[SPARING]: Zvezda Perm - TSP

W ostatnie dwa dni zgrupowania Górale zaplanowali dwa mecze sparingowe - pierwszy z nich już za nimi: wygrali 2:1 z rosyjską Zvezdą Perm.

Mecz bardzo dobrze rozpoczął się dla Górali, którzy od pierwszego gwizdka zdecydowanie zaatakowali przeciwników. Już w 12 minucie Marko Roginić otrzymał piłkę ok 30 metrów przed bramką, ale zdołał przedrzeć się z nią w pole karne i mimo nacisków dwóch obrońców oddał strzał, po którym piłka minęła słupek bramki Rosjan. Rywale też potrafili zaatakować - w 27 minucie mocnym strzałem obili poprzeczkę bramki Fabisiaka, a kilka minut później bramkarz Podbeskidzia wykazał się refleksem i kapitalnie obronił strzał z dystansu.

Ostatnie treningi Górale w znacznej części poświęcili stałym fragmentom gry, co przyniosło skutek w 30 minucie, co prawda po dośrodkowaniu z rzutu wolnego pierwszy strzał bramkarz Zvezdy obronił, ale przy piłka spadła prosto pod nogi Michała Rzuchowskiego i on z okazji poprawienia swojego uderzenia skwapliwie skorzystał wyprowadzając TSP na prowadzenie.

 

Jeszcze w pierwszej połowie Górale mogli podwyższyć prowadzenie, ale dynamicznych akcji skrzydłami nie udawało się wykończyć. Najbliżej powodzenia było w 42 minucie, kiedy to przy linii końcowej Bartosz Jaroch ograł dwóch przeciwników i wycofał na siódmy metr, ale Roberto Gandara uderzył prosto w bramkarza.

W drugiej połowie okazji do zdobycia bramki było jeszcze więcej. Górale atakowali raz, po raz, ale najczęściej brakowało spokoju pod bramką rywala. Doskonałą sytuację miał Gandara, który świetnie przyjął piłkę po ładnym podaniu od Kozaka, zrobił wszystko idealnie, ale nie trafił w bramkę. Niecelnie uderzał również Bartosz Jaroch, który zamknął akcję Hilbrychta z Kozakiem. 

W samej końcówce zawodnikom obu drużyn odrobinę zabrakło opanowania, a sędzia stracił kontrolę nad meczem, w efekcie wykluczył z dalszej gry Adriana Rakowskiego, ale w jego miejsce wszedł ponownie Gandara, którego ledwie kilka chwil wcześniej zmienił Jakub Bieroński. Chopi na boisku pojawił się w idealnym momencie ponieważ już po chwili ustawiał piłkę jedenaście metrów od bramki, bo arbiter podyktował rzut karny za faul na Hilbrychcie.

Rzut karny został pewnie wykorzystany, ale to wcale nie osłabiło ataków Podbeskidzia. W 89 minucie w zamieszaniu w polu karnym piłkę do bramki posłał jeszcze Aleksander Komor, ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej i gola nie uznał. Gra błyskawicznie przeniosła się pod bramkę bielszczan i tam arbiter znów wskazał na "wapno", uznając, że jeden z obrońców TSP faulował rywala w obrębie szesnastki. Na nic zdały się protesty, sędzia zdania nie zmienił, a przeciwnik rzut karny zamienił na bramkę, która ustaliła wynik meczu na 2:1 dla Podbeskidzia. 

 

FC Zvezda Perm - TS Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2

Bramki: 90' (karny) - 30' Rzuchowski, 82' Gandara (karny)

Podbeskidzie: Fabisiak - Jaroch, Komor, Jończy, Gach - Płacheta, Rakowski (82' Gandara), Rzuchowski, Kozak - Gandara (80' Bieroński) - Roginić (60' Hilbrycht)

MENU