Czekamy na swoją szansę

Do sezonu ligowego z pierwszą drużyną przygotowywała się grupa młodych zawodników. Trzech z nich opowiedziało o swoich wrażeniach z pracy pod okiem Jana Kociana.

Okres przygotowawczy z pierwszą drużyną przepracowała grupa młodych zawodników wśród których znaleźli się Adrian Pindera, Damian Oczko, Kacper Gach, Michał Bury, Szymon Królak i Filip Matuszczyk. Trzej ostatni opowiedzieli o treningach z zespołem i swoich nadziejach związanych z nowym sezonem.

Jak udało się wam wkomponować do drużyny i jak zostaliście przyjęci przez szatnię?

Z mojej perspektywy wydaje mi się, że starsi przyjęli nas dobrze – mówi Michał Bury Zdecydowanie możemy się od nich sporo nauczyć. W treningach jak i sparingach mogliśmy liczyć na ich podpowiedzi i wskazówki co do ustawienia na boisku, co z pewnością pomaga nam w doskonaleniu piłkarskich umiejętności. Osobiście bardzo się cieszę, że mam okazję trenować z zawodnikami o tak dużym stażu w futbolu i mam nadzieję, że to czego się nauczyłem zgrupowaniu zaprocentuje w przyszłości.

Już w pierwszym meczu sezonu bliski debiutu w pierwszym zespole był Filip Matuszczyk, który znalazł się na ławce w meczu pucharowym z Radomiakiem - Wiadomo, że przeskok z piłki juniorskiej do seniorskiej jest bardzo duży. Trzeba schować swoje ego do kieszeni i nie wolno pozwolić sobie na taki luz jak w szatni juniorskiej. W szatni należy mieć szacunek do starszych, a czasami wypada nawet podkulić ogon i wysłuchać, co bardziej doświadczeni mają do powiedzenia. Fajnie, że możemy się nauczyć czegoś nowego szczególnie od zawodników na naszych pozycjach. Doradzają nam jak lepiej się ustawiać na boisku i co w danej sytuacji należałoby zrobić. 

Było to wasze pierwsze zgrupowanie drużyny seniorskiej. Czy obozy w drużynach młodzieżowych różniły się diametralnie od tego na którym teraz przebywacie?

Szymon Królak: Zdecydowanie wymagano od nas większej dyscypliny na boisku, bardziej odpowiedzialnej i dużo szybszej gry. Jak wiadomo najmłodsi zajmują się również przygotowaniem sprzętu do treningu. To do nas należy liczenie piłek po każdych zajęciach, czy po prostu pomoc trenerom przed treningiem. Nie ma co ukrywać, że na obozie nie było łatwo. Trenowaliśmy dwa razy dziennie, a do tego dochodziły również sparingi. Mam nadzieję jednak, że dzięki temu będziemy silniejsi piłkarsko i fizycznie.
-  Na obozach juniorskich z pewnością jest więcej luzu – dodaje Filip Matuszczyk - Chodzi mi tutaj o to, że na zgrupowaniach młodzieżowych nie jesteśmy rozliczani z każdego złego czy niedokładnego zagrania. Uważam, że piłka juniorska to zdecydowanie inna dziedzina sportu niżeli ta seniorską. Tutaj trzeba skupiać się na każdym dograniu czy choćby dryblingu. Już przed otrzymaniem piłki należy wiedzieć gdzie ma być ona oddana i do którego zawodnika. Wszystko trzeba robić sto razy szybciej i sto razy mądrzej. 

Na swoich pozycjach macie sporą konkurencję. Powiedzcie jak wy podchodzicie do takiej rywalizacji na boisku?

Szymon Królak: Myślę, że my jako ci najmłodsi stażem chcemy po prostu zebrać jak najwięcej doświadczenia. Chcemy uczyć się od nich zachowań na boisku, sposobu poruszania się i ustawiania. Każdy z nas stara się podglądać się chłopaków z naszych pozycji, Łukasza Hanzela czy Tomka Podgórskiego którzy z pewnością mogą dać nam sporo wskazówek i dobrych rad. Wiadomo konkurencja jest spora ale myślę, że nie ma co się załamywać i po prostu musimy dawać z siebie dwieście procent na treningach, a czas pokaże czy będziemy mieli okazję zagrać w oficjalnym meczu.

Filip Matuszczyk: Myślę, że nie mamy się co oszukiwać, iż każdy z nas dostanie szansę na grę w Podbeskidziu. Jeżeli dwóch czy trzech dostanie szansę to będzie dla nas wielki sukces. Każdy z nas z pewnością walczy o to miejsce a jak wiadomo w pierwszej lidze jest wymóg młodzieżowca co daje nam kilka procent więcej szans na dłuższy angaż w pierwszej drużynie. Wiadomo rywalizacja jest na każdym kroku bo i każdy chce się pokazać trenerowi z jak najlepszej strony. Szczególnie na pozycji środkowego pomocnika wymaga się dużej odpowiedzialności i opanowania na boisku co z pewnością potrzebuje wytrenowania. Mam nadzieję, że swoją ciężką pracą znajdę się w grupie, która na dłużej zagrzeje miejsce w zespole trenera Kociana.

W ubiegłym sezonie udało się Wam wywalczyć awans do Centralnej Ligi Juniorów. Radość z pewnością była wielka, ale chyba niezbyt długo bo zaledwie po kilku dniach zaczęliście przygotowania do nowego sezonu z seniorami.

Michał Bury: Awans to nie tylko wielka sprawa dla klubu, ale też dla nas zawodników, którzy łapią się jeszcze rocznikowo do gry w najwyższej lidze juniorskiej w Polsce. W drodze do awansu nikt praktycznie nie stanął nam na drodze, każdy mecz był dla nas najważniejszy i skupialiśmy się na każdym przeciwniku. W każdym meczu staraliśmy się pokazać wyższość nad rywalem, co przyczyniło się do awansu. Mam nadzieję, że moja dobra gra w CLJ-ce zaprocentuje na przyszłość i dostanę szansę od trenera Kociana na grę w pierwszej drużynie.

Szymon Królak: Po ostatnim gwizdku czułem radość i dumę z tego co zrobiliśmy w tym roku, chciało się głośno o tym krzyczeć i śpiewać. Nasi najbliżsi mieli te same odczucia, myślę że to było coś pięknego móc cieszyć się z awansu razem z naszymi rodzinami, które bardzo licznie przybyły na nasz mecz. Z tego miejsca chciałbym im wszystkim podziękować za wsparcie przez cały sezon, szczególnie moim rodzicom i dziewczynie Paulinie. Jedyne co boli w całej tej historii że nie udała się ta sztuka rok wcześniej. Nam, chłopakom z rocznika 98 wiek nie pozwala na grę w tej lidze, a chciało by się sprawdzić na tle najlepszych juniorów w Polsce.

 

MENU