Łukosz: Przebrnęliśmy przez "wezbrany ocean"

Edward Łukosz, członek Rady Nadzorczej delegowany do pełnienia obowiązków Członka Zarządu TS Podbeskidzie SA, podsumowuje ostatnie półrocze w spółce.

Rok 2018 dobiega do końca, był to bardzo pracowity rok, a szczególnie jego druga połowa, dla całej spółki...

Te ostatnie kilka miesięcy były dla TS Podbeskidzie bardzo burzliwe, ale przebrnęliśmy przez ten „wezbrany ocean”. Zakończył się definitywnie proces restrukturyzacji spółki. Dzisiaj TS Podbeskidzie to zupełnie inaczej skonstruowany i zarządzany klub. Obniżyliśmy koszty funkcjonowania we wszystkich możliwych sektorach spółki, równoważąc budżet, w celu uzyskania najlepszych efektów ponoszonych wydatków. Spółka nie ma żadnych zobowiązań przeterminowanych wobec wierzycieli. Warto to podkreślić: żadnych przeterminowanych zobowiązań finansowych wobec jakichkolwiek wierzycieli, również Akcjonariuszy. Dzięki zmianom kapitałowym jesteśmy w stabilnej sytuacji finansowej z nadwyżką środków pieniężnych na kontach bankowych. Daje to spokój w bieżącym funkcjonowaniu spółki i umożliwia przywrócenie wiarygodności na rynku finansowym oraz daje właściwą pozycję w negocjacjach przy zawieraniu kontraktów managerskich. Przygotowana strategia budżetowa na 2019 rok równoważy realne wpływy z wydatkami.

Jak obecnie wyglądają relacje ze sponsorami?

Bez sponsorów i właściwej relacji biznesowej Klub nie mógłby funkcjonować prawidłowo. Naszymi sponsorami strategicznymi w dalszym ciągu są Miasto Bielsko-Biała oraz PMiW ŁUKOSZ. Na tych podmiotach oparty jest główny ciężar finansowania i budżetowania spółki. Muszę jednak z dumą i zadowoleniem dodać, iż mamy bardzo szeroką grupę pozostałych sponsorów, którzy łącznie dają znaczące przychody. W aktualnym układzie akcjonariatu to dla naszego Klubu ogromne wsparcie. W trakcie prac związanych z restrukturyzacją spółki przygotowaliśmy pełną strategię sponsoringową opartą na profesjonalnej analizie możliwości świadczenia usług reklamowych. Naszym celem jest zbudowanie platformy finansowej opartej na sponsoringu wśród podmiotów, które stanowią realny kapitał na Podbeskidziu. Podbeskidzie Business Club będzie odgrywało wiodącą rolę w tworzeniu budżetu Klubu, który ma dać siłę napędową spółce. Poziom rozgrywek i wyniki sportowe będą odgrywały kluczową rolę w kształtowaniu wielkości i zakresu usług marketingowych.

W ostatnich miesiącach nastąpiły również zmiany w kadrze managerskiej, jak udało się Panu przeprowadzić ten proces bez zakłóceń w bieżącym funkcjonowaniu spółki?

Tak naprawdę, to cały proces restrukturyzacji został oparty na osobach, które lojalnie i z determinacją zaangażowały się w odbudowę właściwego procesu funkcjonowania spółki. Mamy w Podbeskidziu wspaniałych i kompetentnych pracowników. Na początku zespół tworzył się trochę spontanicznie, ale z czasem wszyscy dopasowali się niczym w alchemicznej reakcji. Ukierunkowanie zadań i celów jakie zostały określone oraz świadomość odpowiedzialności w zarządzaniu spółką spowodowały powrót na właściwe tory. Dzięki odpowiednim umiejętnościom oraz przemyślanej strategii firmy, udało nam się zbudować zespół, który uwierzył w sukces i konsekwentnie realizuje wyznaczone przedsięwzięcia.

Czy uważa Pan, że piąte miejsce, które drużyna zajmuje w rozgrywkach piłkarskich też można nazwać sukcesem?

Trzeba sobie zadać pytanie, co rozumiemy pod pojęciem sukces? Z pewnością nie ustrzegliśmy się błędów i skutkiem tego jest utrata kilku ważnych punktów. Nie zamierzam tutaj nikogo usprawiedliwiać. Wyciągnęliśmy z tego wnioski. Trzeba sobie jednak zdać sprawę w jakiej sytuacji TS Podbeskidzie było kilka miesięcy temu. Pod poważnym znakiem zapytania stało przystąpienie do rozgrywek Fortuna 1 Ligi! W spółce nastąpiły heroiczne działania, aby wejść na ścieżkę normalnego funkcjonowania. Tylko dzięki ogromnemu zaangażowaniu wszystkich osób, którym na sercu leżało dobro tego Klubu, udało się przetrwać ten okres. Dzisiaj możemy koncentrować się na aspektach sportowych, nie ma już żadnych innych przeszkód. 
Wierzę, ze zespół pokaże jeszcze na co go stać. To ambitni zawodnicy i ambitny trener, dlatego nie odpuścimy do samego końca rozgrywek. Taki to nasz góralski charakter… 
Mamy bardzo dobry sztab szkoleniowy. Uważam, że Pan Krzysztof Brede to jeden z najlepszych szkoleniowców młodej generacji. Wraz ze sztabem szkoleniowym i sportowym zyskał moje pełne poparcie- jest profesjonalistą i ma doskonały warsztat trenerski. Proszę jednak nie myśleć, że współpraca ze mną jest łatwa. Mamy konkretny cel do realizacji i musimy dołożyć wszelkich starań, aby osiągnąć jak najlepsze efekty. TS Podbeskidzie to zarówno spółka sportowa, ale też kapitałowa. Istotą jest poziom rozgrywek w zawodowej lidze. W naszym mieście jest ogromna presja i oczekiwanie na powrót do Ekstraklasy. To zrozumiałe i oczywiste. Ten cel musi być realizowany w sposób zaplanowany i przemyślany. My jesteśmy po to, aby wykonać to zadanie i dać radość naszym kibicom i sympatykom. 

Kończy się Pańskie oddelegowanie z członka Rady Nadzorczej, jaka będzie najbliższa przyszłość Spółki, kto zostanie Prezesem Zarządu? 

Za kilka dni Rada Nadzorcza TS Podbeskidzie S.A zdecyduje kto będzie pełnił funkcję sternika Klubu. Osobiście jestem naprawdę bardzo dumny z tego, co udało się zrobić w ostatnich miesiącach. Mam nadzieję, że nowo powołany Zarząd Spółki będzie bardzo umiejętnie wykorzystywał potencjał jaki udało się zbudować. Jeśli chodzi o moją osobę to na pewno zrobię wszystko, aby TS Podbeskidzie odzyskało swoje należne miejsce w rozgrywkach profesjonalnej piłki nożnej. Nasz Klub to uznana marka, która jest i będzie cenną wartością naszego miasta i całego Podbeskidzia.

MENU