[I liga]: Podbeskidzie - Stomil

Inauguracja piłkarskiej wiosny wypadła w tym roku wyjątkowo mroźnie i bardzo szczęśliwie. Mimo minusowej temperatury na stadionie miejskim nie brakowało fanów Podbeskidzia, którzy stęsknili się za grą swoich ulubieńców. 

Ci, którzy wybrali się na mecz, mieli okazję po raz pierwszy w oficjalnym meczu Podbeskidzia zobaczyć trzech nowych zawodników TSP: Mavroudisa Bougaidisa, Gugę Palavandishvilego oraz Filipa Modelskiego, którzy już od pierwszej minuty wystąpili na boisku.
Na ławce rezerwowych spotkanie rozpoczął Damian Chmiel, dla którego to powrót do meczowej kadry od meczu ze... Stomilem Olsztyn z marca ubiegłego roku.
Od pierwszej minuty przewaga bielszczan była wyraźna, widoczny był Kozak, który najczęściej znajdował się w polu karnym rywali z piłką, ale dobrze zachowywali się obrońcy Stomilu, którzy nie dopuszczali do groźnych strzałów. Mimo to kilka ciekawych sytuacji Podbeskidzie stworzyło: groźnie uderzał Rakowski z 18 metrów, Kozak strzałem głową zakończył dośrodkowanie Sierpiny, a wrzutkę Modelskiego spożytkował Iliev, ale i w tym przypadku dobrze zachował się Leszczyński... Michał, bramkarz Stomilu. Jego vis a vis Rafał, stojący w bramce TSP miał zdecydowanie mniej pracy, ale po 45 minutach obaj bramkarze schodzili z boiska niepokonani.
W drugiej połowie utrzymywała się przewaga Podbeskidzia, ale brakowało odrobiny precyzji, aby bramką uradować fanów TSP. Bielszczanie ambitnie atakowali rywali nawet już na ich połowie boiska, ale gościom ciągle dopisywało szczęście. Około 60 minuty gra się wyrównała, widząc mniejszą siłę uderzeniową swojej drużyny trener Nocoń zdecydował się na pierwszą zmianę: Dimitara Ilieva zastąpił Kacper Kostorz. „Kosta” niemal w przededniu meczu podpisał nowy trzyletni kontrakt z Podbeskidziem i zapewniał, że zrobi wszystko, aby na boisku odwdzięczyć się za  okazane zaufanie i faktycznie wniósł na boisko sporo woli walki. Kostorz miał dobrą okazję żeby zmienić wynik meczu, po błędzie obrońcy piłka trafiła do Kosty, ale ten nie zdecydował się na strzał, zamiast tego szukał podaniem Sabali, ale wmieszali się w to obrońcy Stomilu i przerwali akcję. Ważna zmiana nastąpiła kilkanaście minut później – po blisko rocznej przerwie w ligowych występach na boisku zameldował się Damian Chmiel, który po raz ostatni wystąpił w meczu ze Stomilem w marcu ubiegłego roku.
W końcówce znów mocniej zaatakowali Górale. Po serii rzutów rożnych w zamieszaniu sędzia dopatrzył się zagrania ręką jednego z obrońców i podyktował zrzut karny. Pomimo protestów gości decyzji nie zmienił i Sabala mógł ustawiać piłkę na jedenastym metrze, by po chwili pewnym strzałem pokonać bramkarza Stomilu i dać Podbeskidziu upragnione zwycięstwo i trzy punkty na inaugurację tegorocznych rozgrywek!
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Stomil Olsztyn 1:0 (0:0)
Bramka: 90' Sabala (karny)
Podbeskidzie: Leszczyński – Modelski, Bougaidis, Malec, Oleksy – Kozak (77' Chmiel), Guga (90' Wiktorski), Rakowski, Sierpina – Iliev (66' Kostorz) – Sabala
Stomil: Leszczyński – Bucholc, Baranowski, Wełnicki, Mosakowski – Biedrzycki, Pa. Głowacki – Ziemann, Lech (79' Ramirez), Pi. Głowacki (75' Zahorski) – Siemaszko
żółte kartki: Guga – Biedrzycki, Lech, Paweł Głowacki
MENU