[SPARING]: TSP - Ruch Zdzieszowice

Od meczu kontrolnego z Ruchem Zdzieszowice Podbeskidzie rozpoczęło serię zimowych sparingów. Mecz z trzecioligowcem zgodnie z oczekiwaniami przebiegał pod dyktando Górali, którzy już w pierwszej połowie mogli objąć prowadzenie, bo okazji do tego nie brakowało. 

Zgodnie z tym, do czego przyzwyczaili się kibice w meczach ligowych, szczególnie aktywna była para najlepszych strzelców Górali – Sierpina z Sabalą, i to oni najczęściej zagrażali bramce przeciwnika.

Tak było już w 7 minucie, kiedy krótko rzut rożny rozegrał Sierpina, do Sabali, wymienili ze sobą jeszcze jedno podanie i Łotysz dośrodkował, ale niewiele zabrakło Bougaidisowi, żeby dosięgnąć piłki i skierować ją do bramki. 

Celnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Rzuchowski, strzał był precyzyjny, ale w róg którego pilnował bramkarz Ruchu, dlatego łatwiej było mu złapać piłkę. 
Chwilę później dynamiczny atak Podbeskidzia zakończyło dośrodkowanie Modelskiego, akcję zamykał z lewej strony Sabala, który uderzył z pierwszej piłki, ale napastnik TSP posłał piłkę ponad bramką.  Sam Sabala miał jeszcze trzy okazje, ale brakowało mu szczęścia lub bramkarz gości wykazywał się znakomitym refleksem. 

Sprawiedliwie trzeba oddać, że również zawodnicy ze Zdzieszowic stworzyli sobie kilka sytuacji do zdobycia bramki. Najgroźniej było w 31 minucie kiedy indywidualną akcję jednego z gości zakończył mocny strzał, po którym piłka otarła się o poprzeczkę bramki Fabisiaka.

Drugą połowę bielszczanie zaczęli nową jedenastką. Zanim jednak Górale weszli odpowiednio w mecz popełnili błąd w defensywie, który usiłowali naprawić faulując rywala. Sędzia Tomasz Wajda nie wahał się dyktując rzut karny. Strzał z jedenastu metrów kapitalnie obronił Arkadiusz Leszczyński, młody bramkarz Górali, który w przerwie zastąpił Fabisiaka, i była to dla niego pierwsza interwencja w meczu.

Pomimo przewagi przez całą drugą połowę, Podbeskidzie nie tylko nie zdołało trafić do bramki przeciwnika, choć do tego okazje miał i Mystkowski, i Bąk, i Moskwik, ale jeszcze dało się zaskoczyć rywalom i straciło gola. W 80 minucie w polu karnym dobrze odnalazł się napastnik Ruchu i płaskim, dokładnym strzałem przy słupku posłał piłkę do siatki. 

To jednak nie była jedyna bramka jaką zobaczyła garstka kibiców zebrana na czechowickim obiekcie. Tuż przed końcem meczu sędzia podyktował rzut karny dla Podbeskidzia po zagraniu ręką w "16", który bardzo pewnym strzałem na bramkę wyrównującą zamienił Adrian Rakowski.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Ruch Zdzieszowice 1:1 (0:0)

Bramki: 90' (karny) Rakowski - 80' 

Podbeskidzie:

I połowa: Fabisiak – Modelski, Bougaidis, Wiktorski, Gach – Kozak, Guga, Rzuchowski, Sierpina – Gandara – Sabala

II połowa: A. Leszczyński - Jaroch, Komor, Jończy, Oleksy – Bąk, Rakowski, Bieroński, Moskwik – Mystkowski - Goncerz

MENU