TS Podbeskidzie
Reklama
Reklama
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Prezes grał na skrzydle
2012-01-05 10:35:20, dodał: Klub, źródło: Kronika Beskidzka

Dwa lata temu został przewodniczącym Rady Patronackiej TS Podbeskidzie. W połowie zeszłego roku zaczął przewodniczyć Radzie Nadzorczej TS Podbeskidzie S.A. Od grudnia jest szefem bielskiego klubu. Z prezesem Podbeskidzia Markiem Glogazą rozmawiał Tomasz Giżyński na łamach Kroniki Beskidzkiej.

- Dyrektor ekonomiczny kopalni Silesia, potem to samo stanowisko w Nadwiślańskiej Spółce Węglowej. Później było szefowanie w olkuskiej Fabryce Naczyń Emaliowanych. Następnie prezesura w bielskim Polmosie, a od czterech lat szefuje pan bielskiemu Prefabetowi. Biznesowo-ekonomiczne doświadczenie to pański mocny atut na fotelu prezesa sportowej spółki akcyjnej. Ale bielskich kibiców interesuje, czy prezes TS Podbeskidzie kiedykolwiek… kopał piłkę?
- Kopał! Na lewym skrzydle, w juniorskiej drużynie Zgody Bielszowice. Nawet udało mi się rozegrać kilka spotkań w seniorskim zespole, ale nadszedł czas studiów i trzeba było wziąć rozbrat z futbolem. Od czasu do czasu jeszcze biegam za piłką w dostojnym oldbojowym towarzystwie, ale robię to już sporadycznie. Częściej gram w tenisa.

- Bielszowice to dzielnica Rudy Śląskiej, czyli obecny prezes Podbeskidzia jest rodowitym rudzianinem?
- Tak, ale od siedemnastu lat, odkąd zamieszkaliśmy w Janowicach, czuję się bielszczaninem. To był świadomy wybór. Mam wielu przyjaciół w Bielsku-Białej, no i te piękne okolice!

- Jak najbliżsi zareagowali na pana nowe zawodowe wcielenie?  
- Żonę Annę cechuje duża doza spolegliwości i zaakceptowała  decyzję ze spokojem. Podobnie jak dorosłe już pociechy, którym sport nie jest obcy. Michał nadal robi wypady na górskie wspinaczki, a Joanna w latach szkolnych była narciarką. Zresztą staram się nie wprowadzać moich spraw zawodowych do domowej atmosfery. Najwięcej o Podbeskidziu, bieżących sprawach do załatwienia i moich planach wie pewnie Polar, ulubieniec rodziny - wiecznie radosny golden retriever, z którym chodzę na długie spacery…

 

- W futbolowej krajowej elicie jest pan jeszcze większym beniaminkiem niż bielska drużyna. Szefuje pan Podbeskidziu ledwie od miesiąca. Tuż przed świętami, będąc na Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Ekstraklasy S.A., zadebiutował pan na piłkarskim salonie. Wrócił pan z kompleksami?
- Nie mam żadnych. Pokorę, owszem - odczuwam. Muszę poznać środowisko, aczkolwiek nie zaczynam od zera. To nie było moje pierwsze spotkanie z prezesem Rusko, a z kilkoma prezesami klubów ekstraklasy poznałem się w trakcie ligowych meczów. Obserwuję, że ludzie są nam przychylni. Uważam się za profesjonalistę w zarządzaniu. Mam doświadczenie w prowadzeniu spółek prawa handlowego i stąd moja obecność w klubie, bo TS Podbeskidzie S.A. jest właśnie taką spółką.

- Początek wymarzony. Odkąd jest pan prezesem, drużyna zanotowała same zwycięstwa!
- Związek między tymi zjawiskami jest żaden (śmiech - przyp. red.), ale to miłe słowa. Oprócz piłkarskiego treningu, od miesiąca pracujemy nad głowami zawodników. Szczegółów nie wyjawię. Powiem tylko, że jest to przeniesione z modelu biznesowego.

