Leszczyński: "Rywalizacja z korzyścią dla zespołu"

Podczas trwającego zgrupowania porozmawialiśmy z Rafałem Leszczyńskim, który niedawno związał się z TSP nową, trzyletnią umową. 

Okienko transferowe w pełni, do Podbeskidzia dołączyło już kilka nowych twarzy, część z nich już w trakcie obozu.

Na pewno zmiany w zespole są widoczne. Z tych zawodników, którzy do tej pory do nas dołączyli miałem przyjemność grać w zespole chyba tylko z Kamilem Wiktorskim. Myślę, że on może być poważnym wzmocnieniem naszej linii defensywnej. Resztę chłopaków, jeśli już znałem to z gry po przeciwnych stronach barykady. 

Wspólnych treningów nie było jeszcze zbyt wiele, sparing zaledwie jeden, ale jak na ten moment ocenisz nowych graczy? Myślę tutaj szczególnie o linii defensywnej. 

Po pierwszym sparingu na pewno było widać po Kamilu, że ma niezłe wyprowadzenie, jest agresywny w odbiorze, niezły w powietrzu, ale to też wiedziałem już wcześniej. Może być z niego pociecha. Jeśli chodzi o resztę chłopaków to ciężko coś powiedzieć na ten moment. Jesteśmy na obozie, każda formacja ciężko trenuje. My bramkarze często trenujemy indywidualnie, dlatego też ciężko jest mi się wypowiedzieć. Na wczorajszym sparingu było jednak widać, że brakuje nam jeszcze zrozumienia i że najzwyczajniej musimy się lepiej poznać. 

A'propo zajęć bramkarskich. Jak układa się twoja współpraca z głównym rywalem w walce o pierwszy skład, czyli Wojtkiem Fabisiakiem. 

Na stopie koleżeńskiej jest jak najbardziej ok. Nikt z nas kłód drugiemu pod nogi podkładał nie będzie. Jeśli chodzi o umiejętności bramkarskie, to o Wojtku mogę mówić tylko pozytywnie. Na pewno w tej rywalizacji, żaden z nas tanio skóry nie sprzeda i będzie to tylko z korzyścią dla zespołu. 

Obóz w pełni. Nad czym do tej pory pracowaliście? 

Trzeba teraz dostarczyć trochę tlenu do mięśni. Na pewno te treningi są dużo, dużo cięższe niż w trakcie sezonu, ale co pół roku, podczas każdego zgrupowania trzeba zrobić bazę, aby później w lidze dobrze wyglądać. Oczywiście wszystko później zostanie zweryfikowane podczas meczów ligowych, a sparingi które rozgrywamy teraz to w pewnym sensie też odskocznia od tej codziennej, ciężkiej pracy. Nie można się sugerować wynikami tych gier, bo każda drużyna jest na innym etapie przygotowań. Na pewno formę szlifujemy tak, by przyszła od pierwszego meczu.

Wspomniałeś o sparingach. Jak ocenisz słowackie zespoły? Dwa sparingi z naszymi południowymi sąsiadami za wami, dwa jeszcze rozegracie. 

Na bazie tego doświadczenia, które zebrałem tutaj przez rok czasu muszę przyznać, że to wymagający rywale. Wyjazdy na Słowację do tej pory wynikowo nie kończyły się dla nas pozytywnie. Poziom słowackiej ekstraklasy jest niezły, co pokazują też słowaccy piłkarze przychodzący do naszych lig. Na pewno nie odstają, a w niektórych przypadkach są nawet wyróżniającymi się graczami. 

Doświadczenia zbierane tutaj są więc cenne.

Myślę, że tak. Wydaje mi się, że te zespoły prezentują wyższy poziom niż w naszej 1 Lidze. Takie sparingi są pożyteczne pod każdym kątem dla sztabu szkoleniowego. Im trudniej w treningu czy sparingu, tym później lepiej w meczu ligowym. Takie mecze są po prostu potrzebne. 

MENU