Z Łęcznej wracamy bez punktów

Podbeskidzie w meczu wyjazdowym uległo Górnikowi 0:1. Łęczna znów nie jest szczęśliwa dla Górali. 

Po dwutygodniowej przerwie w rozgrywkach przyszedł czas na powrót Górali na ligowe boiska. W sobotnie popołudnie naszym graczom przyszło po raz 15 zmierzyć się z drużyną spadkowicza z Ekstraklasy - Górnikiem Łęczna. Drużyna Tomasza Kafarskiego w siedmiu rozegranych do tej pory spotkaniach zebrała 5 punktów i tylko dzięki lepszemu bilansowi bramek wyprzedzała przed tą kolejką TSP. Początek starcia w Łęcznej to w wykonaniu obydwu zespołów typowa walka w środku pola. Sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo, więc stadion z emocji w tych pierwszych fragmentach na pewno nie kipiał. W 26 minucie bardzo dogodną sytuację na objęcie prowadzenia mieli zawodnicy Podbeskidzia. Po dośrodkowaniu Łukasza Sierpiny z rzutu wolnego z piłką na piątym metrze minął się Kamil Wiktorski i ostatecznie Prusak - z problemami - zdołał wyjść z tej sytuacji obronną ręką. W grze obydwu zespołów widać było niedokładność w końcowych fazach akcji ofensywnych. Jeżeli któraś z drużyn dostawała się już w pobliże ,,16" przeciwnika to zazwyczaj brakowało jej ostatniego zagrania. Przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę rzut wolny wykonywał jeszcze Łukasz Sierpina, lecz jego zbyt lekki strzał wyłapał bramkarz z Łęcznej i ostatecznie do przerwy nie oglądaliśmy bramek.
Początkowe minuty drugiej odsłony spotkania również nie przyniosły okazji strzeleckich. W 64 minucie na boisku zameldowali się Valeris Sabala oraz Miłosz Kozak, którzy zaraz po wejściu starali się rozruszać grę Podbeskidzia. Nasi zawodnicy coraz odważniej poczynali sobie na połowie rywali i coraz częściej przynosiło to zagrożenie pod bramką Prusaka. W 70 minucie na strzał zza pola karnego zdecydował się Iliev po czym z ogromnymi trudnościami na rzut rożny sparował piłkę bramkarz Górnika Łęczna. Chwilę później kolejną okazję na zdobycie premierowego gola w tym meczu mieli nasi piłkarze. W okolicach 20 metra faulowany był jeden z Górali, ale na nasze nieszczęście uderzenie Sierpiny z rzutu wolnego trafiło tylko w mur. Po naporze Górali do głosu doszli gospodarze...i od razu zdobyli bramkę. Do bezpańskiej piłki w polu karnym dopadł najlepszy strzelec Górnika Patryk Szysz i atomowym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans naszemu bramkarzowi. Górale mimo prób nie zdołali wyrwać już choćby punktu podopiecznym trenera Kafarskiego i w podróż do Bielska-Białej musieli udać się bez punktów...

Górnika Łęczna-TS Podbeskidzie 1:0 (0:0)
Bramka: 83 min - Patryk Szysz

TS Podbeskidzie:

Fabisiak-Jaroch,Malec,Wiktrski,Moskwik-Hanzel-Sobczak(64.Kozak),Rakowski,Iliev(88.Podgórski),Sierpina-Tomczyk(64.Sabala)

Górnik Łęczna:

Prusak-Sasin,Kasperkiewicz,Sosnowski,Kosznik-Bonin,Makowski(82.Jarecki),Pruchnik(88.Wiech),Tymiński,Szysz-Szerszeń(64.Suchanek)
żółte kartki: Tymiński,Pruchnik,Kosznik -Jaroch, Wiktorski

MENU