Lubos Kolar: Chciałem grać za granicą

Dołączył do Podbeskidzia na początku okresu przygotowawczego, teraz możemy poznać go bliżej: Lubos Kolar, ofensywny pomocnik lub napastnik, który już w sparingach pokazał, że potrafi zdobywać bramki.

Zacznijmy od tego, co stało się ze Spartakiem Myjava, Twoim poprzednim klubem, dlaczego wycofał się z rozgrywek?

Tak zdecydował prezes klubu, my, zawodnicy nic nie mogliśmy na to poradzić. Możemy jedynie żałować, bo chcieliśmy dograć sezon do końca. W tabeli byliśmy na piątym miejscu, więc radziliśmy sobie dobrze. Ale musimy się pogodzić z decyzją władz. Klub nadal istnieje, ale w czwartej lidze i działa wyłącznie na zasadzie sportu amatorskiego.

Szkoda, tym bardziej, że w poprzednim sezonie osiągnęliście duży sukces.

Tak, w poprzednim sezonie skończyliśmy na trzecim miejscu w tabeli, mieliśmy bardzo dobrą drużynę, zagraliśmy w europejskich pucharach z Admirą w tym sezonie też chcieliśmy zagrać o miejsce, które dałoby nam awans do tych rozgrywek. Niestety, tak się nie stało.

Podbeskidzie w osobie trenera Kociana było pierwszym klubem, który się z Tobą skontaktował po rozwiązaniu Spartaka. Miałeś też inne propozycje?

Tak, zapytania były też ze strony klubów słowackich, ale chciałem spróbować gry za granicą. Propozycje padły też z innych klubów polskiej pierwszej ligi, ale najbardziej spodobała mi się oferta Podbeskidzia, trener Kocian był najbardziej konkretny.

Jaką pozycję na Słowacji ma trener Jan Kocian?

Jest to bardzo znany i szanowany trener. Jeszcze jako zawodnik, był kapitanem naszej reprezentacji na Mistrzostwach Świata we Włoszech w 1990 roku, grał w niemieckiej lidze, później już będąc trenerem prowadził kadrę narodową Słowacji. Ma bardzo wysoką pozycję wśród słowackich szkoleniowców. Jest to bardzo charyzmatyczny trener i wierzę, że dobrze będzie się nam współpracowało w Podbeskidziu.

Podbeskidzie od dawna jest bardzo przyjaznym klubem dla Słowaków...

Tak, tak, ja znam Podbeskidzie, śledzę polską piłkę także nic tu mnie nie zaskoczyło. Wiedziałem, że było w tym klubie już kilku Słowaków, i że chętnie Słowacy przychodzą do Podbeskidzia.

Słowackie media interesują się słowackimi zawodnikami z polskiej ligi?

Tak interesują się, czasem ukaże się jakiś artykuł czy informacja na ten temat. Podobnie jak w Polsce, tak i na Słowacji dużo pisze się o krajowych zawodnikach. O przyjściu moim i Petera do Podbeskidzia także pojawiały się informacje w mediach, które interesowały się losem zawodników ze Spartaka Myjava. 

No właśnie, trafiłeś do Bielska razem z Peterem Sladkiem i mam do Ciebie prośbę o scharakteryzowanie go jako zawodnika.

Peter jest dobrze wyszkolony piłkarsko, dobry technicznie, dużo widzi na boisku. Ma umiejętność widzenia peryferyjnego, czyli wie gdzie zagrać piłkę, żeby dotarła do partnera. Znam go już długo i  wiem czego mogę się po nim spodziewać. Teraz poznajemy się zresztą drużyny i myślę, że to będzie sprawnie funkcjonować na boisku. 

Zorganizowałeś już sobie życie w Bielsku-Białej?

Jeszcze nie, nie udało mi się znaleźć mieszkania, a już po zgrupowaniu w Turcji chciałem żeby przyjechała do mnie żona z dzieckiem, dlatego teraz muszę działać szybko i mam nadzieję, że w najbliższych dniach po zgrupowaniu wreszcie coś znajdę i dołączy do mnie żona razem z naszym półrocznym synkiem. 

MENU