[Nice 1 Liga]: Podbeskidzie - Pogoń Siedlce


Górale odnieśli trzecie z rzędu domowe zwycięstwo. Dziś pokonali Pogoń Siedlce 2:0.

To drugie spotkanie Podbeskidzia na własnym stadionie w przeciągu trzech dni, a przed nami, za kolejne trzy jeszcze jeden mecz. W ubiegłą środę Podbeskidzie pokonało Olimpię Grudziądz 3:0, a w najbliższy wtorek, czyli 19 września, bielskich kibiców czeka bardzo atrakcyjne spotkanie z Arką Gdynia. Starcie z tegorocznym reprezentantem polskiej ligi w europejskich pucharach i ostatnim triumfatorem rozgrywek Pucharu Polski rozpocznie się o godzinie 20:45.

Przeciwko Pogoni Siedlce trener Adam Nocoń wystawił niemal identyczną jedenastkę, co przeciw Olimpii, jedyna zmiana zaszła na prawym skrzydle Górali, gdzie zamiast Szymona Sobczaka zobaczyliśmy Miłosza Kozaka.

Kozak szybko odwdzięczył się trenerowi Noconiowi za zaufanie bo już w siódmej minucie pięknym wolejem umieścił piłkę w siatce. Akcję rozpoczął Sierpina z Ilievem, którzy szukali miejsca na dośrodkowanie z prawej strony boiska. Ostatecznie Sierpina zagrał do Jarocha, ten dośrodkował, a akcję zamknął Kozak, który strzelił bez przyjęcia i nie dał szans Misztalowi. 

Po bramce Górale nadal atakowali, ale nie stworzyli klarownych sytuacji strzeleckich. Najbliżej był  Tomczyk, który kapitalnie pograł z Rakowskim, wymienił kilka podań z pierwszej piłki, ale w ostatniej fazie napastnika Podbeskidzia uprzedził obrońca gości, który wmieszał się w tę koronkową akcję i bez wahania wybił piłkę. 

Parę minut później formę Misztala sprawdził Jaroch uderzając z 25 metrów. Potężny strzał poszybował w środek bramki, i tylko dlatego bramkarz Pogoni zdołał wybić piłkę na rzut rożny.
Po drugiej stronie boiska też się działo – dwukrotnie blisko pokonania Fabisiaka był Zjawiński, raz z ok 18 metrów strzelał Tomasiewicz, a z najbliższej odległości, ale z ostrego kąta w boczną siatkę trafił Ratajczak.
Po chwili dominacji Pogoni do gry wrócili bielszczanie, ale nie byli już tak skuteczni jak w siódmej minucie i pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem Podbeskidzia.W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie – więcej jakości było po stronie Podbeskidzia, które kilka razy zagroziło Misztalowi, ale niewiele ustępowali goście którzy także, ambitnie walczyli o wyrównującą bramkę. W 63 minucie Bajdur mocno dośrodkował w pole karne a jeden z obrońców TSP trącił piłkę i zadrżały serca kibiców, bo wydawało się że futbolówka zmierza w stronę bramki Fabisiaka, ale minęła słupek w bezpiecznej odległości.

Zamiast tego wpadła ponownie do bramki Pogoni. Dośrodkowanie z rzutu rożnego trafiło do Mariusza Malca, a jego strzał odbił się od klatki piersiowej Kamila Wiktorskiego i wpadła do bramki i to jemu zapisane zostało drugie tego wieczora trafienie dla bielszczan. Dwubramkowe prowadzenie nie nasyciło zawodników Podbeskidzia: dwukrotnie w dobrej sytuacji znalazł się Tomczyk, najpierw ładnie, spod linii końcowej wycofał do niego Iliev, a później w indywidualnej akcji nie wystraszył się wielu obrońców, tylko próbował się przepchnąć między nimi, ale na strzał zabrakło już miejsca. W końcowej fazie bielszczanie cofnęli się już znacznie na swoją połowę, gdzie rozbijali ataki Pogoni, sami czekając na kontrataki, ale więcej bramek już tego wieczoru nie było.

Górale tym samym odnieśli trzecie z rzędu zwycięstwo na własnym boisku, a zarazem był to trzeci kolejny domowy mecz Podbeskidzia, w którym bielszczanie nie stracili bramki. We wtorek wypada tę serię podtrzymać w meczu pucharowym z Arką Gdynia. Zapraszamy 19 września na godzinę 20:45.

Podbeskidzie – Pogoń Siedlce 2:0 (1:0)

Bramki: 7' Kozak, 66' Wiktorski

żółte kartki: Kozak - Wichtowski

Podbeskidzie: Fabisiak - Jaroch, Wiktorski, Malec, Moskwik - Hanzel – Kozak (90' Sobczak), Iliev (71' Sabala), Rakowski, Sierpina – Tomczyk (83' Kostorz)

Pogoń Siedlce: Misztal - Szrek, Wichtowski, Czarnecki, Ratajczak - Chyła - Kun, Tomasiewicz (71' Polkowski), Pastva (50' Paluchowski), Bajdur (73' Garyga) - Zjawiński 

MENU