[Puchar Polski]: Radomiak - Podbeskidzie

Podbeskidzie zwyciężyło w I rundzie Pucharu Polski z Radomiakiem Radom, ale aby wyłonić zwycięzcę konieczne były rzuty karne.

Dzisiejszy mecz, jak to zwykle na samym początku sezonu bywa, był szansą na debiut dla grupy zawodników, którzy w letniej przerwie dołączyli do Podbeskidzia. Od pierwszej minuty po raz pierwszy w oficjalnym meczu Górali wystąpili Kamil Wiktorski, Szymon Sobczak, Adrian Rakowski oraz wysunięty napastnik Paweł Tomczyk. Ponadto na ławce rezerwowych na swój debiut czekali Wojciech Fabisiak, Marcin Sierczyński, Miłosz Kozak, Dimitar Iliev oraz młody wychowanek TSP Filip Matuszczyk.

Dla Górali była to inauguracja przygody z Pucharem Polski 2017/18, ale gospodarze, zespół Radomiaka już rozegrał mecz rundy wstępnej, w której pokonał Wdę Świecie 3:1. Zwycięzca dzisiejszego starcia miał w perspektywie awans do 1/16 finału rozgrywek, czyli do fazy, w której do  rozgrywek przystępują drużyny z Ekstraklasy. Pary kolejnej fazy zostaną wyłonione w drodze losowania w najbliższym tygodniu, ale najpierw trzeba znaleźć się w grupie 32 drużyn, które będą losowane – czyli trzeba było pokonać Radomiak.

Pierwszą dobrą okazję bielszczanie stworzyli sobie już w ósmej minucie meczu, wtedy do dynamicznie prawym skrzydłem popędził Szymon Sobczak, zagrał do zbiegającego na bliższy słupek Tomczyka i młody napastnik wypożyczony z Lecha Poznań huknął ponad bramką. Bramki nie było z tej akcji, ale był to dobry prognostyk na dalsze minuty tego meczu, bo ta akcja pokazała, że nowi zawodnicy Podbeskidzia dobrze rozumieją się na boisku.

Bramka padła jednak po stałym fragmencie gry – zaczęło się od rzutu rożnego wybijanego przez Tomasza Podgórskiego, dośrodkowanie trafiło na głowę Bartosza Jarocha, który oddał strzał obok bramki, ale grę przerwał gwizdek. Sędzia Pskit wypatrzył, że w walce o pozycję faulowany był Kamil Wiktorski i podyktował rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał Podgórski. 
Jednobramkowe prowadzenie bielszczanie utrzymali do końca pierwszej połowy, a rywale próbowali, ale nie zdołali stworzyć sytuacji, w której do interwencji zmuszony byłby Rafał Leszczyński.

Zupełnie inaczej gospodarze rozpoczęli drugą połowę – już w 47 minucie Kamil Cupriak wykorzystał dobra dośrodkowanie z lewego skrzydła i strzałem głową trafił do bramki, dając wyrównanie Radomiakowi.
Bramka wyrównująca dodała skrzydeł radomianom, którzy coraz śmielej atakowali i robili to bardzo efektownie: a to strzał z ok. 30 metrów Stanisławskiego nieznacznie minął bramkę, a to przewrotka Cupriaka, również obok słupka. Górale nie pozostawali dłużni i w drugiej połowie zrobił się nam ciekawy mecz, który rozruszał nieco kibiców po dość sennej pierwszej połowie.

W 63 minucie dwójkową akcję przeprowadzili Podgórski z Tomczykiem. Sędzia poczekał do końca akcji i dopiero po niecelnym strzale Tomczyka wrócił do brutalnego zagrania stopera gospodarzy Michała Grudniewskiego, który ostro potraktował Podgórskiego, tuż po jego podaniu do Tomczyka. Bez wahania Paweł Pskit wyciągnął czerwoną kartkę i poprosił Grudniewskiego o opuszczenie boiska. Ambitnie gospodarze próbowali jeszcze pojedynczych ataków, ale przewaga bielszczan nie podlegała dyskusji. Gospodarze długimi momentami nie wychodzili z własnej połowy, ale przed bramką Gostomskiego ustawili mur, który stanowił zaporę dla akcji ofensywnych Podbeskidzia. Radomiak bronił się na tyle skutecznie, że pomimo gry w dziesiątkę zdołał doprowadzić do dogrywki. 

Dodatkowe 30 minut wyglądało dokładnie tak, jak końcówka podstawowego czasu gry. Górale nie schodzili z połowy Radomiaka, ale nie potrafili przełamać skomasowanej obrony gospodarzy. Sporo ożywienia wniósł wprowadzony już w trakcie dogrywki Kostorz, który w 115 minucie strzelił na bramkę, a piłka po rykoszecie zmierzała pod poprzeczkę, ale znów refleksem błysnął Gostomski.

Gospodarze czasem dzięki rozpaczliwej obronie, ale też przy walce o wytrwanie do końcowego gwizdka, bo często łapały ich skurcze, zdołali dobrnąć do rzutów karnych. 

W seriach jedenastek lepsi byli Górale,. Rzuty karne pewnie wykonali: Iliev, Wiktorski, Toczyk i Hanzel, a dwa rzuty karne obronił Rafał Leszczyński i Górale awansowali do 1/16 finału PP!

Radomiak Radom – Podbeskidzie Bielsko-Biała po karnych 2:4 (0:1, 1:1)

Bramki: 47' Cupriak - 26' (k.) Podgórski

rzuty karne: Leandro, Brągiel - Iliev, Wiktorski, Tomczyk, Hanzel

żółte kartki: Brągiel, Bemba – Podgórski, Sobczak

czerwona kartka: 63' Grudniewski

Radomiak: Gostomski - Jakubik, Grudniewski, Klabnik, Gapczyński (75' Winsztal), Agu, Bemba (68' Filipowicz), Mazan (58' Leandro), Cupriak, Stanisławski, Brągiel.

Podbeskidzie: Leszczyński – Jaroch (98' Kostorz), Wiktorski, Magiera, Moskwik - Hanzel - Sobczak, Rakowski (66' Kozak), Podgórski (66' Iliev), Sierpina - Tomczyk

MENU