Brede: Chcę żebyśmy tak funkcjonowali

Trener Brede po meczu szczegółowo przeanalizował spotkanie z Bytovią i był zadowolony z gry swoich podopiecznych, a przede wszystkim ze zwycięstwa.

Cieszę się, że wygraliśmy u siebie. Mieliśmy trudne chwile na początku. Dwa przegrane mecze, dużo pracy. Trzeba pochwalić zespół, bo po takich trudnych rozmowach ze mną, ze sztabem, porozmawiali między sobą i z pewnymi rzeczami jakby sami sobie poradzili i za to dla nich gratulacje, bo naprawdę było widać cały tydzień tą taką piłkarską złość i nie godzenie się z tym jak funkcjonowaliśmy w ostatnim mecz.
I taką złość, że wygrywając w meczu wyjazdowym przegraliśmy ten mecz. Brawo dla drużyny za rekcję, za to, że przyjęli to co ja miałem do powiedzenia. Brawo za to, że potrafili sami dźwignąć ten ciężar, bo wiemy, ze nie jest to dla nikogo dobre żeby przegrywać dwa pierwsze mecze, a tym bardziej, że wszystko po sparingach wyglądało jakby inaczej. 

 

Na pewno dzisiejsza postaw drużyny jest budująca, chciałbym żebyśmy cały czas tak funkcjonowali, nie patrzyliśmy na to czy jest 1:0 czy 2:0, szliśmy dalej za ciosem, nie chcieliśmy bronić tylko atakować
Wywieraliśmy cały czas presję. Nie ustrzegliśmy się błędu chociaż bramka jaką straciliśmy, padła po kapitalnej akcji drużyny Bytovii. Wszystko zagrane w tempo, naprawdę stadiony świata i jeżeli taki e bramki się traci to trzeba pogratulować drużynie przeciwnej takiej bramki. Cieszę się z tego, że druga połowa, rozpoczynamy, idziemy za ciosem, dalej wywieramy presję, bodajże chyba 3 razy w słupek, poprzeczkę. Nadal mamy sytuacje i dalej nie spoczywamy na tym, tylko dalej idziemy za ciosem, zdobywamy bramkę na 3:1, ale zespół dalej chce grać, dalej chce atakować i dalej chce zdobywać bramki. Chce widzieć takie Podbeskidzie. Gratulacje dla drużyny i dla całego sztabu za tą pracę, którą wykonujemy i za to co robiliśmy wszyscy razem wspólnie, w takim nazwijmy to trudnym momencie jaki był dla nas, bo wiedzieliśmy, że zawiedliśmy kibiców i po części też siebie w tych dwóch pierwszych meczach. Trzeba się cieszyć, podnieść głowę do góry. 

Przerwa na kadrę i potem dalsza walka i dalsza praca, krok po kroku. Każdy mecz jest dla nas najważniejszy i do każdego będziemy się tak przygotowywać tak żeby znowu odnosić zwycięstwa.

O zmianach w kadrze:

Mam po prostu piłkarzy, kadrę wyrównaną, zawodników chcących grać, chcących pracować i stąd nie mogę pozwolić sobie na to, żeby kogoś traktować inaczej. Oczywiście można byłoby zapytać, dlaczego kogoś tam nie wymieniłem, ale to już są moje decyzje. Też muszę wiedzieć kto da mi to co chcę i co będzie dla drużyny najlepsze.
Nie boję się tych decyzji. Biorę za nie odpowiedzialność, ja jestem od tego, będę się starał zawsze takie decyzje podejmować. Cieszę się, że ci zawodnicy, którzy weszli, a między innymi Dominik Jończy po dłuższej przerwie, stanęli na wysokości zadania w trudnym momencie. Wiadomo, nikt nie chce przegrać trzy razy i gdzieś w głowach zespołu to było.
Trudna decyzja była już z podaniem osiemnastki meczowej, przypominam, że tacy zawodnicy jak Kozak, Rzuchowski, Komor, Gach i Bieroński plus młody Leszczyński grali w rezerwach. Wygrali 3:1. Wykonali swoją pracę i tak to ma wyglądać. 

O skuteczności Valerijsa Sabali:

Cenię Sabalę i to jak pracuje. Chciałbym mu pomóc, wszyscy chcielibyśmy mu pomóc, żeby zdobył serię zdobywania bramek, bo wiemy, że to potrafi. Chciałbym coś powiedzieć dla dobra klubu, ale trudno to przychodzi, bo jestem Polakiem: Chciałbym żeby się odblokował, jak nie u nas to w reprezentacji. Wierzę w „Szabiego”, wspieramy go i wierzę, że zacznie strzelać.

MENU