Przegrana w Żilinie

Na inaugurację letnich przygotowań Górale ulegli wysoko, bo aż 0:6 Mistrzowi Słowacji - MSK Żilina. 

Pierwszy mecz kontrolny podczas okresu przygotowawczego przed sezonem 2017/18 Górale rozegrali w Żilinie z MSK. Rywal nie byle jaki bo Słowacy to świeżo upieczony mistrz kraju i klub, który w zbliżającym się sezonie powalczy o występy w Lidze Mistrzów. Na dobrą sprawę MSK jest już na finiszu przygotowań do startujących lada dzień eliminacji najważniejszych klubowych rozgrywek piłkarskich, tak więc gry kontrolne w tym okresie to dla nich ostatnie przedsezonowe przetarcia. 
Dla Podbeskidzia mecz w Żilinie zwieńczył zaś dopiero pierwszy tydzień treningów po urlopach, lecz sparing z takim rywalem to zawsze cenne doświadczenie bez względu na czas jego rozegrania. Dodatkową ciekawostką tego meczu była murawa na malowniczo usytuowanym stadionie w oddalonej o zaledwie 50 kilometrów od polsko-słowackiej granicy miejscowości. MSK na swoim obiekcie dysponuje jedną z najnowocześniejszych sztucznych nawierzchni.

Od pierwszych minut piłkarze MSK chcieli narzucić swój styl gry i pokazać, kto w tym meczu jest faworytem. Zresztą już po dwóch minutach Yosuf Otubanjo po inteligentnym prostopadłym podaniu Michala Skvarki znalazł się  w dogodnej okazji, jednak źle przyjął piłkę i stoperzy TSP mieli ułatwioną interwencję. Górale nie mieli zamiaru oddawać inicjatywy. Już po chwili, po dośrodkowaniu Podgórskiego w polu karnym świetnie odnalazł się Jaroch, który oddał mocny strzał głową, jednak bramkarz Ales Mandous z problemami, ale jednak poradził sobie w tej sytuacji. Jeszcze lepszą okazję kilka minut później miał testowany w TSP Pezo, jednak piłka tym razem – również po strzale głową – minęła minimalnie słupek. Grę prowadzili raczej gospodarze, ale podopieczni trenera Kociana świetnie czuli się w kontratakach. Wyróżniali się przede wszystkim Sierpina, Podgórski oraz młody Kostorz.  W 20 minucie mogło być 1:0, a to dlatego że i gospodarze zapragnęli pokazać że dobrze czują się w kontrach. Po szybkiej akcji do podania z głębi pola ruszył Otubanjo, pilnowany przez Magierę. Stoper TSP szybciej dopadł do piłki, jednak zagrał zbyt lekko w kierunku Leszczyńskiego, co szybko wykorzystał napastnik MSK. Świetną interwencją popisał się jednak bramkarz Podbeskidzia i zażegnał niebezpieczeństwo. Po 10 minutach gol otwierający spotkanie jednak padł i niestety znów w roli głównej zaprezentowali się piłkarze MSK. Po raz kolejny ładnym podaniem popisał się Skvarka, a obsłużony przez niego Lukas Janosik bez problemów wpakował piłkę obok bezradnego Leszczyńskiego. Podrażnieni Górale szansę na odrobienie mieli już minutę później, jednak Sierpina po sprincie z piłka minimalnie chybił w dogodnej okazji. W końcowym fragmencie pierwszej części Słowacy coraz śmielej przedostawali się pod pole karne TSP. W 37 minucie mogło być 2:0, jednak najpierw świetnie interweniował Leszczyński, a później precyzji zabrakło Eugeniowi Ciociucowi, który trafił w słupek. Gospodarze wytrwale jednak próbowali jeszcze raz udokumentować swoją przewagę no i koniec końców się to udało. W ostatniej sytuacji pierwszej połowy bardzo ładną akcją, w kilku podaniach ograli defensywę Podbeskidzia, a swój bardzo dobry występ golem podsumował kapitan Skvarka. 
W drugiej części obraz gry zbytnio się nie zmienił. Przewaga leżała po stronie gospodarzy, którzy z każdą kolejną minutą ze względu na etap przygotowań coraz bardziej przeważali nad Góralami fizycznie. W 60 minucie udokumentowali swoją przewagę golem. Trafienie Michala Kleca było efektem szybkiej akcji lewą stroną Eligijusa Jankauskasa, który po skutecznym dryblingu wyłożył piłkę wprowadzonemu chwilę wcześniej słowackiemu pomocnikowi. To nie był jednak koniec. Po kilku minutach gospodarze podwyższyli prowadzenie po pięknej, zespołowej akcji. Kilka podań z pierwszej piłki, wykorzystana sytuacja sam na sam Jakuba Michalika i czterobramkowa przewaga stała się faktem. Pod koniec spotkania na listę strzelców dwukrotnie wpisał się jeszcze Roland Gerebenits i mecz zakończył się wysokim zwycięstwem zespołu z Żiliny. 

MSK Żilina - TS Podbeskidzie 6:0 (2:0)

Bramki: Janosik 30', Skvarka 45', Klec 60', Michalik 68', Gerebentis 82', 87'

MSK: Mandous - Vallo, Králik, Hancko, Sluka - Cociuc, Diaz, Škvarka (C) - Jánošík, Otubanjo, Jankauskas 

TSP: Leszczynski – Jaroch, Magiera, Pezo (46' Podhorin), Malec (46' Zakrzewski), Deja, Barisić ( 68' Szymański), Sierpina, Podgórski, Kostorz (68' Sladek), Urgela

 

 

MENU