Kocian: wygraliśmy bitwę, ale wojna trwa

Szkoleniowiec Podbeskidzia Jan Kocian podsumował zwycięstwo Górali nad Zniczem Pruszków na konferencji prasowej.

Jan Kocian:

Myślę, że wszyscy mamy powody do radości. Wygrywamy drugi mecz z rzędu - taki był nasz plan po zwycięstwie w Katowicach. Bardzo chcieliśmy potwierdzić dobrą dyspozycję w Bielsku-Białej i to się udało. Gratuluję mojemu zespołowi tego zwycięstwa oraz tego, że cały mecz utrzymywaliśmy koncentrację na odpowiednim poziomie i kontrolowaliśmy spotkanie. Nie jest to łatwa sztuka, zwłaszcza kiedy rywal jest bardzo groźny z kontrataku. Szkoda, że szybciej nie zdobyliśmy drugiego gola, ale mimo to prezentowaliśmy się bardzo dobrze, a w defensywie pewnie rozbijaliśmy ataki rywali. Myślę, że teraz spokojnie idziemy do przodu i pracujemy dalej. Wygraliśmy bitwę, ale wojna trwa.

Z powodu kontuzji Damiana Chmiela mamy mały problem na skrzydle. W Katowicach próbowaliśmy tam Roberta Gumnego, który dobrze się pokazał, ale jego pozycją jest prawa obrona i dziś potwierdził to kapitalną grą. Natomiast Tomek Podgórski bardzo dużo od siebie daje, ciężko pracuje dla drużyny, ma przegląd pola, naciska na rywali i bardzo go cenię lecz brakuje mu dośrodkowań z boku boiska, dlatego szukamy optymalnego rozwiązania na ta pozycję.

Nie zdecydowałem się na wprowadzenie na boisko Roberta Demjana, bo do końca wierzyłem, że Lewicki zdobędzie drugą bramkę. Haskić również bardzo dobrze się prezentował i dobrze odnajdywał w naszych atakach. Pod koniec zabrakło nam troszkę utrzymania piłki pod bramką rywala, ale wynikało to z tego, że prowadzenie gry przez cały mecz kosztowało nas wiele sił.

Mimo, iż w defensywie byliśmy zmuszeni przeprowadzić pewne zmiany zachowaliśmy czyste konto. Paweł Moskwik przez przeziębienie z początku tygodnia nie był w treningu i dziś nie mógł zagrać. Dlatego postanowiłem na lewą obronę przesunąć Bartka Jarocha. Wiedzieliśmy także, że stroną Bartka atakował będzie Jagiełło, który przeważnie schodzi ze skrzydła do środkowej strefy, a Jaroch kapitalnie sobie z tym radzi, bo jest graczem prawonożnym. Mariusz Magiera świetnie wywiązuje się z zadań stopera i nie wiem dlaczego całe życie nie grał jako środowy obrońca. Jozef Piacek i Robert Gumny również zagrali dobry mecz i mam nadzieję, że nasz blok defensywny będzie wyglądał jeszcze lepiej.

 

MENU