Kolejny rywal - Zagłębie Sosnowiec

 W zeszłym sezonie mecze Górali z Zagłębiem Sosnowiec przyniosły wielkie emocje. Jak będzie tym razem? 

Chyba wszyscy świetnie pamiętamy ostatnie starcie obydwu ekip przy Rychlińskiego. Wielkie emocje, grad bramek, piłkarski rollercoaster i... niestety wygrana rywali.

Akurat w tamtym spotkaniu nie było mi dane zagrać, ale takich widowisk się nie zapomina. Bardzo szybki, otwarty mecz, podczas którego myślę że żaden kibic nie mógł się nudzić. To był kawał dobrej piłki w wykonaniu obydwu zespołów i szkoda tylko że to nie my schodziliśmy z boiska zwycięzcy. Świetna reklama piłki nożnej w Bielsku. - Dariusz Kołodziej, były piłkarz TSP.

Spotkanie rozpoczęło się wyśmienicie dla TSP, bo już w 2 minucie nasz zespół wyszedł na prowadzenie za sprawą trafienia Pawła Tarnowskiego. Na przerwę to jednak rywale schodzili w świetnych humorach, bo zanim sędzia zakończył pierwszą część jeszcze trzy razy wpakowali piłkę do bramki strzeżonej wówczas przez Mateusza Lisa. To był ciężki moment dla podopiecznych Dariusza Dźwigały, jednak z szatni wyszedł wówczas odmieniony zespół. Między 53 a 75 minutą Górale trzy razy trafiali do siatki rywali (Feruga, Sierpina, Demjan) i objęli prowadzenie! To nie był jednak koniec emocji - w 80 minucie wyrównał Sanogo, a sześć minut później do siatki trafił Pribula. Walka toczyła się do ostatniej minuty, jednak to fantastyczne spotkanie zakończyło się dla Podbeskidzia sporym rozczarowaniem.

W pierwszym starciu obydwu ekip limit goli chyba się już wyczerpał, bo w rewanżu w Sosnowcu niepadła już żadna bramka. Emocji jednak nie zabrakło do samej końcówki meczu - Górale w 90 minucie nie wykorzystali jednak rzutu karnego i spotkanie zakończyło się remisem.

 

Ogółem Podbeskidzie z Zagłębiem mierzyło się osiem razy z czego 3 wygrało, 3 przegrało i 2 zremisowało. Bilans bramkowy to

Zagłębie w minionych rozgrywkach do końca walczyło o powrót do Ekstraklasy. Celu zrealizować się nie udało, więc na nowy sezon nic w tej kwestii się nie zmieniło - klub z Sosnowca nie bez przyczyny stawiany był w gronie głównych kandydatów do dwóch pierwszych pozycji w lidze. Wielkim zaskoczeniem był więc początek sezonu w wykonaniu Zagłębia. Słaba postawa szybko przełożyła się na miejsce w tabeli - w pewnym momencie zespół z Sosnowca znajdował się nawet na przedostatnim miejscu. Nie ulega jednak wątpliwości, że potencjał tej drużyny jest dużo, dużo większy. Ostatnie mecze to potwierdzają, i można już powoli zakładać, że kryzys Zagłębie ma już za sobą - cztery mecze bez porażki, dwie wygrane z rzędu z czego ostatnia bardzo okazała - 5:1 ze Stomilem Olsztyn. Najbliższy rywal Podbeskidzia pnie się więc sukcesywnie w tabeli i na ten moment do Górali traci zaledwie jeden punkt, co daje im 11 lokatę w lidze.

Na kogo warto uważać?

Ciekawie prezentuje się przede wszystkim linia ataku. Vamara Sanogo od ostatniego spotkania przy Rychlińskiego jest w Bielsku-Białej dobrze znany, a jeszcze lepiej i to w pozytywnym sensie kibice oraz piłkarze znają Szymona Lewickiego. Napastnik, który w zeszłym sezonie reprezentował barwy Górali po 14 kolejkach już bardzo zbliżył się do strzeleckiego wyniku, jaki osiągnął w barwach TSP - na ten moment ma 8 trafień, zaś w zeszłym sezonie zaliczył ich 9.

Zagłębie Sosnowiec, sezon 2017/18: 

Miejsce: 11

Punkty: 18

Bilans gier: 5 zwycięstw, 3 remisy, 6 porażek

Bramki: 20-19

Ostatni mecz: 5:1 ze Stomilem Olsztyn

Skład z ostatniego meczu: Kudła - Jędrych, Nowak, Nawotka, Mozler (46. Udoviczić), Cichocki, Lewicki, Banasiak (80. Mularczyk), Wrzesiński, Łuczak (46. Sanogo), Sulewski.

Strzelcy: 8 - Szymon Lewicki, 2 - Patryk Mularczyk, Tomasz Nowak, Vamara Sanogo, 1 - Adam Banasiak, Mateusz Cichocki, Wojciech Łuczak, Rafał Makowski, Sebastian Milewski

MENU