Newsy
11.07.2020

[Fortuna 1 Liga]: GKS Jastrzębie - Podbeskidzie 0:3

Z nowym trenerem i nożem na gardle przystępował GKS Jastrzębie do meczu z Podbeskidziem. Jarosława Skrobacza po fatalnej serii, w której GKS zdobył tylko jeden punkt w ostatnich pięciu spotkaniach, zastąpił niedawny szkoleniowiec Skry Częstochowa, Paweł Ściebura. Nowy trener nie miał wiele czasu by popracować z zespołem, dołączył do niego niespełna dwa dni przed spotkaniem z Podbeskidziem. Drużynę zastał w nieciekawej sytuacji, tuż nad strefą spadkową, zatem każdy punkt zdobyty z liderem byłby w Jastrzębiu przyjęty z zadowoleniem.

W zupełnie innych nastrojach do Jastrzębia przyjechali Górale. Po piątkowych meczach, w których punkty straciła Stal Mielec wiadomo było, że pozycja lidera pozostanie niezagrożona niezależnie od wyniku meczu w Jastrzębiu.

Że o punkty nie będzie łatwo, wiedział każdy – w końcu GKS to jedyna drużyna, która w tym sezonie zdobyła bielską twierdzę, a ostatnie, słabe wyniki jastrzębian i tzw. efekt nowej miotły mogły podziałać na ten zespół motywująco. I rzeczywiście GKS ambitnie stawiał opór Góralom, którzy choć dominowali, to nie kreowali sytuacji bramkowych. Gospodarze czekali na kontrataki i jeden z nich mógł zakończyć się powodzeniem, gdy po szybkim ataku w sytuacji sam na sam znalazł się Kamil Adamek. Napastnik GKS-u nie zdołał jednak opanować piłki, dopadł do niej za to Martin Polaček, który zażegnał niebezpieczeństwo.

Cierpliwie na okazję do zdobycia gola czekali bielszczanie, którzy przyzwyczaili swoich kibiców do tego, że w każdym meczu kreują sytuacje pod bramką przeciwnika, a mecze bez zdobytych bramek można im policzyć na palcach jednej ręki. W 39 minucie dopięli swego i tym razem, przed polem karnym o piłkę powalczył Tomasz Nowak, przepchnął ją do Mateusza Sopoćki, który postanowił wykorzystać trudne warunki atmosferyczne i zdecydował się na strzał. Piłka odbiła się jeszcze od mokrej, śliskiej murawy i wpadła do bramki obok wyciągniętych rąk Drazika! W takim meczu objęcie prowadzenia mogło okazać się szalenie ważne! Podbeskidzie pierwszą połowę zagrało niczym wytrawny bokser, cierpliwie, mądrze, bez nagłych zrywów, bez szalonych ataków, ale też konsekwentnie w obronie, a cios wyprowadziło skutecznie i w ważnym momencie.

Drugą połowę zespół trenera Brede rozegrał bardzo podobnie. Dominując na boisku bielszczanie nie pozwalali gospodarzom na wiele, a zachęceni sytuacją z pierwszej połowy szukali uderzeń z dystansu. Te nie przynosiły efektu, za to drugiego gola przyniosła znakomita akcja dzisiejszego solenizanta – Kacper Gach poradził sobie z obrońcą i pięknie dośrodkował na głowę Marko Roginicia, który zdobył swoją jedenastą bramkę w sezonie. Dwubramkowe prowadzenie nie zmieniło obrazu gry, może nieco więcej animuszu wykazywali gospodarze, ale ich ataki były skutecznie zatrzymywane zanim przerodziły się w zagrożenie pod bramką Polačka.

Z ataków nie rezygnowali także zawodnicy Podbeskidzia, a tego dnia byli po prostu nie do zatrzymania. W 80 minucie Danielak wyszedł do prostopadłej piłki, mijał Drazika ale ten faulował skrzydłowego Górali. Decyzja arbitra mogła być tylko jedna – rzut karny, który pewnym strzałem wykorzystał Tomasz Nowak i ustalił wynik na 3:0 dla Podbeskidzia.

Pewne zwycięstwo i bardzo dobry mecz w wykonaniu Podbeskidzia, przed którym w środę kolejny ważny mecz z Odrą Opole.

GKS Jastrzębie – Podbeskidzie 0:3 (0:1)

Bramki: 39’ Sopoćko, 60’ Roginić, 80’ Nowak (karny)

żółte kartki: Ali, Szczęch - Figiel

GKS Jastrzębie: Drazik – Jadach, Galuska (63’ Szczęch), Ali, Kulawiak (80’ Słodowy), Szymura, Tront, Mróz, Adamek (63’ Szczepan), Jaroszek. Gojny

Podbeskidzie: Polaček – Jaroch, Komor, Osyra, Gach - Danielak (86' Marzec), Figiel, Rzuchowski, Sopoćko (82’ Laskowski) – Nowak (88' Ubbink) – Roginić

powrót do listy

Następny mecz

Następny mecz

PKO Ekstraklasa 2020/2021 - Kolejka 1

VS

22.08.2020, Arena Zabrze