[I liga]: Stomil - Podbeskidzie

W 3 kolejce Nice I Ligi zespół Podbeskidzia mierzył się na wyjeździe z Stomilem Olsztyn, który dwa ostatnie ligowe spotkania przegrali łącznym stosunkiem bramkowym 1-6.

W wyjściowej jedenastce gości doszło do trzech zmian w porównaniu z ostatnim spotkaniem. Do składu Podbeskidzia po drobnym urazie wrócił Mariusz Magiera, który nie mógł wystąpić w pucharowej potyczce. Po dobrym występie przeciwko Świtowi szansę debiutu na pierwszoligowych boiskach dostał reprezentant Łotwy Valerijs Sabala oraz Adrian Pindera.

Biorąc pod uwagę zeszły sezon Podbeskidziu udało się zdobyć tylko jeden punkt w potyczkach ze Stomilem Olsztyn remisując u siebie 2:2. W meczu wyjazdowym większe szczęście sprzyjało gospodarzom, którzy w samej końcówce strzelili gola na wagę trzech punktów, a sprawcą tego zdarzenia był Arkadiusz Czarnecki. Dzisiejsze spotkanie było bardzo szczególne z uwagi na fakt występujących w szeregach gospodarzy dwóch byłych Górali – Pawła Baranowskiego oraz wychowanka Daniela Mikołajewskiego. 

Mecz rozpoczęli, gospodarze i to oni przeprowadzili pierwszą składną akcję już w drugiej minucie, po zagraniu z bocznej strefy Piotra Głowackiego strzał zza pola karnego nad bramką oddał Grzegorz Lech. W 6 minucie kolejną dogodną okazję po rzucie rożnym mieli gospodarze, lecz strzał przewrotką został zablokowany przez jednego z graczy Podbeskidzia. W 13 minucie znów strzał oddali piłkarze z Olsztyna, ale bardzo pewnie piłkę złapał Rafał Leszczyński. Podbeskidzie w końcu zagroziło w 25 minucie. Strzał z dystansu oddał Dimitar Iliev, lecz piłka poleciała wysoko nad bramką gospodarzy. Chwilę później kapitalnym strzałem popisał się Artur Siemaszko, po którym piłka odbiła się od słupka, a następnie zmuszony do jej wybicia za linię końcową był Mariusz Magiera. Po wznowieniu gry z rzutu rożnego gospodarze nie zagrozili w ogóle bramce bielszczan. W 28 minucie po faulu na Marcinie Sierczyńskim szczęścia z rzutu wolnego próbowali goście, lecz nie sprawili zagrożenia pod bramką Stomilu. Na kolejną akcję Podbeskidzie trzeba było czekać 7 minut, wtedy to rzut rożny wykonywał Tomasz Podgórski, a szczęścia strzałem na bramkę próbował Dimitar Iliev, lecz futbolówka zmierzająca w stronę bramki została zablokowana. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niezłym strzałem głową popisał się Paweł Moskwik, a piłka minimalnie minęła prawy słupek bramki strzeżonej przez Michała Leszczyńskiego. W 42 minucie po błędzie defensorów Podbeskidzia strzałem z dystansu popisał się Karankiewicz, a piłkę nad bramką końcami palców przerzucił Rafał Leszczyński. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem i to nie dziwi bo żadna z drużyn nie miała klarownych sytuacji do zdobycia gola.

Druga połowa rozpoczęła się od dominacji ze strony Górali, lecz to po kontrze gospodarze byli bliżej strzelenia gola, gdyż sam na sam z Rafałem Leszczyńskim znalazł się Artur Siemaszko, którego strzał pewnie wybronił golkiper gości. Niespełna chwilę później już bardziej konsekwentnie zachowali się piłkarze Stomilu Olsztyn, a akcję z lewej strony pewnym strzałem na bramkę zamienił Piotr Głowacki i od tego momentu piłkarze Podbeskidzia przegrywali 1:0. Trener przy niekorzystnym wyniku szybko dokonał dwóch zmian w zespole, a na murawie pojawili się Paweł Tomczyk oraz debiutujący w meczu ligowym w szeregach Podbeskidzia Filip Matuszczyk. Nawet trzecia zmiana w szeregach Górali nie pomogła bo chwilę później po dośrodkowaniu z lewej strony boiska bramkę w siatce gości po strzale głową umieścił Adrian Karankiewicz i tym samym podwyższył wynik tego spotkania.

Podbeskidzie próbowało atakować bramkę gospodarzy, lecz po jednej z kontr ponownie straciło bramkę, tym razem jej autorem był Artur Siemaszko, który po podaniu w pole karne okiwał obrońcę Podbeskidzia i pewnym strzałem pokonał Rafała Leszczyńskiego. Mimo ciągłych ataków Górali i naporu na bramkę olsztynian to gospodarze mieli zdecydowanie lepsze okazje by podwyższyć swoje trzy bramkowe prowadzenie. W 83 minucie powinno już być 4:0, po podaniu z lewej strony boiska sytuacji na pustą bramkę nie wykorzystał Paweł Abbott. Chwilę później Górale zminimalizowali rozmiary porażki, a strzałem głową po dośrodkowaniu Łukasza Sierpiny na bramkę zamienił Paweł Tomczyk. Niestety było to jedyne trafienie gości i Górale przegrali to spotkanie 3:1.    

Stomil Olsztyn - Podbeskidzie Bielsko - Biała 3:1 (0:0)

Bramki: 50' Głowacki, 64' Karankiewicz, 69’ Siemaszko – 85’ Tomczyk
żółte kartki: 28’ Ziemann, 42’ Lech – 39’ Rakowski,  

TSP: Leszczyński - Sierczyński, Wiktorski, Magiera, Moskwik – Pindera (63'Kostorz), Rakowski, Podgórski, Sierpina – Iliev (55’ Matuszczyk) – Sabala (54’ Tomczyk)
Stomil Olsztyn: M. Leszczyński – Bucholc, Baranowski, Sołowiej, Ziemann – Karankiewicz (80’ Mikołajewski), Głowacki, Tanchyk, Biedrzycki – Lech (87’ Zahorski) – Siemaszko (75’ Abbott)

MENU