Newsy
12.09.2026

[Betclic 1. Liga] Ruch Chorzów - TSP 3:3

Emocjami oraz zwrotami akcji z dzisiejszego meczu Ruch-Podbeskidzie zdecydowanie można by było obdzielić kilka innych ligowych spotkań. Choć „Górale” trzykrotnie przegrywali na Stadionie Śląskim, za każdym razem byli w stanie odrobić straty, zdobywając gola na wagę remisu w 90. minucie. Tym samym „Górale” zakończyli długi i intensywny wyjazdowy maraton, a kolejny mecz rozegramy już u siebie – w Bielskiej Twierdzy.

Od początku spotkania na murawie Stadionu Śląskiego działo się naprawdę dużo, a obie drużyny odważnie szukały swoich okazji na otwarcie wyniku. W początkowych fragmentach to Podbeskidzie dłużej operowało piłką, a sytuacje na zdobycie goli mieli między innymi Yauheni Shykauka oraz Marcin Urynowicz, ale ich łącznie trzy próby zostały zablokowane przez dobrze ustawionych defensorów gospodarzy.

Jako pierwszy na prowadzenie zdołał jednak wyjść Ruch. W 19. minucie zamieszanie w polu karnym wykorzystał Patryk Szwedzik, który znalazł się w odpowiednim miejscu i pokonał Szymona Brańczyka. Na szczęście „Górale” potrzebowali zaledwie pięciu minut, by odpowiedzieć i wyrównać stan rywalizacji. Maksymilian Sitek dośrodkował w pole karne, a piłka trafiła pod nogi Bartosza Martosza. Ustawiony na wahadle zawodnik zdecydował się na jej odegranie do Marcina Urynowicza, a ten pozostawiony bez opieki pomocnik pewnie pokonał Wrąbla i tym samym zapisał na koncie już czwartego gola w tym sezonie Betclic 1. Ligi.

Od tego momentu zarysowała się znacząca przewaga „Niebieskich”, którzy częściej operowali piłką, starali się stawiać wysoki pressing i przede wszystkim oddawali więcej strzałów w kierunku naszej bramki. Dowodem na to były m.in. uderzenia Krystiana Rostka i Agustina Coscii, po których futbolówka zatrzymała się na słupku.

Przed II połową trener „Górali” zdecydował się na dwie zmiany, a na boisku pojawili się Wojciech Słomka oraz Oskar Tomczyk. W 51. minucie to właśnie Tomczyk stanął przed świetną szansą po kapitalnym prostopadłym podaniu Lucjana Klisiewicza. Młodzieżowiec znalazł się sam na sam z bramkarzem Ruchu, ale jego uderzenie nieznacznie minęło bramkę. Ta niewykorzystana okazja niestety szybko się zemściła. Siedem minut później Ruch przeprowadził składną akcję, wykorzystując zamieszanie pod naszą bramką. Nasze nieoddalenie zagrożenia wykorzystał wspomniany wcześniej Coscia, który otrzymał piłkę w okolicach 11 metra i posłał ją w stronę prawego słupka.

„Górale” absolutnie nie zamierzali się poddawać, a w 69. minucie do siatki trafił Lucjan Klisiewicz, wykorzystując świetne dogranie Arkadiusza Kasperkiewicza i zachowując zimną krew w sytuacji sam na sam. Nasza radość była jednak przedwczesna, bo po analizie VAR bramka Lucka została anulowana i wynik na tablicy wyników nie uległ zmianie. Podbeskidzie nadal jednak nacierało i w 81. minucie otrzymało doskonałą okazję do wyrównania. Arbiter po wideoweryfikacji zdecydował się podyktować rzut karny dla „Górali”, gdyż Nikodem Leśniak-Paduch w walce o piłce uderzył łokciem Klisiewicza. Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł oczywiście Marcin Biernat, a nasz kapitan w takich sytuacjach nie zwykł się mylić.

To nie był jednak jeszcze koniec emocji na Stadionie Śląskim. Nasza radość po golu na 2:2 nie trwała długo, gdyż w 85. minucie Ruch ponownie wyszedł na prowadzenie – tym razem za sprawą skutecznie wykonanego stałego fragmentu gry i główce Andreja Lukicia. Piłkarze TSP pokazali jednak ogromny góralski charakter i po raz trzeci w meczu zdołali odrobić straty (jak wskazał statystyk Łukasz Bień, taka rzecz zdarzyła się po raz pierwszy w naszej historii). Wynik spotkania strzałem głową ustalił rezerwowy Oskar Tomczyk.

W doliczonym czasie gry obie drużyny próbowały jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale wynik nie uległ już zmianie. Ostatecznie Podbeskidzie zremisowało z Ruchem Chorzów 3:3 w spotkaniu, które miało niemal wszystko – sześć bramek, zwroty akcji, słupki, VAR, rzut karny i emocje do ostatnich sekund.

A teraz przed nami powrót na Rychlińskiego! Po blisko miesięcznej przerwie ponownie zagramy przed własną publicznością. Już 20 września zagramy w Bielskiej Twierdzy z Unią Skierniewicea bilety na to spotkanie są już dostępne w sprzedaży.

Ruch Chorzów - Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:3 (1:1)

Szwedzik 19’, Coscia 58’, Lukić 85’ - Urynowicz 24’, Biernat 83’ (rzut karny), Tomczyk 90’

Ruch: Wrąbel - del Moral, Chrapek, Kristan, Wójcik (78’ Konczkowski), Lukić (K), Nagamatsu (67’ Sutherland), Szwedzik (90’ Sikora), Leśniak-Paduch, Rostek (78’ Laskowski), Coscia (67’ Pawłowski)

Podbeskidzie: Brańczyk - Kasperkiewicz, Biernat (K), Sochań - Martosz, Iwańczyk (46’ Słomka), Sewerzyński, Urynowicz (63’ Hirosawa), Sitek (63’ Rakoczy) – Klisiewicz (82’ Gach), Shykauka (46’ Tomczyk)

Żółte kartki: Konczkowski, Lukić – Kasperkiewicz, Rakoczy, Tomczyk

Sędzia: Szymon Łężny (Kluczbork)

powrót do listy