Newsy
16.10.2026

Przed pierwszym gwizdkiem | ŁKS Łódź - Podbeskidzie

Niedzielne popołudnie stanie pod znakiem bardzo ciekawie zapowiadającego się pojedynku z jednym z pretendentów do awansu! Rywalem „Górali”, chcących pójść za ciosem po przełamaniu i pierwszym ligowym zwycięstwie, będzie na wyjeździe ŁKS Łódź.

Drużyna ze stolicy województwa łódzkiego przystąpi do niedzielnego pojedynku, podrażniona dwoma ligowymi porażkami z rzędu. Podopieczni Grzegorza Szoki ulegli w stosunku 0:2 Pogoni Grodzisk Mazowiecki oraz Ruchowi Chorzów. Ostatni z meczów musiał być dla ŁKS-u szczególnie bolesny, gdyż obie stracone bramki zostały zaliczone jako trafienia samobójcze w wykonaniu obrońców – Krzysztofa Fałowskiego oraz Bartosza Farbiszewskiego. Ostatnie wyniki spowodowały, że Łodzianie nie mają już takiej pewnej pozycji w strefie barażowej, co prawda zajmując w tabeli szóste miejsce, ale mając tylko cztery punkty przewagi nad aktualnie piętnastymi „Góralami”.

Najlepszymi strzelcami ŁKS-u są obecnie trzej zawodnicy z dwoma golami na koncie: napastnicy Karol Podliński, Andreu Arasa oraz Fabian Piasecki, choć ostatni z nich pod koniec sierpnia br. został przesunięty do III-ligowych rezerw i ciężko powiedzieć, do kiedy ten stan rzeczy potrwa. Bez względu jednak na to, czy doświadczony snajper pojawi się w niedzielę na murawie, kadra ŁKS-u predestynuje ten zespół do walki o powrót do Ekstraklasy, w której ostatni raz grał on w sezonie 2023/2024.

Piłkarze Podbeskidzia z pewnością nie będą jednak stali na straconej pozycji – tym bardziej, będąc opromienionym ostatnim zwycięstwem z Pogonią Siedlce. Westchnienie ulgi z pewnością u każdego było mocno odczuwalne, choć nie uniknęliśmy nerwówki w ostatnich sekundach, oczekując na decyzję sędziego po analizie VAR potencjalnego zagrania ręką. Przypomnijmy, że w 94. minucie - po dośrodkowaniu z rzutu wolnego przez drużynę gości - piłka najpierw odbiła się od pleców Marcina Biernata, a następnie trafiła w rękę Arkadiusza Kasperkiewicza.

Rzut karny nie został jednak podyktowany, a tak tę decyzję uargumentował ekspert sędziowski Adam Lyczmański, analizujący te sytuacje na łamach Radia Bielsko:

„Przed kontaktem piłki z ręką zawodnika z nr. 3, widać, że wcześniej odbija się ona od pleców jego kolegi z drużyny, co sprawia, że ta sytuacja nie kwalifikuje się na podyktowanie rzutu karnego. Sędzia pozwala kontynuować grę. Nie jest to przewinienie zagrania ręką - uznaje się, że obrońca nie powiększył nienaturalnie obrysu swojego ciała, niezależnie od tego, czy ręka znajdowała się blisko ciała, czy była już wyprostowana.

Powodów do radości po końcowym gwizdku mieliśmy więc sporo i wierzymy w to, że również w niedzielne popołudnie będziemy mogli unieść ręce w geście triumfu i wspólnie świętować pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w sezonie 2026/2027. W jego osiągnięciu będą mogli już pomóc Kamil Sochań i Bartosz Martosz, którzy w tygodniu powrócili do pełnych treningów z drużyną po swoich urazach. Trener „Górali” nie będzie mógł skorzystać z cały czas przechodzących rekonwalescencję Konrada Forenca, Krzysztofa Kolanki i Oskara Tomczyka. Na nasze szczęście żaden z piłkarzy TSP nie będzie musiał odbyć pauzy za nadmiar żółtych kartek - jedynie zagrożeni pozostają Arkadiusz Kasperkiewicz i Oskar Sewerzyński, będący o jedną kartkę od zawieszenia.

Najbliższe spotkanie ŁKS-Podbeskidzie będzie 21. w historii pojedynkiem obu zespołów, a dotychczasowy bilans wydaje się być nad wyraz wyrównany. Składa się bowiem na niego 6 zwycięstw TSP, 7 remisów i 7 porażek, a o cztery gole więcej zdobył w dotychczasowych starciach ŁKS. Ostatnie dwa sezony stały u nas natomiast pod znakiem starć z rezerwami Łódzkiego Klubu Sportowego, w których odnieśliśmy komplet czterech zwycięstw na boiskach Betclic 2. Ligi. 

Wspominając sobie nasze starcia na stadionie przy al. Unii, najlepsze wspomnienia może wywoływać pojedynek z rozgrywek 2021/2022 - dokładnie w 9. serii gier "Górale" ograli ŁKS w Łodzi 2:1, skutecznie odrabiając straty za sprawą trafień Mathieu Scaleta i Marko Roginicia. Było to zarazem nasze jedyne zwycięstwo na tym terenie, a jedynym zawodnikiem z obecnej kadry Podbeskidzia, które doskonale może je pamiętać jest obrońca oraz członek klubu 100 Kacper Gach. 

Jeśli ostatecznie nie zapisaliście się na niedzielny wyjazd (a wiemy, że jest szansa na przebicie wyjazdowego rekordu na kolejnym stadionie), serdecznie zachęcamy, by wspierać Podbeskidzie sprzed ekranów swoich telewizorów czy smartfonów. Przebieg pojedynku w Łodzi będzie można śledzić na antenie TVP Polonia, w aplikacji mobilnej TVP Sport oraz na stronie sport.tvp.pl, a mecz skomentują dla Was Jacek Laskowski oraz Robert Podoliński. Ponadto przygotujemy dla Was pisemną relację LIVE na naszej stronie internetowej i klubowych social mediach, a także skrót wideo najważniejszych boiskowych wydarzeń.

powrót do listy

Następny mecz

Następny mecz

Betclic 1. Liga 2026/2027 - Kolejka 11

VS

18.10.2026, godz: 14:30, Stadion Miejski im. Władysława Króla w Łodzi