[Sparing]; TSP - Stal Mielec 2:2

Remisem zakończyło się pierwsze starcie w ramach sparingowego dwumeczu Górali ze Stalą Mielec.

O 11 czasu lokalnego w Turkler mieliśmy pierwszą część starć ze Stalą Mielec, czyli małej zapowiedzi ligowych bojów w Nice 1 Lidze. Tak jak i w poprzednich grach kontrolnych tak i w tej piłkarze Podbeskidzia chcieli od początku przejąć inicjatywę i może nie wyglądało to tak jak w poprzednim sparingu z Shirakiem, ale w ofensywnych poczynaniach lepiej od rywali wyglądali Górale. Potwierdzeniem tych słów może być choćby okazja z 13 minuty kiedy w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Dimitar Iliev i choć wyniku nie zdołał otworzyć (trafił w bramkarza) to był jasny sygnał, że bielszczanie myślą o szybkim objęciu prowadzenia. Sił próbowali jeszcze Bartosz Jaroch z rzutu wolnego (strzał obok słupka), czy Łukasz Hanzel z dystansu, ale i to nie przyniosło efektu. Górale częściej prowadzili grę, częściej przebywali na połowie rywala i kilka razy stwarzali także okazje po wrzutkach czy indywidualnych akcjach, ale za każdym razem brakowało finalizacji. Stal musiała skupić się raczej na grze w defensywie, choć i oni kilka razy zagrozili bramce Fabisiaka. Nie były to jednak szanse na tyle klarowne, żeby nasz golkiper musiał ratować swój zespół. Najgroźniej pod jego bramką było chyba w 30 minucie, kiedy w sporym zamieszaniu Stal zdołała oddać dwa strzały, jednak obydwa udało się zablokować obrońcom. Ta sytuacja dodała mielczanom trochę więcej animuszu, bo już po kilku minutach stworzyli kolejną, ale i tym razem do bramkowego efektu dużo zabrakło. Pierwsza część zakończyła się bez bramek, ale po przerwie padły aż cztery

Druga połowa rozpoczęła się dla Górali najgorzej jak mogła. Dwa szybkie ciosy w wykonaniu Górki i Sabłocha przy których Fabisiak nie miał większych szans i na samym początku tej drugiej części przed Podbeskidziem pojawiło się bardzo trudne zadanie odrobienia strat. Czesław Michniewicz, trener kadry U-21 lubi powtarzać, że prowadzenie 2:0 jest jednak bardzo niebezpieczne. I dziś mieliśmy kolejny dowód potwierdzający te słowa. Piłkarze Podbeskidzia ambitnie, z charakterem dążyli do odrobienia tych strat, co w końcu się udało. Wprawdzie to rywale najpierw mieli okazje do podwyższenia rezultatu, ale do siatki bielszczan już nie trafili. Trafili za to do... swojej. Po bardzo dobrej wrzutce Hanzela z rzutu wolnego jeden z rywali interweniował tak niefortunnie, że przelobował własnego bramkarza. Gol kontaktowy dodał wiatru w żagle podopiecznym trenera Noconia i choć ich gra na tel rywala nie wyglądała już tak jak w pierwszej części, to dopięli swego. Świetna akcja prawą flanką, szarża Kostorza, który świetnie dograł do Ilieva, który dostawił tylko stopę i mieliśmy 2:2. Tak też zakończyło się pierwsze tego dnia starcie ze Stalą. Na rewanż czekać długo nie będziemy - o 16.30 czasu lokalnego drugie spotkanie. 

TS Podbeskidzie Bielsko-Biała - Stal Mielec 2:2 (0:0)

Bramki: samobójcza, Iliev - Górka, Sabłocha

TSP: Fabisiak - Gach, Jaroch, Wiktorski, Moskwik - Kostorz, Hanzel, Matuszczyk, Iliev, Gutowski - Kolar

Mecz rozgrywany był 2x40 minut.

MENU