Mandrysz: Taka bramka smakuje najbardziej

Piotr Mandrysz po meczu docenił zwycięstwo nad Podbeskidziem, pochwalił też zachowanie licznie przybyłych kibiców.

Piotr Mandrysz (GKS Katowice):

Okazuje się, że nie trzeba grać w Ekstraklasie, żeby na stadion przybyła taka ilość widzów i na dodatek wzorowo dopingujących obie drużyny. Mecz trudny, z zespołem, który był na fali. Dzisiaj zrobiliśmy to, co robili przeciwnicy z nami, gdy prowadziliśmy 1-0 i odrobiliśmy stratę bramki stosunkowo szybko, po bardzo ładnym strzale i odważnej decyzji Dawida Plizgi. Mecz zaczęliśmy, tak jak chcieliśmy, byliśmy przy piłce, wiemy, że Podbeskidzie gra w bliskim pressingu i szuka szans w kontratakach, udało nam się temu przeciwstawić i zdobyć, jakże ważne 3 punkty. Wiemy, w którym miejscu w tabeli byliśmy, te trzy punkty na pewno pozwalają nam się troszeczkę przesunąć i miejmy nadzieję, że będzie to dobry prognostyk na końcówkę rundy jesiennej. Bramka w doliczonym czasie gry smakuje najbardziej, bo nie daje przeciwnikowi szans zrewanżowania się. Bardzo się cieszę, że Adrian Błąd zachował zimną krew i dobrze wykończył naszą akcję. Gratuluje mojej drużynie, bo myślę że zagraliśmy dzisiaj piłkarsko najlepszy mecz.

MENU