- Jak bardzo zmieni się kadrowo zespół podczas przerwy zimowej?
- Wiemy już, że odejdzie kilku piłkarzy. Nie przedłużyliśmy kontraktów z Michałem Osińskim i Frantiskiem Metelką, a także Krzysztofem Zarembą. Zaskoczeniem był dla nas wniosek Adama Cieślińskiego o skrócenie umowy obowiązującej jeszcze do końca czerwca. Poszliśmy na rękę zawodnikowi, który dla klubu zrobił tak wiele i doszło do przedterminowego rozwiązania kontraktu. Są też pierwsze konkrety w kwestii pozyskania nowych graczy. Cieszę się, że jeszcze przed nowym rokiem rozstrzygnął się temat Łukasza Mierzejewskiego. To doświadczony obrońca, który - mam taką nadzieję - pomoże nam na wiosnę w ekstraklasie. Liczymy, że szybko dołączy do nas Izraelczyk Liad Elmalich. Osiągnęliśmy już z nim porozumienie i czekamy na parafowanie umowy. W mediach przewija się wiele nazwisk w kontekście gry w Podbeskidziu. Niektóre to jedynie spekulacje, inne mają pokrycie w prowadzonych rozmowach. Priorytetem jest niewątpliwie pozyskanie napastnika i planujemy testowanie zawodników wskazanych przez trenera.

- Cel na wiosnę?
- Powołałem zespół, który opracowuje pięcioletnią strategię TS Podbeskidzie S.A. Jej najważniejszym obszarem będzie oczywiście drużyna piłkarska, ale ważne będą również obszary biznesowe. Cele na kolejne sezony będą stawiane rozważnie, ale i ambitnie. Debiutancki rok w ekstraklasie chcielibyśmy zakończyć na bezpiecznym miejscu, w środku tabeli.

- Nawet najlepsza strategia może wziąć w łeb, jeśli nie będzie gdzie grać… Coraz głośniej o tym, że jeśli do końca czerwca nie zostanie wbita pierwsza łopata rozpoczynająca budowę bielskiego stadionu, możemy już nie dostać licencji na grę w ekstraklasie w Bielsku-Białej…?
- To nasz wielki problem. Oprócz procedury prawnej, która jest poza nami, chciałbym się włączyć do rozmów ze wspólnotą mieszkańców, którzy zaprotestowali przeciwko budowie stadionu. Chciałbym zrobić wszystko, by dojść do porozumienia. Mam upoważnienie ze strony miasta do prowadzenia takich rozmów.

<<wróć
Informacja
TV Podbeskidzie


 


Konferencja prasowa TS Podbeskidzie S.A.
 

Ostatni mecz
Sparing
Wtorek, 22 maja 2012, godz: 15:00
Dankowice
TS
Podbeskidzie TS Podbeskidzie
2:2
Wisła
Kraków Wisła Kraków
Tabela
30 kolejka
poz. nazwa klubu m. pkt bilans
1.  Śląsk Wrocław 30 56 47-31
2.  Ruch Chorzów 30 55 44-28
3.  Legia Warszawa 30 53 42-17
4.  Lech Poznań 30 52 42-22
5.  Korona Kielce 30 48 34-29
6.  Polonia Warszawa 30 45 33-32
7.  Wisła Kraków 30 43 29-26
8.  Górnik Zabrze 30 42 36-30
9.  Zagłębie Lubin 30 40 36-42
10.  Jagiellonia Białystok 30 39 35-45
11.  Widzew Łódź 30 39 25-26
12.  Podbeskidzie Bielsko-Biała 30 35 26-39
13.  Lechia Gdańsk 30 31 21-30
14.  GKS Bełchatów 30 31 34-36
15.  Łódzki KS 30 24 23-53
16.  Cracovia 30 22 20-41
Partnerzy
medialni
Sponsorzy