[Sparing]: Korona - Podbeskidzie

Mecz z Podbeskidziem był dla kielczan próbą generalną przed startem rundy wiosennej Ekstraklasy, natomiast dla zespołu Adama Noconia był to ważny sprawdzian na tle silnego rywala.

Dotychczas bielszczanie rywalizowali w grach sparingowych z przeciwnikami z niższych lig (Ślęza, Podhale) lub znajomymi z Nice 1 Ligi (Ruch, Zagłębie), dlatego konfrontacja z drużyną z Ekstraklasy zapowiadała się niezwykle ciekawie.

Podbeskidzie rozpoczęło bez kompleksów wobec wyżej notowanego przeciwnika. Już w pierwszych minutach kilkoma akcjami Górale pokazali, że mogą zagrozić stojącemu w bramce Korony Alomerovićowi. Z czasem wyraźniej zarysowywała się przewaga gospodarzy, ale długo skutecznie powstrzymywała ich ataki defensywa Podbeskidzia. Pierwszy groźny strzał w  17 minucie oddał Goran Cvijanović. Piłkę po jego mocnym, płaskim uderzeniu pewnie złapał Leszczyński. 
Cvijanović jednak udział przy bramce dla Korony miał kilka minut później. Doskonale dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Djibrila Diawa, a wysoki stoper z Senegalu z bliska wpakował piłkę do bramki Podbeskidzia.
Szansą dla gości mogły okazać się kontrataki z wykorzystaniem szybkich Kozaka i Sierpiny na skrzydłach oraz Tomczyka w ataku. Właśnie Tomczyk przedarł się w pełnym pędzie przez defensywę Korony, nie dał się dogonić Diawowi, i już szykował się do uderzenia, gdy ofiarną interwencją popisał się Dejmek. Kapitan Korony wślizgiem zablokował młodego napastnika Podbeskidzia i zażegnał niebezpieczeństwo pod własną bramką. 

Druga połowa przyniosła zmiany w składzie Podbeskidzia, na boisku pojawili się m. in. Chmiel i Iliev  - to oni przeprowadzili pierwszą ciekawą akcję pod bramką Korony. Najpierw Iliev ładnie poradził sobie z dwoma rywalami, rozciągnął na prawą stronę, gdzie czekał Chmiel, który zagrał w pole karne do Kolara. Słowak do spółki z Kostorzem usiłowali znaleźć miejsce na oddanie strzału, ale defensorzy z Kielc skutecznie blokowali ich próby. 

Kilka minut później Nika Kaczarawa, potężny napastnik Korony mógł wykończyć składną akcję kielczan, ale zamiast strzału zdecydował się na rozegranie z kolegą z zespołu, a finalnie akcję wykończył Jakub Żubrowski strzałem ponad poprzeczką.

Podbeskidzie miało szanse na wyrównanie, z  dystansu próbował Adrian Rakowski – niecelnie, w światło bramki uderzał Łukasz Hanzel, ale golkiper Korony końcówkami palców wybił piłkę na rzut rożny.

Pomimo okazji z obu stron więcej bramek zgromadzeni na Kolporter Arenie kibice już nie zobaczyli, i obie drużyny mogły z zadowoleniem udać się do szatni. Gospodarze mogli być zadowoleni ze względu na osiągnięty wynik, a Podbeskidzie ze względu na dobrą grę i zaliczony poważny test z bardzo wymagającym rywalem.

Korona Kielce - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (1:0)

Bramka: 24' Diaw

Korona (skład wyjściowy): Alomerović – Rymaniak, Dejmek, Diaw, Kallaste, Możdżeń, Żubrowski, Cebula, Cvijanović, Kiełb, Kaczarawa

Podbeskidzie: Leszczyński (46' Fabisiak) – Oleksy (46' Moskwik), Bougaidis (46' Malec), Wiktorski, Modelski – Sierpina (46; Kostorz), Hanzel, Rakowski, Kozak (46' Chmiel) – Sabala (46' Iliev), Tomczyk (46' Kolar)

MENU