"Naszą siłą jest współpraca"

Co po pierwszej rundzie gry naszego zespołu U-19 w elicie mogło zaskoczyć, nad czym trzeba popracować zimą i którzy rywale byli najgroźniejsi. W rozmowie z trenerami Pawłem Łosiem i Kamilem Orawczakiem odkrywamy karty.

TSP jest beniaminkiem w Centralnej Lidze Juniorów zaczniemy więc od tego co zaskoczyło Was w pierwszej rundzie. Czym gra w CLJ różni się od gry w ligach wojewódzkich? Na pewno poziom, to oczywiste, ale czy coś jeszcze?

Paweł Łoś - Bardzo dobrze rozpoczęliśmy ligę i już po 5 kolejce byliśmy liderem. Nasza postawa od samego początku budziła szacunek i wskazywała, że będzie trzeba się z nami liczyć. Samo słowo beniaminek było i jest nam nadal obce. Nawiązując do pytania - zwrot "co zaskoczyło" zamieniłbym raczej "co nauczyło". Każde spotkanie to osobna historia i z każdego tygodnia pracy pojawiały się nowe wnioski przed i po meczu, dotyczące całości. Centralny szczebel różni się diametralnie od wojewódzkiego. Przede wszystkim indywidualną jakością techniczną zawodników, złożonością taktyczną, rozumieniem gry, decyzjami które muszą być zdecydowanie szybsze. Mam tutaj na myśli m.in. fazy przejścia, szybkość działań techniczno-taktycznych, ponadto gra się pod większą presją ze strony rywala. Wielu zawodników  jest bardzo dobrze przygotowana fizycznie i mentalnie. No i świadomość. Większa liczba zawodników bardziej poważnie myśli o zmierzeniu się z dorosłą piłką, profesjonalnie podchodzi do swoich obowiązków, szybko się uczy, nie marnuje czasu.

Który z ligowych rywali był Waszym zdaniem najbardziej wymagający?

P.Ł.- Każdy mecz był osobną historią ale dwa spotkania były wyjątkowe. Na początek mecz z Pogonią Szczecin na Stadionie Miejskim. Był to najbardziej szczegółowo rozpracowany przeciwnik z jakim graliśmy. Dlaczego był tak wymagający? To zespół bardzo mocny fizycznie, o dużych możliwościach technicznych, posiadający w swoich szeregach reprezentantów Polski, zawodników dobrze rozumiejących grę. Te wysokie umiejętności oraz  poczucie przynależności klubowej dawało im dużą pewność siebie. Drugi zespół to Lech Poznań. Tutaj taktyka, kultura gry, tempo, analityczne podejście oceniamy na wysokim poziomie.

Podsumowując rundę – można było wycisnąć więcej, czy jesteście zadowoleni z 5 miejsca?

P.Ł.- Zawsze można więcej! Dzisiaj jest łatwo ocenić ale uważam, że niektóre mecze przegraliśmy lub zremisowaliśmy na własne życzenie. Jako pierwszy trener całą odpowiedzialność za każdy mecz biorę na siebie. Zawodnicy zostali rozliczeni za każde spotkanie, a sztab wyciągnął wnioski. Runda została podsumowana i zamknięta. Wniosek jest taki, że jesteśmy w połowie drogi - na 5 lokacie czyli w miejscu na ten moment dającym utrzymanie. Pierwszy krok za nami.

Zostawmy na moment CLJ i cofnijmy się do poprzedniego sezonu. Awans do elity wywalczyła zupełnie inna ekipa niż ta, która gra teraz. Czy zmiany personalne podyktowane zakończeniem wieku juniora u kluczowych graczy z zeszłego sezonu to był ogromny problem?

Kamil Orawczak - Zmiany personalne dotyczyły całkowitego przebudowania zespołu. Rok temu, zespół który awansował do CLJ składał się w większej ilości z zawodników rocznika 98. Drużyna z jaką pracujemy dzisiaj jest diametralnie inna od poprzedniej - co oczywiste poszczególni gracze różnią się od siebie stylem gry, sposobem poruszania się, możliwościami fizycznymi. Każdy z zawodników ma mocne strony oraz te nad którymi musi pracować. Musieliśmy podjąć kroki w kierunku ulepszenia modelu gry, wdrożenia nowych ustawień czy strategii meczowych. Mamy świadomość, że codzienna praca którą wykonujemy to niekończący się proces, który wymaga ciągłej uwagi oraz stałego poszukiwania coraz to nowych ulepszeń.

Mówisz o codziennej pracy. Jak to wygląda w zespole U-19?

