[I liga]: Podbeskidzie - GKS Katowice

Rekord frekwencji nie pomógł zawodnikom Podbeskidzia, którzy przy licznej publiczności ulegli GKS-owi Katowice 1:2 po bramce w ostatniej minucie.

Bielszczanie przed tym meczem notowali kapitalną serię czterech kolejnych meczów wygranych. Prestiżowe starcie z GKS-em przy licznej, rekordowej publiczności było doskonałą okazją aby tę serię przedłużyć, a zarazem dołączyć do czołówki w tabeli Nice 1 Ligi. Goście po fatalnym początku też wydają się łapać odpowiednią formę i choć tabela nie wskazuje na to, to jest to zawsze groźny zespół.

Po niemrawym początku, w którym żadna ze stron nie zdołała utworzyć ani jednej dogodnej sytuacji pod bramką, Podbeskidzie przejęło inicjatywę. Po jednym z rzutów wolnych zagotowało się pod bramką Nowaka, ale była to zapowiedź tego, co wydarzyło się w 24 minucie. Hanzel raz jeszcze dograł piłkę z rzutu wolnego w pole karne, a to doskonałe podanie strzałem głową na gola zamienił Paweł Oleksy. Po bramce bielszczanie zaatakowali śmielej, ale największe zagrożenie nadal stanowiły dośrodkowania z rzutu wolnego, które jednak w pierwszej połowie więcej bramek nie przyniosły.

Trafiła za to Gieksa, Dawid Plizga oddał zaskakujący strzał z dystansu i pokonał Fabisiaka doprowadzając do remisu, którym zakończyła się pierwsza połowa meczu. 
Po przerwie na boisko nie wyszedł Paweł Oleksy, zastąpił go Marcin Sierczyński. Drugą połowę bielszczanie rozpoczęli z dużym animuszem, ale nie przełożyło się to na sytuacje pod bramką Nowaka. Również goście nie zagrozili bramce strzeżonej przez Fabisiaka, poza jednym strzałem Adriana Błąda, który sprawdził formę bramkarza TSP. Jedną interwencją wykazał się też bramkarz GKS-u,  Łukasz Sierpina przebiegł z lewej strony na prawą nie powstrzymywany przez obrońców, ale nie znalazł miejsca na oddanie strzału i dopiero z ostrego kąta spróbował zaskoczyć Nowaka. 

Iliev mógł zaskoczyć Nowaka, gdy strącił piłkę dośrodkowaną przez Sierczyńskiego, po uderzeniu Bułgara piłka zmierzał „za kołnierz” bramkarza GKS-u, ale ten wykorzystał swój wzrost i nie dał się pokonać.
Paweł Tomczyk w ostatnich minutach miał doskonałą okazję, miał obok siebie Szymona Sobczaka, któremu mógł dograć piłkę na pustą bramkę, wybrał akcję indywidualną i stracił piłkę. Katowiczanie odpowiedzieli błyskawiczną kontrą, którą wykończył Adrian Błąd dając GKS-owi bramkę na wagę zwycięstwa.
Ten dzień zostanie zapamiętany ze względu na rekordową frekwencję na Stadionie Miejskim – na dzisiejsze spotkanie sprzedanych zostało 11621 wejściówek. Dziękujemy, że byliście dziś z nami!

Podbeskidzie – GKS Katowice 1:2 (1:1)

Bramki: 24' Oleksy – 31' Plizga, 90' Błąd

żółte kartki: Hanzel - Frańczak

TSP: Fabisiak – Oleksy (46' Sierczyński), Wiktorski, Malec, Moskwik - Hanzel, Rakowski – Kozak (83' Sobczak), Iliev, Sierpina – Sabala (66' Tomczyk)

GKS: Nowak - Frańczak, Midzierski, Kamiński, Mączyński, Cerimagić (79' Prokić), Mandrysz (69' Skrzecz), Plizga (79' Foszmańczyk), Sulek, Błąd - Kędziora

 

 

 

MENU