[IV liga]: Od 2:0 do 2:3

Drugi zespół Podbeskidzia uległ Polonii Łaziska Górne pomimo szybko wypracowanej dwubramkowej przewadze.

Mecz zaczął się zgodnie z planem i oczekiwaniami kibiców Górali zgromadzonych na trybunie stadionu przy ul. Młyńskiej. Podopieczni trenera Piotra Bogusza szybko, bo już po dwunastu minutach gry objęli prowadzenie - podanie Adriana Widełki na bramkę zamienił Szymon Szymański. Ledwo minęło kolejne dwanaście minut a już mieliśmy 2:0.W 25 minucie meczu ponownie asystę zaliczył Widełka, którego podanie otworzyło drogę do bramki Bartoszowi Jarochowi. Być może dwubramkowe prowadzenie uśpiło bielszczan, bo po trzydziestej minucie do głosu coraz częściej dochodzili goście, którzy zdołali wyrównać jeszcze przed przerwą. W drugiej połowie okazało się, że powiedzenie "Jak sę nie wygrywa 3:0, przegrywa się 2:3" ma zaastosowanie nie tylko w siatkówce. Górale mogli, a nawet powinni strzelić trzecią bramkę i pozbawić złudzeń rywala, tymczasem stracili wysoką przewagę, co dało wiatru w żagle Polonii i rozpędzeni goście w już w 50 minucie wyszli na prowadzenie, którego skutecznie bronili do końca spotkania.

Podbeskidzie II Bielsko-Biała - Polonia Łaziska Górne 2:3 (2:2)


Bramki: 12' Szymański, 25' Jaroch - 32', 50' Mazurek, 42' Frąckowiak

Podbeskidzie II: Madejski - Widełka (90' Handzlik) Felsch,Gibas,Zakrzewski - Szymański (69' Cienciała), Jaworski, Wojciechowski, Walkiewicz, Jaroch (69' Borgieł) - Strączek (60' Drabik)

MENU