcje pokroju samotnego rajdu Wojciecha Łuczaka zakończonego bardzo niecelnym strzałem, a i tak podobnych sytuacji było jak na lekarstwo po jednej i drugiej stronie boiska. W końcówce meczu ataki gospodarzy przybrały na sile. Głową uderzał Fidziukiewicz, próbował także Łuczak, ale w obu przypadkach na posterunku czujny pozostawał Leszczyński.
Ale bohaterem meczu został jego vis a vis – Wojciech Fabisiak. W doliczonym czasie gry szarżę w pole karne przeprowadził stoper Górali, Mariusz Magiera, który został sfaulowany w obrębie szesnastki Zagłębia. Rzut karny to  wydawałoby się idealna sytuacja na zdobycie zwycięskiej bramki. Ale jak mówi piłkarskie porzekadło, karny to jeszcze nie gol. Michał Janota nie zdołał pokonać z „wapna” Fabisiaka i Górale zdobyli w Sosnowcu zaledwie jeden punkt.

Zagłębie Sosnowiec – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:0

Zagłębie Sosnowiec: Fabisiak - Sierczyński, Najemski, Wiktorski, Udovicić – Milewski, Bogusławski (46' Matusiak), Michalak (66' Bartczak), Łuczak, Pribula (78' Ryndak) - Fidziukiewicz

TS Podbeskidzie: Leszczyński - Gumny, Piacek, Magiera, Jaroch (66' Moskwik) - Podgórski, Hanzel, Janota, Sierpina – Haskić (80' Demjan), Lewicki (66' Deja)

żółte kartki:  - Magiera

MENU