[I liga]: Podbeskidzie - Stal M. 2:3

Górale meczem ze Stalą Mielec zakończyli tegoroczne występy przed bielską publicznością. Niestety na pożegnanie ulegli Stali Mielec 2:3

Przed zespołem trenera Adama Noconia pozostał jeszcze tylko sobotni wyjazd do Bytowa a następnie zimowa przerwa w rozgrywkach.

W drużynie Podbeskidzia mecz rozpoczęło dokładnie tych samych jedenastu zawodników, którzy grali z  Chrobrym Głogów od pierwszej minuty.
W składzie gości występował Michał Janota, który jeszcze wiosną tego roku reprezentował barwy Podbeskidzia.

Mecz lepiej zaczęli gospodarze, już w 11 minucie blisko trafienia do bramki Stali był Bartosz Jaroch, który ładnym strzałem przeniósł piłkę nad murem i ta trafiła w słupek. Kilka następnych akcji mogło napawać kibiców  Podbeskidzia optymizmem, udane wymiany piłek między Ilievem, Rakowski i Sabalą wyglądały bardzo dobrze, ale brakowało precyzji i wykończenia. Zawodnicy Podbeskidzia w końcu do bramki trafili, ale swojej – Mariusz Malec wpadł na Pawła Oleksego i ten niefortunnie strącił piłkę do własnej bramki. Odpowiedź mogła być błyskawiczna, Jaroch dośrodkował do Sabali a ten z półwoleja próbował zaskoczyć Majeckiego, ale ten obronił strzał Łotysza.
Zamiast wyrównania mieliśmy drugą bramkę dla Stali – Cholewiak przeprowadził indywidualną akcję i mocnym strzałem pokonał Leszczyńskiego.

Po przerwie trener Nocoń wprowadził na boisko dwóch nowych zawodników Pawła Moskwika i Pawła Tomczyka i to był dobry impuls dla drużyny. W 54 minucie Sabala rozegrał w polu karnym zagrał do Tomczyka prostopadłą piłkę między obrońców, a młody napastnik Górali minął bramkarza Stali i wpakował piłkę do pustej bramki. Po bramce Górale ruszyli do śmiałych ataków. Miłosz Kozak uderzał po nodze obrońcy nad poprzeczką, Sabala dryblował w polu karnym i także uderzył niecelnie, w końcu Sierpina po dośrodkowaniu Sabali z pierwszej piłki trafił wprost w bramkarza.

Goście zepchnięci do defensywy z czasem zaczęli przesuwać ciężar gry na połowę TSP, przez to mecz zrobił  się bardzo żywy, dynamiczny, obfitujący w akcje z jednej i drugiej strony, ale rozgrywany był bardzo chaotycznie i nerwowo. Nerwowość udzieliła się zawodnikom jednej i drugiej drużyny. W 80 minucie Leandro faulował Tomczyka przy walce o piłkę dośrodkowaną z rzutu wolnego i Górale mieli znakomitą okazję w postaci rzutu karnego. Niestety Valerijs Sabala uderzył w zbyt sygnalizowany sposób i Majecki na raty obronił to uderzenie. 
Łotysz zrehabilitował się już kilkadziesiąt sekund później, kiedy wpakował piłkę po wstrzeleniu jej w pole karne przez Sierpinę. Mieliśmy 2:2, a Podbeskidzie nie zamierzało odpuszczać i stale napierało na  bramkę gości. Ale podobnie jak w pierwszej połowie, tak samo było w końcówce meczu – Podbeskidzie grało, a Stal zdobyła bramkę. Szybki kontratak przeprowadził Mateusz Cholewiak i ponownie pokonał Leszczyńskiego. Ostatnie minuty przyniosły niesamowite emocje, dość powiedzieć, że w polu karnym gości walczył nawet Rafał Leszczyński, który tuż przed „16” był faulowany. Ostatnią piłkę w meczu miał na nodze Tomasz Podgórski, ale jego strzał z rzutu wolnego był niecelny.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Stal Mielec 2:3 (0:2)

Bramki: 54' Tomczyk, 84' Sabala - 39' Oleksy (sam.), 44', 89' Cholewiak

żółte kartki: Sabala - Djermanović

Podbeskidzie: Leszczyński - Jaroch, Malec, Wiktorski, Oleksy (46' Moskwik) - Hanzel - Kozak (85' Podgórski), Rakowski, Iliev (46' Tomczyk), Sierpina - Sabala

Stal: Majecki - Kiercz, Leandro, Cholewiak, Grodzicki, Gancarczyk, Górka (63' Marciniec),  Janota (72' Swędrowski), Getinger, Banaszewski, Djermanović (77' Przystalski)

MENU