Finał nie dla "dwójki"

Rezerwy Podbeskidzia uległy w półfinale Pucharu Polski okręgu Bielsko-Biała z Rekordem 0:3 i niestety pożegnały się z tymi rozgrywkami. 

Mimo, że dokładnie tydzień temu zespół Podbeskidzia po bardzo dobrym, ale jednak przegranym spotkaniu z Arką Gdynia odpadł z Pucharu Polski, to dla kibiców Górali nie był koniec emocji w ramach tych rozgrywek. W półfinale na szczeblu podokręgu Bielsko-Biała zaplecze pierwszego zespołu zmierzyło się dziś z Rekordem Bielsko-Biała w Cygańskim Lesie. Stawką tego spotkania był awans do meczu rozstrzygającego o tym kto w przyszłym sezonie będzie miał możliwość pokazania się w tych rozgrywkach na szczeblu centralnym. Zanim jednak do tego dojdzie dziś trzeba było wyłonić zwycięzców półfinałowych par.
Skład Podbeskidzia w tym spotkaniu wzmocniło kilka nazwisk znanych z pierwszoligowych boisk – Kacper Kostorz, Szymon Szymański - były Rekordzista który był w tym meczu kapitanem TSP, Paweł Oleksy oraz Rafał Leszczyńśki.
W pierwszym kwadransie spotkania wielu bramkowych okazji kibice zgromadzeni na obiekcie przy startowej nie widzieli, jednak jedna - z 13 minuty powinna zakończyć się prowadzeniem Górali. Obroną Rekordu zakręcił Kacper Kostorz, a do wyłożonej przez niego piłki podbiegł Szymon Matuszczyk. Młody Góral strzelił jednak zbyt lekko i Paweł Góra pewnie złapał piłkę
Po chwili po szybkiej zespołowej akcji wynik meczu otworzyć mogli piłkarze z Cygańskiego Lasu, jednak świetnej akcji Ogrodzkiego z Hilbrychtem nie zdołał zamknąć żaden z nadbiegających w pole karne kolegów. To pobudziło graczy w zielonych koszulkach do jeszcze lepszej, bardziej ofensywnej gry i na przestrzeni kolejnych minut pod bramką Leszczyńskiego kilka razy się zakotłowało. Efektu bramkowego z tych prób na całe szczęście dla TSP nie było. Niestety co się odwlecze… W 31 minucie starania piłkarzy prowadzonych przez Piotra Jaroszka przyniosły pierwszą bramkę w tym meczu. Po błędzie jednego z defensorów TSP piłkę na prawej stronie pola karnego wyłuskał Mateusz Gaudyn i świetnie obsłużył stojącego nieopodal szesnastego metra Mateusza Kubicę. Napastnik Rekordzistów miał sporo czasu na opanowanie piłki, po czym okazał się bezlitosny dla Górali. Świetny, mierzony strzał lewą nogą wpadł do bramki tuż obok słupka, nie dając szans Leszczyńskiemu. Do końca pierwszej części wynik nie uległ już zmianie.
Drugą część bardzo mocno rozpoczęli piłkarze Rekordu. Już w 47 minucie Gaudyn do asysty z pierwszej połowy dołożył bramkę i podwyższył wynik meczu. Ciężki cios już na samym początku drugiej części. Podopieczni trenera Bogusza szybko chcieli zniwelować tę stratę – z bardzo dobrej strony pokazał się wprowadzony w przerwie Kacper Gach, który dryblingiem ograł dwóch rywali po czym świetnie zagrał w pole karne. Szymona Królaka (również wprowadzonego w przerwie) w ostatniej chwili, na piątym metrze przed bramką uprzedził jednak jeden z defensorów rywali. Po drugiej stronie bardzo dobrą okazję zmarnował Dawid Ogrocki, a w 60 minucie Hilbrycht trafił piłką w słupek. Piłkarze Rekordu niezbyt często pozwalali Góralom przedostać się pod swoje pole karne, a i sami przy dwubramkowym prowadzeniu nie forsowali tempa. Na 10 minut przed końcem padła jednak kolejna bramka dla Rekordzistów. We własnym polu karnym faulu dopuścił się Rafał Leszczyński (za co zresztą ukarany został żółtą kartką), a jedenastkę pewnie na gola zamienił Łukasz Szędzielarz. Niestety tego dnia czwartoligowych rezerw Podbeskidzia nie było stać na to, aby ograć rywala, który ligowe boje toczy o klasę wyżej. "Dwójka" żegna się więc z Pucharem Polski w półfinale bielskiego okręgu. 

Rekord Bielsko-Biała – Podbeskidzie II Bielsko-Biała 3:0  (1:0)

Bramki: Kubica 31', Gaudyn 47', Szędzielarz 79' z karnego

Rekord: Góra – Gaudyn (77' Rucki), Bojdys, Madzia, Żołna, Ogrocki, Nagi, Szędzielarz, Czernek (73' – T. Franusik), Hilbrycht (64' Solorzano), Kubica (57. Hałat) 

TSP: Leszczyński – Sobczak, Gibas, Jaworski, Oleksy, Pindera (46. Gach), Zgarda (82' Machalica), Szymański, Matuszczyk (62' Kręcichwost), Kostorz, Oczko (46. Królak) 

Żółte kartki: Mateusz Kubica, Łukasz Szędzielarz, Dawid Nagi – Szymon Zgarda, Rafał Leszcyńskik

MENU