"Zostawiam to wszystko za sobą"

Lubos Kolar opowiada nam o kontuzji sprzed roku i z niecierpliwością czeka na debiut w TSP.

 

Przed rokiem zimowe przygotowania były dla Ciebie bardzo pechowe. Po tych oczekujesz na pewno zdecydowanie więcej.

Dokładnie, przytrafiła mi się wtedy poważna kontuzja. Tak poważnego urazu jeszcze nie miałem. W dodatku stało się to wszystko po drugim obozie, na sam koniec przygotowań, już za chwilę startowała liga  Zostawiam jednak to wszystko za sobą i nie mogę się doczekać meczów ligowych.

Już nie odczuwasz żadnych dolegliwości, trenujesz i grasz na sto procent. Można powiedzieć, że w pewnym sensie zaczynasz wszystko od nowa.

Trenowałem już ostatnie dwa miesiące poprzedniej rundy. Z dnia na dzień było coraz lepiej i teraz powoli myślę o zbliżających się meczach w lidze. Najważniejsze jest zdrowie, z nim wszystko pójdzie OK.

Przychodziłeś do Podbeskidzia jako ofensywny zawodnik i na takich pozycjach rywalizujesz o miejsce w składzie. W pierwszych sparingach próbowałeś jednak swych sił również w obronie. To było spore zaskoczenie. Grałeś już kiedyś na tej pozycji?

Trzy lata temu, jeszcze na Słowacji. Chyba nawet całą rundę. To wszystko było jednak podyktowane tym, że graliśmy bardzo ofensywnie. Ale to już przeszłość. Inny zespół, inni zawodnicy.

Na pewno bardziej cie ciągnie do przodu.

Ostatni rok na Słowacji grałem jako napastnik i tam piłka najlepiej smakuje. Nie ukrywam jednak, że najważniejsza jest gra, nieważne na jakiej pozycji. To zależy już od trenera, to jego decyzja.

Na zagranicznym obozie z TSP jesteś już drugi raz.

Wszystko jest na bardzo dobrym poziomie. Nic tylko grać. Zresztą ile razy tu nie byłem - także wcześniej ze słowackimi drużynami - zawsze było tak samo. Piłka lepiej smakuje i przede wszystkim można się lepiej przygotować do rundy na naturalnej nawierzchni, w takich warunkach.

Przed Wami druga runda i podejrzewam, że twoim celem jest nie tylko zaliczenie jak największej ilości minut, ale także pierwszy skład.

Wracam po roku i będę się cieszyć z każdej minuty. Najważniejsze, żebyśmy jako zespół wygrywali i nie tracili punktów jak w minionej rundzie. Cała drużyna robi postęp i ważne jest żebyśmy właśnie jako drużyna wygrywali kolejne mecze.

MENU