[SPARING]: Puszcza - TSP 2:0

Podbeskidzie uległo w meczu sparingowym rozgrywanym w Wodzisławiu Ślaskim Puszczy Niepołomice 0:2.

Spotkanie z Puszczą Niepołomice miało charakter typowo testowy. Sztab szkoleniowy Górali od pierwszej minuty miał zamiar sprawdzić różne rozwiązania taktyczne, z różnymi wariantami personalnymi. Oczywiście kolejnym i bardzo ważnym powodem rozegrania tego sparingu było utrzymanie rytmu meczowego.

„Na pewno dobrze jest utrzymać rytm meczowy, szczególnie kiedy zespołowi dobrze idzie. Do czerwca nie możemy już liczyć na żadną przerwę, więc ten sparing z perspektywy sprawdzenia nowych wariantów jest bardzo korzystny” – mówił przed spotkaniem Paweł Oleksy.

W trakcie spotkania trenerzy obydwu ekip zdecydowali się na sporą liczbę roszad, dając zagrać większości zawodników z kadry. To była świetna okazja przede wszystkim dla tych, którzy w lidze nie mieli zbyt wielu szans na grę, a wiemy że w ekipie Adama Noconia walka o skład na wielu pozycjach jest zażarta.

„Wielu zawodników w dzisiejszym sparingu mogło pokazać, że oni również zasługują na grę, bo wiemy jak spora jest rywalizacja. Lepiej pokazać się sztabowi na tle pierwszoligowego rywala w takim sparingu i poprzeć tym swoją dyspozycję z treningów.” - Rafał Leszczyński.

Pierwsza połowa przebiegła pod znakiem wyrównanej gry, żadna z drużyn nie potrafiła znacząco przejąć inicjatywy na boisku, jednak nie można powiedzieć, że sytuacji podbramkowych nie było. Już na początku meczu Bougaidis miał niezłą okazję, lecz główkował niecelnie, później swych sił próbowali także Sierpina czy Jaroch, ale również piłka do siatki nie wpadła. Co nie udało się bielszczanom, powiodło się rywalom. Po dwóch kwadransach gry przeprowadzili bramkową akcję -  wrzutka z bocznego sektora, celne uderzenie głową i Leszczyński musiał sięgać po piłkę do bramki. To na dobrą sprawę była chyba jedyna akcja piłkarzy z Niepołomic, która mocno zagroziła bramce Podbeskidzia. Skuteczność w tej części gry była jednak po stronie Puszczy i na przerwę obydwa zespoły schodziły przy jednobramkowym prowadzeniu zespołu z małopolski.

Od początku drugiej części Górale mocno dążyli do odrobienia straty i faktycznie było do tego naprawdę blisko. Choćby w 56 minucie w świetnej okazji znalazł się Damian Chmiel, jednak w jego uderzeniu zabrakło nieco precyzji i piłka nieznacznie minęła słupek. W pierwszych minutach tej połowy TSP pozwoliło swym rywalom na naprawdę niewiele, prowadząc grę i od czasu do czasu niepokojąc bramkarza Puszczy. Efektu bramkowego jednak nie było, a z  czasem gra zaczęła się wyrównywać i Fabisiak, który zmienił w przerwie Leszczyńskiego musiał kilka razy mieć się na baczności. Niestety w drugiej części spotkania powtórzył się scenariusz z pierwszych 45 minut. Górale mieli swoje okazje, mogli wyrównać stan meczu, ale to rywale trafili do siatki. Znów wrzutka i znów celna główka. 2:0. Podbeskidzie już po dwóch minutach było bliskie skopiowania wyczynu rywali, ale piłka po strzale Wiktorskiego minęła poprzeczkę. Mimo usilnych starań w końcówce spotkania bielszczanie tym razem musieli pogodzić się z przegraną, ale przecież nie wynik był dziś najważniejszy. Przed sztabem szkoleniowym analiza materiału z dzisiejszego spotkania.

Puszcza Niepołomice - TS Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:0 (1:0)

Bramki: Drzazga 30', Orłowski 76'

TSP: Leszczyński, Bougaidis, Chmiel, Guga, Hanzel, Jaroch, Kolar, Kostorz, Moskwik, Sierpina, Wiktorski oraz Modelski, Malec, Iliev, Oleksy, Matuszczyk, Gach

MENU