K.O. - Tygodniowy mikrocykl, planowany jest w odniesieniu do dnia, w którym rozgrywany jest mecz ligowy. Pracujemy od poniedziałku do piątku z meczem w sobotę lub od poniedziałku do soboty z meczem w niedzielę. W skali tygodnia jest to ok. 14 – 16 godzin zajęć, nie wliczając w to rozgrywek ligowych. Nasza praca koncentruje się na realizacji wcześniej ustalonego planu treningowego, który zawiera poszczególne zawartości techniczno – taktyczne, motoryczne oraz zawartości mentalne, np. praca nad świadomością. Zdajemy sobie sprawę jak duży wpływ wywierają poszczególne jednostki na cały zespół, stąd także nasze indywidualne podejście do graczy. Swoją ważną rolę w mikrocyklu odgrywa również analiza taktyczna gry zespołu oraz poszczególnych zawodników. Nie można zapomnieć też o odnowie biologicznej, zajęciach na basenie. Zdecydowanie chcemy podążać drogą większej jakości treningu w stosunku do ilości. Ilość nie zawsze przekłada się na efektywność oraz jakość pracy.

Każdy w waszym sztabie ma ściśle określone zadania. Kto za co odpowiada?

P.Ł - jako pierwszy trener odpowiadam za wszystkie aspekty, które dotyczą funkcjonowania zespołu. Cała część merytoryczna związana z szeroko pojętą budową zespołu, przygotowaniem, zarządzaniem, strategią oraz  koordynowaniem działań wewnątrz. To tylko ogólne słowa, które nie opisują jak złożony jest to proces i ile wymaga nakładu pracy i żarliwości. To również sprawowanie kontroli nad realizacja założeń sztabu, zawodników oraz przestrzeganiem zasad i dyscypliny, która pomaga w usprawnianiu tego procesu. Sztab składa się obecnie z następujących osób: drugi trener i analityk Kamil Orawczak, trener bramkarzy Paweł Góra, Kuba Heller i Dominik Chałupnik którzy zajmują się przygotowaniem fizycznym oraz Piotr Jonkisz, kierownik zespołu. Tworzymy jedną całość ponieważ jesteśmy przekonani, że w harmonii można się uczyć, a co za tym idzie rozwijać. Pamiętajmy przede wszystkim, że głównym zadaniem jest praca nad tymi młodymi ludźmi i rozwijaniem ich w maksymalnym stopniu, co ma ułatwić płynne przejście z piłki juniorskiej do piłki seniorskiej. Podstawą naszej pracy jest również analiza zarówno całego zespołu jak i poszczególnych zawodników. Nie bez powodu mówię; "Tworzymy...", "Podstawą naszej pracy...", bo tutaj pojawia się bardzo ważne słowo "współpraca". Z całym sztabem ciągle analizujemy nasz zespół, drużyny przeciwników, zawodników dobierając najkorzystniejsze rozwiązania do zaistniałych sytuacji. To praca na "żywym organizmie" . Powtarzamy zawodnikom, że muszą być elastyczni na zmiany, bo piłka nożna ciągle się rozwija i zmienia. My jako klub nie możemy pozwolić na stagnacje naszych zawodników i do tego nie dopuścimy.

Mówicie w sztabie o pracy analitycznej. Jak to wygląda na co dzień?

K.O. - W trakcie tygodnia analiza zajmuje sporo czasu. Cała praca rozpoczyna się już w dniu meczu, gdzie w trakcie pierwszej połowy z wykorzystaniem stworzonych narzędzi obserwuję wybrane zachowania naszego zespołu oraz przeciwnika, które następnie pokazywane są zawodnikom w formie wizualnej w przerwie meczu wraz z ewentualnymi korektami planu meczowego. Jest to szybka i konkretna informacja, która pokazuje zawodnikom co poprawić, a co wychodzi dobrze i co trzeba kontynuować. Na początku każdego tygodnia po meczu dzielimy się pracą w sztabie co do analizy gry naszej drużyny pod kątem przyszłego przeciwnika. Na bazie własnych doświadczeń oraz szkoleń z tego zakresu, mamy opracowane struktury działania oraz narzędzia, które wspomagają cały ten proces. Z każdego meczu tworzymy raport, w którym zaznaczamy główne tendencje zaobserwowane w trakcie meczu w naszym zespole oraz przeciwnika. Później tworzymy analizę wideo, która po konsultacjach w sztabie pokazywana jest zespołowi. Najważniejszą częścią tego procesu jest jednak właściwa interpretacja wniosków oraz przełożenie ich na trening. To pozwala diagnozować aktualną sytuację, w której znajduje się zespół i mocno wspomaga rozwój indywidualny zawodników. Z tygodnia na tydzień nasz bank informacji rozrasta się, mamy coraz więcej pomysłów na rozwój w tym zakresie.

Ostatnio do CLJ awansowała ekipa U-15. Jak to wpłynie na starsze roczniki, przede wszystkim U-19?

P.Ł.: Jeśli chodzi o nasz zespół to na ten moment nieznacznie, ale zdecydowanie wpłynie na samych zawodników rocznika 2003. Będą mieli większe wyzwania indywidualne. Na pewno w jakimś  stopniu pomoże to strukturze i rocznikom młodszym, a za kilka lat akademia możemy mieć pociechę m.in. z zawodników rocznika 2003 i innych, którzy przejdą przez kolejne szczeble szkolenia. Czas pokaże jak na tym skorzystają. Z naszej strony gratulujemy awansu sportowego!

