[Fortuna 1 Liga]: Podbeskidzie - Puszcza

Podbeskidzie w odważnym, ofensywnym ustawieniu wyszło na mecz z Puszczą Niepołomice, trener Brede w wyjściowej jedenastce znalazł miejsce dla dwóch napastników. Obok Valerijsa Sabali od pierwszej minuty zagrał Marko Roginić, dla którego był to pierwszy mecz w podstawowym składzie Górali.
Już na ustawieniu taktycznym widoczne było zatem, że bielszczanie chcą jak najszybciej zdobyć bramkę i to się im udało. W szóstej minucie z rzutu rożnego dośrodkowywał Łukasz Sierpina, jego wrzutka minęła wszystkich zgromadzonych przed bramką Mleczki, ale jeszcze w polu karnym piłkę przejął Kamil Wiktorski. Środkowy obrońca TSP śmiało wtargnął w pole bramkowe i wycofał do Oleksego, który mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi Puszczy. 

Po objęciu prowadzenia bielszczanie oddali inicjatywę gościom, ale ci nie potrafili skorzystać z tego i nie stworzyli sobie żadnej groźnej sytuacji pod bramką Fabisiaka. Również Podbeskidzie nie potrafiło zagrozić Puszczy, liczne dośrodkowania trafiały najczęściej do obrońców Puszczy, którzy nie zwlekali z wybiciem piłki daleko poza strefę zagrożenia.
Ostatnim akcentem pierwszej połowy było bardzo mocne uderzenie z rzutu wolnego z ostrego kąta w wykonaniu Łukasza Sierpiny, jednak Mleczko odbił tę piłkę. 

Niestety uraz, stłuczenie głowy, nie pozwolił dograć tej pierwszej części meczu Bartoszowi Jarochowi, tuż przed gwizdkiem kończącym tę połowę zastąpił go Filip Modelski.

Podbeskidzie zaczęło dobrze pierwszą połowę, dobrze weszło też w drugą część spotkania. Po dośrodkowaniu Sierpiny piłkę na bramkę uderzył Sabala, a błąd popełnił bramkarz Puszczy, który, choć wydawało się, że ma już piłkę w rękach wpuścił ją do bramki i Górale prowadziło już 2:0.

W odpowiedzi wprowadzony w przerwie Sajdak stanął przed kapitalną szansą na bramkę, jego główkę w znakomitym stylu wybronił Wojciech Fabisiak, a rywale nie mogli uwierzyć, jak to się stało, że nie zdobyli gola. 
Udało się im to chwilę później – Puszcza rozpoczynała grę od rzutu wolnego ok. 23 metrów od bramki TSP. Pierwsze uderzenie trafiło w mur, ale piłka przeszła przez niego i spadła pod nogi Stefanika, który potężną bombą nie dał szans Fabisiakowi na reakcję.

Górale nie zamierzali drżeć o wynik do ostatniej minuty – na kwadrans przed końcowym gwizdkiem na 3:1, pięknym uderzeniem zza pola karnego podwyższył Adrian Rakowski. 
Mogło być nawet 4:1, bo kilka minut po bramce Rakowski zaatakował rozgrywającego Mleczkę, odebrał mu piłkę i został sfaulowany! Decyzja mogła być tylko jedna – rzut karny. Do jedenastki podszedł Łukasz Sierpina, ale młody bramkarz Puszczy naprawił swój błąd i obronił ten strzał.

Sprawiedliwie trzeba też przyznać, że również Puszcza mogła zdobyć kolejnego gola – w sobie tylko wiadomy sposób z metra ponad bramką piłkę posłał Żytek. 

Podbeskidzie mecz kończyło w „10”, ale nie przeszkodziło im to w utrzymaniu korzystnego wyniku. Drugi raz z rzędu, na własnym stadionie Podbeskidzie zwyciężyło 3:1, a już w niedzielę o 17:45 następne spotkanie – Górale podejmować będą GKS Tychy.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Puszcza Niepołomice 3:1 (1:0)

 

Bramki: 6’ Oleksy, 47' Sabala, 76' Rakowski - 57' Stefanik

 

żółte kartki: Gomez, Oleksy, Wiktorski, Sierpina

 

czerwona kartka: 84' Oleksy (druga żółta)

 

Podbeskidzie: Fabisiak – Jaroch (43’ Modelski), Wiktorski, Jończy, Oleksy - Płacheta (54' Kostorz), Gomez (62' Guga), Rakowski, Sierpina - Roginić, Sabala

 

Puszcza: Mleczko - Mikołajczyk, Stawarczyk, Bartków, Furtak - Bąk (69' Gwiazda), Stefanik, Nowak (69' Widejko), Żytek, Szczepaniak (46' Sajdak) - Orłowski

 

 

MENU