Łukasz Sierpina po meczu

Pomocnik Górali nie krył ogromnej radości ze zwycięstwa na trudnym terenie.

Na pewno w pierwszej połowie piłkarze GKS-u stworzyli sobie jedną bardzo groźną sytuację, kiedy Goncerz uderzył w poprzeczkę. My oczywiście też mieliśmy swoje okazje, ale zdecydowanie bardziej skupiliśmy się na tym, aby zespół z Katowic nie przejął inicjatywy. Potrafiliśmy momentami fajnie rozegrać piłkę i znaleźć się pod polem karnym Abramowicza, a nie tylko grać długą piłkę w stronę ofensywnych zawodników. Druga połowa była zdecydowanie lepsza w naszym wykonaniu. Wiedzieliśmy, że GKS będzie chciał za wszelką cenę zdobyć 3 punkty przed własną publicznością. Można powiedzieć, że w pierwszych minutach drugiej połowy, Katowice się na nas ,,rzuciły" ale na nasze szczęście udało nam się to przetrwać. My wykorzystaliśmy naszą okazję, czyli rzut wolny po którym bramkę zdobył Robert Gumny. Później moje dośrodkowanie z lewej strony i Szymon Lewicki podwyższył na 2:0. W tym momencie wiedzieliśmy, że ten mecz nam już nie ucieknie. Dla nas najważniejsze było wywieźć dziś trzy punkty i to się udało. Wiemy jak wygląda tabela i że tracimy w tym momencie cztery punkty do GKS-u, choć oni mają jeden mecz zaległy. Przed sobą mamy arcyważny mecz u siebie ze Zniczem Pruszków, który może nas jeszcze bardziej przybliżyć do czołówki.

MENU