Trzy punkty zostają pod Klimczokiem!

Po falstarcie w Suwałkach na inaugurację wiosennych zmagań Górale chcieli zmazać plamę i przed własną publicznością udowodnić, że w zbliżającej się rundzie w każdym meczu będą chcieli z murawy podnosić trzy punkty. Plany te pokrzyżować chcieli piłkarze Chrobrego Głogów z byłym zawodnikiem TSP Arielem Wawszczykiem w składzie, którzy również początku wiosny do udanych zaliczyć nie mogli (1:1 ze Zniczem Pruszków na własnym terenie).

Od początku meczu lepsze wrażenie sprawiali Górale, którzy kilka razy doprowadzili do zamieszania pod bramką Gospodinova, jednak strzału wartego odnotowania nie oddali. Przewaga w posiadaniu piłki na rzecz TSP była wyraźna, lecz mimo upływu czasu sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. W 20 minucie impas ten jednak został w końcu przełamany, a co więcej Górale wyszli na prowadzenie! W roli egzekutora – debiutujący przed bielską publicznością Nermin Haskić. O ile we wspomnianej 20 minucie w niezłej okazji bośniacki napastnik TSP został jeszcze zablokowany, o tyle minutę później nie miał już litości i dał podopiecznym Jana Kociana prowadzenie. Ogromna radość i jak najbardziej uzasadniona. Piłkarze Podbeskidzia po tym trafieniu na laurach osiadać nie zamierzali i wciąż kontrolowali spotkanie. Kilka minut później mogło to przełożyć się na gola, jednak Paweł Moskwik przegrał pojedynek sam na sam z Gospodinovem. Niestety dobrze grającym Góralom przydarzyły się błędy, co przerodziło się w dwa groźne kontrataki Chrobrego. W obydwu – na całe szczęście dla TSP – nie najlepiej zachował się napastnik Paweł Wojciechowski, który szczególnie w drugim przypadku miał naprawdę świetną okazję (w sam na sam z Leszczyńśkim uderzył obok słupka). Mimo szans z obydwu stron wynik w pierwszych 45 minutach nie uległ już zmianie.

Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia, bo świetnie dysponowany Haskić obsłużony zagraniem z środka pola wyszedł na sam na sam z bramkarzem, jednak jego podcinka trafiła w poprzeczkę. Górale bardzo chcieli jak najszybciej podwyższyć prowadzenie i uspokoić grę. To udało się już po kilku chwilach, kiedy to wrzutkę z prawej strony pola karnego na przeciwległy słupek główkował Jozef Piacek, a Paweł Moskwik z najbliższej odległości, również głową podwyższył prowadzenie. Trybuny ryknęły z radości, bo też było z czego się cieszyć. Dwubramkowa przewaga pozwoliła Góralom troszkę się rozluźnić, co też próbowali wykorzystać przyjezdni, jednak większego efektu z tych prób zawodników z Głogowa nie było. Za to piłkarze Podbeskidzia w tworzeniu klarownych okazji byli dziś zdecydowanie lepsi. Świetne okazje miał wprowadzony w drugiej części Lewicki, lecz snajperowi Górali tym razem piłka do siatki wpaść nie chciała. Co nie udało się Góralom, w końcu udało się Chrobremu. Z pozoru w niegroźnej sytuacji głogowczanie zdobyli bramkę kontaktową, co zagwarantowało ogromne emocje w końcówce. Wynik nie uległ już jednak zmianie do samego końca i trzy cenne punkty zostały pod Klimczokiem!

Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-1 Chrobry Głogów

Bramki: Nermin Haskić 21, Paweł Moskwik 50 - Mateusz Wieteska 86

Podbeskidzie: 13. Rafał Leszczyński - 3. Robert Gumny, 15. Jozef Piaček, 5. Mariusz Magiera, 92. Paweł Moskwik - 17. Tomasz Podgórski (83, 22. Szymon Szymański), 31. Łukasz Hanzel, 14. Damian Chmiel, 16. Michał Janota (89, 29. Peter Sládek), 11. Łukasz Sierpina - 27. Nermin Haskić (78, 28. Szymon Lewicki).

Chrobry: 27. Anatoli Gospodinow - 18. Michał Ilków-Gołąb, 19. Mateusz Wieteska, 3. Michał Michalec, 30. Ariel Wawszczyk (46, 6. Karol Hodowany) - 9. Bartosz Machaj (46, 42. Seweryn Michalski), 96. Maciej Kona (76, 93. Konrad Kaczmarek), 10. Marcel Gąsior, 89. Mateusz Machaj, 2. Łukasz Szczepaniak - 11. Paweł Wojciechowski.

MENU