[I liga]: Podbeskidzie - Chojniczanka

Podbeskidzie w drugim kolejnym meczu nie straciło bramki, tym razem jednak również bielszczanie nie pokonali bramkarza rywali i zremisowali z Chojniczanką Chojnice 0:0.

Dla zespołu z Chojnic spotkanie z Podbeskidziem było wiosenną inauguracją, mecz zaplanowany na ubiegły tydzień, w którym Chojniczanka miała zmierzyć się z Rakowem Częstochowa, zostało odwołane. W składzie zespołu gości występuje były gracz Górali, Przemysław Pietruszka i to on miał najlepszą okazję do zdobycia bramki w pierwszej połowie. Po pomysłowo rozegranym rzucie rożnym piłka trafiła do lewego obrońcy Chojniczanki, ten złożył się do uderzenia, ale na szczęście obrońcy TSP zdołali zablokować to uderzenie. 

Więcej działo się pod bramką Chojniczanki, najlepszą okazję w pierwszej połowie stworzył Góralom sam Janukiewicz, bramkarz gości, który nieudanym wybiciem piłki otworzył drogę  do bramki Sierpinie. Skrzydłowy Podbeskidzia opanował piłkę na 16 metrze i strzelił w kierunku bramki Golkiper z Chojnic jednak udaną interwencją naprawił swój błąd przy wyprowadzeniu piłki i zażegnał niebezpieczeństwo.
Obie drużyny szukały stałych fragmentów gry w okolicy pola karnego przeciwnika, częściej piłkę do rzutów wolnych ustawiali bielszczanie, ale z dośrodkowań Hanzela lub Sierpiny niewiele wynikało, ponieważ obrońcy gości skutecznie wybijali piłkę po niemal każdym z nich.

Drugą połowę znów z dużym zapałem rozpoczęli zawodnicy trenera Adama Noconia. Prawym skrzydłem akcje rozpędzał Sierpina, raz oddał piłkę Modelskiemu, ale jego dośrodkowanie nie znalazło żadnego z partnerów. Chwilę później Rakowski wpadł w pole karne w indywidualnej akcji i dopiero trzeci z obrońców powstrzymał pomocnika TSP wybijając piłkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu z narożnika Bougaidis najwyżej wyskoczył i po jego uderzeniu piłka trafiła w poprzeczkę. Bardzo blisko szczęścia byli Górale. Równie blisko byli parę minut później zawodnicy z Chojnic. Po strzale Tomasza Lisowskiego piłka odbiła się od słupka. W 62 minucie przed ogromną szansą stanął Valerijs Sabala, który otrzymał prezent od obrony rywala. Do bezpańskiej piłki w polu karnym dopadł Łotysz i huknął bez zastanowienia, niestety prosto w obrońcę Chojniczanki. Bielszczanie sygnalizowali, że piłka trafiła rywala w rękę, ale sędzia Małyszek nie podyktował rzutu karnego. 

W końcówce meczu nacierali jeszcze zawodnicy Podbeskidzia, ale w ich poczynaniach pod bramką gości brakowało precyzji i odrobiny szczęścia, w ofensywie równie nieskuteczni byli gracze Chojniczanki dlatego mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Chojniczanka Chojnice 0:0

Podbeskidzie: Leszczyński – Modelski, Bougaidis, Malec, Oleksy – Guga, Hanzel – Kozak (77' Moskwik), Rakowski (83' Iliev), Sierpina – Sabala (69' Kostorz)

Chojniczanka: Janukiewicz – Lisowski, Boczek, Wołąkiewicz, Pietruszka – Zawistowski, Grzelak – Drozdowicz (75' Bąk), Steblecki (62' Górski), Ryczkowski (86' Fila) – Mikołajczak

żółte kartki: Guga, Hanzel - Boczek, Steblecki, Grzelak, Zawistowski

MENU