Nowy trener przygotowania fizycznego

Szymon Gieroba rozpoczął pracę w Podbeskidziu jako trener odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne zawodników.

Obowiązki trenera Gieroby obejmują pracę zarówno z pierwszym, jak i drugim zespołem, szczegóły objaśnia Andrzej Rybarski, dyrektor sportowy TSP: Trener Gieroba będzie odpowiedzialny za przygotowanie motoryczne w drugiej drużynie oraz indywidualne przygotowanie zawodników w pierwszym zespole. Ponadto będzie pracował z zawodnikami na etapie powrotu do zdrowia po urazach w fazie porehabilitacyjnej. Będzie również przeprowadzał diagnostykę w pierwszej i drugiej drużynie, która pozwoli nam ocenić obiektywnie stan przygotowania zawodników do wysiłku fizycznego. 

Swoją rolę nowy trener będzie miał także w przypadku podpisywania kontraktów z nowymi zawodnikami - Będziemy chcieli przeprowadzać wybrane testy oceniające poziom sprawności fizycznej zawodnika, o to również dbać będzie trener Gieroba - mówi dyrektor Rybarski - Liczymy na to, że pełna indywidualizacja w zakresie przygotowania motorycznego pozwoli na wykonanie kolejnego kroku naprzód w podniesieniu poziomu sportowego młodych zawodników i lepsze wdrażanie ich na wyższy szczebel.


O przedstawienie się poprosiliśmy samego Szymona Gierobę, który opowiedział o swojej dotychczasowej karierze, planie pracy w Podbeskidziu, kulisach przeprowadzki na Podbeskidzie oraz pasji, która martwi jego rodziców i babcię.


Kiedy jest dobry czas na pracę nad motoryką zawodników? Wydaje się, że najodpowiedniejszy do tego jest okres przygotowawczy...

Cały rok jest dobry. Stale można pracować nad motoryką, nie trzeba czekać na okres przygotowawczy, ale nad czym skupimy się już na początku to trudniej powiedzieć bo muszę na razie zdiagnozować zawodników, poznać ich potrzeby, przeprowadzone zostaną odpowiednie badania, które pokażą nad czym będziemy pracować. Do każdego zawodnika będziemy podchodzić indywidualnie, żeby stał się lepszym zawodnikiem,  co przełoży się na lepszą grę całej drużyny.

W drugiej drużynie będziesz miał do czynienia najczęściej z młodymi zawodnikami, którzy do niedawna byli juniorami, czy praca z nimi czymś się różni od pracy z seniorami?

Zasadniczo nie. Trzeba patrzeć na nich trochę inaczej, ale w najmocniejszych ligach świata zawodnicy w takim wieku często grają już w pierwszym zespole. My też do tego dążymy, żeby przygotować juniorów do wejścia na wyższy pułap, na poziom seniorski, bo jest to bardzo trudne przejście. Będziemy dążyć do tego, żeby z tą zmianą radziła sobie jak największa liczba zawodników i żeby wielu wychowanków miało możliwość gry w pierwszej drużynie.

Powiedz coś o przebiegu swojej dotychczasowej pracy.

Pracowałem w klubie młodzieżowym w Lublinie, stamtąd się wywodzę, tam też byłem zawodnikiem, ale nie mogę powiedzieć, że grałem w piłkę, bardziej kopałem, bo powyżej pewnego poziomu nie wyszedłem (śmiech). Później związałem się z akademią Górnika Łęczna, tam pracowałem jako trener z juniorami starszymi. Udało nam się nawet wygrać ligę wojewódzką, niestety po przegranym barażu z Progresem Kraków nie awansowaliśmy do CLJ. Następnie zostałem włączony do sztabu pierwszej drużyny, gdzie pracowałem z Andrzejem Rybarskim jako trenerem. Byłem też w sztabie trenera Smudy. Obecny sezon rozpocząłem pracując z drużyną kobiet Górnika, która jest wicemistrzem kraju. Z wielkim żalem zostawiłem dziewczyny, bo to naprawdę fantastyczna drużyna, ale są propozycje, których się nie odrzuca.

Przeprowadzka do Bielska już za Tobą?

Właśnie jestem w trakcie przeprowadzki do Bielska, a właściwie do Bystrej, bo tam będę teraz mieszkał. Niestety na razie żona została w Lublinie i jest to dla nas duże wyzwanie, zwłaszcza że jesteśmy świeżo po ślubie. Przede mną nowe emocje, nowi ludzie, nowe bodźce do pracy i do rozwoju w ciekawym miejscu. 

Masz jakąś pasję poza sportem?

Tak, interesuje mnie sztuka, a szczególnie sztuka tatuażu. Jestem fanem tatuaży i choć moi rodzice są niepocieszeni, a zwłaszcza babcia, to kilka tatuaży już mam i jeszcze wiele pomysłów na kolejne.

 

 

MENU