Baniak: Jestem dumny z zespołu

Bogusław Baniak (Górnik Łęczna):

Coś zwerbowało mnie po przyjeździe z Afryki, aby coś jeszcze poprowadzić, coś zrobić, dostałem telefon od prezesa Nikitovicia i na to się zdecydowałem, nie wiem jakie będą moje losy, ale o tym się jeszcze przekonamy. Dzisiaj jestem dumny z postawy mojego zespołu. Gdy tutaj przychodziłem piłkarze byli załamani. Nie udało się w ostatniej sekundzie wygrać ze Stomilem, ale nie poddaliśmy się, dzisiejszy remis jednak traktuje jako zwycięstwo, graliśmy w 10, groźne kontry i to dzisiaj nawet dla Podbeskidzia mogło się skończyć fatalnie. Mamy niezłego stopera Kasperkiewicza, nie widziałem jeszcze tak pracowitego Bonina, szacunek dla kapitana, a przez niego dla całej drużyny. O fajerwerkach jeszcze nie można powiedzieć, moją misją jest jednak utrzymać zespół, nawet dostać się do baraży. My wiedzieliśmy o stylu grania, o Sierpinie o wrzutkach piłkarzy z boku boiska, wiedzieliśmy o Bougaidisie. Podbeskidzie to jest zespół grający w piłkę, ma dobrych dwóch dryblerów Kozaka i Sierpina, dobrych stoperów i to są partyzanci do tej ligowej walki. Chciałem dzisiaj pokazać wielu nieprzychylnym dziennikarzom, że ja jeszcze nie zginąłem, a Górnik Łęczna się utrzyma w lidze.

 

MENU