Z FC Brugge do Podbeskidzia


22-letni napastnik reprezentacji Łotwy dołączył do Podbeskidzia na zasadzie transferu definitywnego.

Valerijs Sabala w reprezentacji swojego kraju debiutował jako osiemnastolatek, dziś ma na koncie 34 mecze i dziesięć bramek w pierwszym zespole narodowym Łotwy. 

O młodym napastniku z Łotwy świat usłyszał, gdy reprezentował barwy Skonto Ryga – w tym klubie zaliczył ponad sto występów, w których zdobył 38 bramek. Zwrócił tym na siebie uwagę belgijskiego FC Brugge, którego zawodnikiem był do dziś. Klub z Brugii oddawał go na wypożyczenia, przez co Sabala poznał ligi czeską, słowacką, cypryjską, a nawet polską – w drugiej połowie 2015 roku reprezentował Miedź Legnica.

Sabala podpisał dwuletni kontrakt z Podbeskidziem.Tuż po podpisaniu kontraktu Valerijs udzielił pierwszego wywiadu jako zawodnik TSP:

Jesteś w Bielsku-Białej od dwóch dni, powiedz jakie jest twoje pierwsze wrażenie?

Muszę przyznać, że w klubie pracują osoby bardzo profesjonalnie traktujące swoją pracę. Podczas formalności związanych z transferem wszystko zostało mi dokładnie wytłumaczone, praktycznie cały czas jestem w kontakcie z kimś z klubu, także wrażenie jest bardzo dobre. O samym zespole nie wiem jeszcze zbyt wiele, nie miałem okazji poznać kolegów z zespołu, ale postaram się szybko to nadrobić. Widziałem wyniki ostatnich meczów, szkoda, że pechowo straciliśmy bramkę w końcówce pierwszego meczu. Wiem też, że jeszcze nie dawno Podbeskidzie grało w Ekstraklasie i bardzo chce tam wrócić, i właśnie dlatego tu jestem – ja też chcę zagrać w Ekstraklasie.

Polską ligę zdążyłeś już poznać, bo masz na koncie kilka spotkań w Miedzi Legnica, co zapamiętałeś z tych rozgrywek?

Pamiętam, że była to bardzo trudna liga. Dużą rolę odgrywało przygotowanie fizyczne, wielu było zawodników potężnie zbudowanych, z którymi czasem ciężko walczyło się o piłkę, to liga dla silnych zawodników.

Czy w takim razie czujesz się wystarczająco silny?

Tak, zdecydowanie!

Poznałeś jak się gra w kilku różnych krajach, jakie różnice zauważasz między grą np. w Czechach i na Cyprze?

Ligi polska, czeska i słowacka są bardzo podobne, za to na Cyprze piłka wygląda zupełnie inaczej. Tam nie gra zespół tylko jedenastu zawodników, bardzo liczą się indywidualne umiejętności Dlatego nie jest ważne stworzenie zespołu, tylko przeważnie wygrywa tam klub, który ma większe indywidualności. To wynika z tego, że przyjeżdża tam wielu zawodników z Afryki, Ameryki Południowej, którzy chcą się wypromować do klubów europejskich i zależy im na pokazaniu swojego potencjału. Ja wolę grę taką, jak na kontynencie, wolę być częścią drużyny.

Jak oceniasz swoje mocne strony na boisku?

Bardzo dobrze czuję się w polu karnym. Myślę, że mam łatwość w odnajdywaniu się tam i tworzeniu sobie okazji do zdobycia bramki. Jeśli dostanę dobre podanie od kolegów z zespołu to postaram się zrobić z niego użytek.

 

MENU