TS Podbeskidzie
Reklama
Reklama
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Paradoksy „dwójki”
2011-12-27 11:10:51, dodał: Klub, źródło: Magazyn Piłkarski

Zakończony niedawno sezon był dla Podbeskidzia Bielsko-Biała okresem szczególnym pod kilkoma względami. Oczywiście tym najważniejszym i najbardziej eksponowanym jest debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale Podbeskidzie to nie tylko ekstraklasa. Po awansie do elity w klubie utworzono zespół Młodej Ekstraklasy utrzymując jednocześnie przy życiu zespół rezerw, który na co dzień rywalizuje w IV lidze śląskiej II.

W Młodej Ekstraklasie grała głównie młodzież wzmacniana od czas do czasu jakimś doświadczonym lub doświadczonymi zawodnikami. Natomiast w rezerwach o „właściwy” rytm meczowy „dbali” zawodnicy nie mieszczący się do ekstraklasowej osiemnastki. Drużyna prowadzona przez Wojciecha Jarosza zakończyła zmagania rundy jesiennej na czwartym miejscu. Można powiedzieć, że nie jest to zła pozycja, ale biorąc pod uwagę fakt, iż o sile zespołu często stanowili tacy zawodnicy jak: Cienciała (5 spotkań), Osiński (11), Górkiewicz (8), Broniewicz (6), Ziajka (8), Sacha (7), Metelka (6), Malinowski (3), Sikora (2), Patejuk (3), Sourek (4), Serginho (3), Rogalski (5), to ów rezultat należy rozpatrywać w kategorii rozczarowania. Ponadto, w drużynie jest duet doświadczonych zawodników, którzy z niejednego piłkarskiego pieca chleb jedli, czyli Jarosz i Błasiak oraz uzdolniona, wyróżniająca się młodzież, przyszłość Podbeskidzia. Wydawać by się mogło, iż zespół z takim potencjałem i takim zasobem personalnym powinien z powodzeniem walczyć o najwyższe ligowe cele. Czwarte miejsce na półmetku zmagań w IV lidze sugeruje, że tak właśnie jest, że jest dobrze, ale jeśli przyjrzymy się grze rezerw Górali bliżej, dojdziemy do zupełnie innych wniosków.

 

Na nie najlepszą ocenę postawy drużyny wpływ mają oczywiście jej wyniki. Na uwagę zasługują przede wszystkim dwa mecze: z bielskim Rekordem i beniaminkiem z Jastrzębia. W pierwszym rezerwy Górali przegrały u siebie 2:7, w drugim na wyjeździe 1:4. W pierwszy swoje umiejętności „zaprezentowało” siedmiu zawodników z kadry pierwszego zespołu: Górkiewicz, Broniewicz, Osiński, Sacha, Chmiel, Ziajka oraz Patejuk, w drugim sześciu: Cienciała, Osiński, Sourek, Metelka, Sikora, Malinowski. Kompromitacja, to w tym wypadku mało powiedziane. Sześciu „spadochroniarzy” zagrało także w zremisowanym 1:1 meczu z Iskrą Pszczyna, aż ośmiu również w zremisowanym, tym razem bezbramkowo, starciu z Góralem Żywiec. Ogólnie rzecz biorąc dwójka Podbeskidzia rozegrała w rundzie jesiennej 15 spotkań. W 8 górowała nad rywalami, ale poniosła także 4 porażki i 3 razy dzieliła się z przeciwnikiem punktami. Tylko w jednej potyczce rezerwy Górali zagrały bez żadnego wsparcia z „góry” (porażka 0:1 z AKS Mikołów). W pozostałych 14 meczach w zespole Wojciecha Jarosza występowało najczęściej około sześciu doświadczonych, ogranych ligowców (ta liczba wahała się od 4 do 8). W trakcie całej rundy tylko jedno zwycięstwo rezerw jest godne odnotowania. Było to spotkanie z mocnym, jak na warunki czwartoligowe, Nadwiślanem Góra. Dwójka, wzmocniona sześcioma zawodnikami, którzy nie załapali się do meczowej, ekstraklasowej osiemnastki, wygrała w dobrym stylu 5:2. Podbeskidzie II, poza wspomnianą potyczką, wygrywało bowiem tylko z zespołami z dolnej części tabeli. Z drużynami z miejsc 1-8 wygrać nie potrafiło.

Oceniając postawę rezerw Podbeskidzia w ostatniej rundzie, można dojść do wniosku, że: albo różnice między poszczególnymi szczeblami rozgrywkowymi nie są wcale takie duże, albo czwarta liga śląska II jest taka mocna, albo gra na tym poziomie nie motywuje odpowiednio niektórych zawodników. Sformułowanie jednoznacznego i nikogo niekrzywdzącego rozstrzygnięcia jest bardzo trudne. Po pierwsze, dlatego że rywalizacji sportowej od zawsze towarzyszą niespodzianki oraz sensacje, z tymże jednak mają one to to siebie, że zdarzają się rzadko (w przypadku ekipy Jarosza byłoby ich za dużo). Po drugie, zespoły grające z drużynami z wyższej półki, mające szansę pokazać się na tle bardziej doświadczonych zawodników, zawsze mobilizują się podwójnie, a piłkarze często wspinają się na wyżyny swoich możliwości. Pozostaje jeszcze kwestia podejścia „spadochroniarzy”, tego czy mecze w rezerwach traktują oni jako pańszczyznę, czy jako możliwość zaprezentowania swoich umiejętności, jako szansę na powrót do łask pierwszego trenera.

<<wróć
Informacja
TV Podbeskidzie


 


Konferencja prasowa TS Podbeskidzie S.A.
 

Ostatni mecz
Sparing
Wtorek, 22 maja 2012, godz: 15:00
Dankowice
TS
Podbeskidzie TS Podbeskidzie
2:2
Wisła
Kraków Wisła Kraków
Tabela
30 kolejka
poz. nazwa klubu m. pkt bilans
1.  Śląsk Wrocław 30 56 47-31
2.  Ruch Chorzów 30 55 44-28
3.  Legia Warszawa 30 53 42-17
4.  Lech Poznań 30 52 42-22
5.  Korona Kielce 30 48 34-29
6.  Polonia Warszawa 30 45 33-32
7.  Wisła Kraków 30 43 29-26
8.  Górnik Zabrze 30 42 36-30
9.  Zagłębie Lubin 30 40 36-42
10.  Jagiellonia Białystok 30 39 35-45
11.  Widzew Łódź 30 39 25-26
12.  Podbeskidzie Bielsko-Biała 30 35 26-39
13.  Lechia Gdańsk 30 31 21-30
14.  GKS Bełchatów 30 31 34-36
15.  Łódzki KS 30 24 23-53
16.  Cracovia 30 22 20-41
Partnerzy
medialni
Sponsorzy