[Fortuna 1 Liga]: Podbeskidzie - Wigry

Taki mecz to fantastyczna reklama piłki nożnej! W niezwykle emocjonującym starciu Górale, grając większość spotkania w dziesiątkę, prowadzili już z Wigrami Suwałki 3:2, by ostatecznie zremisować 3:3.

Piłkarze Podbeskidzia w ostatnich meczach rundy wiosennej kontynuują passę meczów bez przegranej na własnym stadionie. Dziś wydłużyła się ona do czterech.
Górale podejmowali ekipę z polskiego bieguna zimna – Wigry Suwałki. Dla drużyny trenera Brede to spotkanie z pewnością nie zapowiadało się na łatwy mecz – ekipa Mirosława Smyły walczy o utrzymanie. W ostatnim spotkaniu suwalczanie poczuli lekki oddech ulgi, gdyż pokonali u siebie Bytovię, 4:2. 
W wyjściowej jedenastce Podbeskidzia znalazło się, aż 3 młodzieżowców – Mystkowski, Kostorz i Gach.
Mecz nie mógł lepiej rozpocząć się dla gospodarzy. Akcję lewą stroną boiska przeprowadził Gach, minął zwodem dwóch  zawodników z Suwałk i dograł do Rzuchowskiego. Środkowy pomocnik Górali, przyjął piłkę i huknął z całej siły pod poprzeczkę otwierając tym samym wynik spotkania. Nasi zawodnicy po objęciu prowadzenia przejęli inicjatywą. Starali się konstruować akcje środkiem boiska a aktywni byli m.in. Rakowski czy Rzuchowski. Po 30 minutach mogliśmy prowadzić już 2:0. Z rzutu wolnego dośrodkowywał nasz kapitan wprost na główkę Jończego, który zdobył bramkę, ale był na pozycji spalonej.

Chwilę później Górale przeprowadzili kolejną bardzo dobrą akcję. Piętką do Rzuchowskiego zagrał Sabala, ten z kolei odegrał bardzo ładnie do Mystkowskiego a nasz młody skrzydłowy oddał strzał, który nie zaskoczył jednak Węglarza. Niewykorzystane sytuacje z naszej strony niestety się zemściły… Z boku pola karnego faulował Jaroch a do rzutu wolnego podszedł Karbowy. Napastnik z Suwałk uderzył na tyle mocno, że piłka pofrunęła ponad murem i zaskoczyła Fabisiaka, który był bez szans na udaną interwencję. W ciągu kilku minut Górale spadli z nieba do piekła…Chwilę po wyrównującej bramce w zamieszaniu w polu karnym wywrócił się zawodnik Wigier, a sędzia za winnego tej sytuacji wskazał Rzuchowskiego, któremu pokazał czerwoną kartkę. Od tego momentu Górale grali w ,,10” a na dodatek rzut karny pewnie wykorzystał Huertes. 

Zaraz po gwizdku rozpoczynającym drugą część spotkania Podbeskidzie doprowadziło do remisu. Sam na sam z Węglarzem wyszedł Sabala i został powalony na ziemię. Sędzia bez chwili zastanowienia wskazał na ,,wapno”. Do rzutu karnego podszedł Rakowski i pewnym strzałem przywrócił nadzieje na dobry wynik w tym spotkaniu…a to był dopiero początek! Tego dnia w Bielsku kibice zgromadzeni na Stadionie przeżywali prawdziwy rollercoaster. Od prowadzenia 1:0, przez wynik 1:2, aż do 3:2 dla naszej drużyny. W 59 minucie faulowany na 25 metrze był Rakowski a do rzutu wolnego podszedł Bartosz Jaroch. Gdy wydawało się, że boczny obrońca zdecyduje się na dośrodkowanie posłał atomowy strzał, który zerwał pajęczynę w bramce Węglarza. Po tej bramce tempo gry nieco opadło. Podbeskidzie bardzo dobrze się broniło, ale przy tym wyprowadzało bardzo dobre akcje ofensywne. Sytuacja w ogóle nie wskazywała na to, że Podbeskidzie gra o jednego zawodnika mniej. Niestety w końcówce meczu Górale nie zapobiegli utracie bramki. Po zamieszaniu w polu karnym piłkę na wślizgu do bramki Fabisiaka wpakował Piekarski. Jako, że była to już 90 minuta meczu to na tablicy wyników ostatecznie pozostał wynik 3:3.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wigry Suwałki 3:3 (1:2)

Bramki: 6' Rzuchowski, 47' (karny) Rakowski, 59' Jaroch - 36' Karbowy, 39' (karny) Huertes, 90' Najemski

czerwone kartki: 38' Rzuchowski, 90' (po końcowym gwizdku za dwie żółte) Guga 

żółte kartki: Jończy, GugaBiedrzycki, Węglarz, Kwaśniewski, Karankiewicz, Adu

Podbeskidzie: Fabisiak - Jaroch, Wiktorski, Jończy, Gach, Kostorz (90' Modelski), Guga, Rakowski, Rzuchowski, Mystkowski (75' Roginić) - Sabala (84' Oleksy)

Wigry: Węglarz - Chrzanowski, Karbowy, Biedrzycki (46' Pawłowski), Adu Kwame, Cornudella, Najemski, Bartczak, Polkowski (17' Sabiłło), Karankiewicz, Kwaśniewski (72' Piekarski)

MENU