W pewnym sensie awans sportowy zaliczył ostatnio także Konrad Gutowski, kluczowy, mocno wyróżniający się zawodnik waszej ekipy. Jak jego przesunięcie do pierwszej drużyny Podbeskidzia może wpłynąć na cały zespół U-19?

P.Ł.: Niewątpliwie Konrad był wyróżniającym się zawodnikiem. Uważam, że to naturalne, żeby zawodnik po tak udanej rundzie trafił wyżej, a gdzie finalnie trafi czas pokaże. Świadomość Konrada po tym półrocznym pobycie w CLJ na pewno wzrosła. To nie jest tak, że jest zawodnikiem, który nie ma żadnych elementów nad którymi mógłby pracować. Wręcz przeciwnie zawsze można coś poprawić. Znając jego charakter wiem, że dopracuje swoje mankamenty, aby stać się lepszym zawodnikiem. Sztab już reaguje na zaistniałą sytuację. Personalnie, a także w poszukiwaniu nowych rozwiązań taktycznych. Wszyscy życzymy mu powodzenia!

Wielu kibiców chciałoby żeby nasi młodzi zawodnicy już teraz weszli do pierwszego zespołu. A to – jak sami wielokrotnie powtarzaliście w wywiadach – wielki przeskok.

P.Ł. - Będąc na stażu w Athletic Bilbao rozmawialiśmy z ówczesnym pierwszym trenerem Ernesto Valverde, który jest obecnie trenerem w FC Barcelona. Hierarchia była jasna. Zawodnik nie może trafić do pierwszego zespołu nie grając w drugiej drużynie. Powiedział również, że musimy sobie uświadomić, że w drugim zespole jest 2 lub 3 zawodników, którzy mają szanse w przyszłości być częścią pierwszego składu. Oczywiście są wyjątki od reguły, jak choćby Konrad. Zależy jaką klub obierze filozofię. Należy pamiętać, że droga każdego zawodnika może być zdecydowanie inna. Traktując ich indywidualnie widzimy, że każdy potrzebuje różnych bodźców. Patrząc chociażby z punktu widzenia 4 komponentów takich jak technika, taktyka, motoryka i mentalność, trzeba znaleźć odpowiednią drogę, która wbrew pozorom nie jest oczywista. To przyszłość wyższego rzędu.

Jak wygląda wasza współpraca/kontakt ze sztabem „dwójki” i pierwszego zespołu?

P.Ł - Wszystko funkcjonuje coraz lepiej. Jesteśmy otwarci na wiedzę i doświadczenie płynące od trenera Piotra Bogusza z "dwójki" i oczywiście trenera Adama Noconia, który mamy nadzieję pomoże nam w zagłębieniu tematu płynnego przejścia zawodników z piłki młodzieżowej do piłki dorosłej.

Wróćmy do ostatniej rundy. Jakie kłopoty napotkaliście w ostatnim półroczu?

P.Ł. – Naszą siłą niewątpliwie jest współpraca oraz dobre relacje. To pozwala nam przezwyciężać napotykane przeszkody. Zespół w trakcie rundy funkcjonował dobrze, szybko się zaadaptował do zmieniających się sytuacji i jest na dobrej drodze do wykonania założonego celu. Na ten moment jestem zadowolony z postawy zawodników. Pewnie i pojawią się nowe, inne problemy i wspólnie będzie trzeba je rozwiązać. Zdrowa relacja to podstawa, jasne zasady funkcjonowania, wzajemny szacunek,  każdy wie za co odpowiada, daje to dużo większą efektywność w pracy.

Jesteście już po pierwszych analizach. Nad czym będziecie się skupiać w przygotowaniach do kolejnej rundy?

P.Ł. - Musimy mieć świadomość, że druga runda będzie trudniejsza. Pozostało 13 kolejek. Każdy mecz będzie stwarzał klimat mocno wynikowy. W tygodniu na pewno nie zapomnimy o rozwoju indywidualnym naszych zawodników. Musimy się też wzmocnić, a zawodnicy, którzy dołączą do zespołu muszą mieć dużą odporność psychiczną i wysokie umiejętność. Mamy też trochę więcej czasu żeby ulepszyć proces treningowy. Tak jak dotychczas w zbliżającej się rundzie będziemy skupiać się na rozwoju indywidualnym i zajęciu miejsca 1-6.  Zrobimy wszystko żeby stanąć na wysokości zadania. Będziemy walczyć o każdy centymetr boiska.

W którym aspekcie czujecie się silni, a nad którym Waszym zdaniem trzeba najmocniej popracować?

P.Ł. - Będziemy działać kompleksowo.  Czeka nas praca nad otwarciami, budowaniem i finalizacją gry. Idąc dalej istotne będą fazy przejścia czyli momenty kiedy tracimy lub posiadamy piłkę. Nasze zachowania, reakcje. Wdrożymy mechanizmy, żeby się jak najlepiej bronić i skutecznie atakować. Nie możemy nawet pomyśleć, że w czymś jesteśmy już na tyle dobrzy, że zostawiamy to na potem. Twardo stąpamy po podłożu. Praca, pokora i szacunek do siebie i innych. Tak było do tej pory i nie inaczej będzie w przyszłości.

MENU