Brede: O wyniku decydują małe rzeczy

Krzysztof Brede (Podbeskidzie):

Czujemy duży niedosyt, pracowaliśmy bardzo intensywnie przede wszystkim na podłożu mentalnym, żeby podnieść zespół po ostatnim meczu, udało się to zrobić, przygotowaliśmy się do tego meczu bardzo pieczołowicie no i tak jak to w piłce bywa małe rzeczy decydują o tym, że remisuje się, a nie wygrywa. I najbardziej boli, że po dobrym meczu, jak chodzi o realizacje taktyczne nie wygrywamy tylko remisujemy. Dalej trzeba pracować, wiemy że mamy dość młody zespół, dla porównania powiem, że w kadrze Sandecji było trzynastu zawodników powyżej trzydziestu lat, a u nas tylko dwóch, także jest to zespół perspektywiczny, któremu się przydarzają błędy, trzeba pracować z tymi ludźmi i to doświadczenie będą zbierać na boisku i będzie to funkcjonować jeszcze lepiej niż do tej pory. Duża szkoda, że straciliśmy dwa punkty. 

O odmianie drużyny po środowym meczu z ŁKS-em

Krzysztof Brede: Widzieliśmy dzisiaj bardzo dobre Podbeskidzie, które nie ustrzegło się błędów, ale takie Podbeskidzie, tylko bardziej skuteczne chcielibyśmy widzieć, dużo pracy wykonaliśmy, ale przede wszystkim mieliśmy męskie rozmowy i to nie tylko moja zasługa, ale też ludzi z pionu sportowego, którzy są za to odpowiedzialni, po prostu razem z piłkarzami zakasaliśmy rękawy, nikt się nie obrażał i powiedzieliśmy sobie, co o tym wszystkim myślimy i że trzeba ruszyć do boju. Chłopaki potrafią dobrze grać w piłkę, a my ich trenować i nie może być czegoś takiego, jak się zdarzyło ostatnio. Włożyliśmy w to dużo pracy, ale jest to praca wielu ludzi i piłkarzy, którzy zachowali się jak mężczyźni i wysłuchali tego, co trzeba było sobie powiedzieć. Jak sami wiemy podczas procesu tworzenia zespołu zdarza się wiele różnych rzeczy w różnym czasie, a teraz tak popracowaliśmy, że mieliśmy tego efekty i tak to powinno wyglądać, chwała za to wszystkim ludziom, którzy dołożyli do tego cegiełkę.

Zapytany o ocenę gry Przemysława Płachety:

Pierwsza część pytania to ocena, w skali szkolnej od 1-6, oceniłbym to na 4, czyli był to dobry występ tego zawodnika, jeżeli mam uargumentować tą czwórkę dlatego, że w ofensywie należy do niego asystowanie i strzelanie bramek, a tego nie zrobił, pomimo sytuacji i tak samo rozliczam ofensywnych zawodników za niezdobycie bramki, jak obrońców i bramkarza za popełniony błąd, dlatego ten jego występ był dobry, ale wiem, że jego stać na jeszcze więcej. Dlaczego tak późno? Nie uważam, że to jest późno mamy wyrównany zespół młodych i zdolnych ludzi, którzy mają duże ambicje, ale czasem trzeba trochę czasu, żeby zrozumieć pewne rzeczy, żeby ktoś zafunkcjonował w grupie, Przemek przyjechał z RB Lipsk do Polski, nie do końca pewnie ułożyło tak jak chciał w Pogoni Siedlce, my podjęliśmy działania, żeby go tu sprowadzić i w niego inwestować, żeby środowisko się tutaj rozwijało i żeby klub miał z niego dużo radości, chciałbym żeby w następnym meczu coraz więcej ludzi było za Przemkiem i chciałbym powiedzieć też, że jeżeli chcemy zbudować coś w Podbeskidziu to namawiam każdego kibica, który przychodzi, który jest na tym stadionie, do wspomagania tych chłopaków, bo tak jak powiedziałem, nie jest to zespół bardzo doświadczony, a jest to zespół dość młody. Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć, pewnych rzeczy trzeba się uczyć i nauczyć, dlatego chciałbym, żeby ci wszyscy kibice, którzy chodzą na mecze i widać, że bardzo chcą pomóc Podbeskidziu i są za Podbeskidziem wspierali tych chłopaków, bo tak jak Pan pytał, jak udało podnieść się tych chłopaków, to są ludzie, którzy jeszcze nie są tak odporni na tą krytykę, doświadczony zawodnik przyjmuje krytykę, wie jak sobie z tym radzić, młodzi zawodnicy nie do końca mają to jeszcze wykształcone. Kilka rzeczy trzeba dotknąć i się oparzyć, żeby już wiedzieć, że to parzy, boli. Dlatego chciałbym, żebyśmy wszyscy razem zbudowali, nazwijmy to taki "team spirit", żebyśmy byli razem na dobre i złe, bo ci chłopcy chcą się utożsamiać z Podbeskidziem, z regionem to nie są chłopcy, którzy chcą uciekać z Bielska, im się tu podoba oni chcą pracować, trenować, tylko musimy po prostu wszyscy razem iść w tą stronę, musimy czuć wsparcie. To jest wszystko proces, ludziom się wydaje, że to jest wszystko że przychodzimy na trening, rzucamy piłkę i spotykamy się na meczu i wszystko pięknie. To jest bardzo trudna praca, pracuje się bardzo długo, na wielu płaszczyznach, dlatego mówię, budujmy coś wspólnie razem, dlatego bez kibiców, bez wsparcia tych wspaniałych ludzi, którzy wspierają klub, nie będzie dobrej drużyny, a z kolei bez tych piłkarzy nie będzie radości i frajdy, dlatego mówię że trudne sytuacje są w tej piłce i dlatego jest taka piękna, dlatego się emocjonujemy, ja też zresztą miałem w ostatnim okresie jakieś zarwane noce, bo my jesteśmy tylko ludźmi i te emocje się udzielają i wierze, że tym piłkarzom szczególnie młodym też się udzielają, ci starsi też starają się tłumaczyć im pewne rzeczy, starają się ich wyedukować, bo oni naprawdę bardzo tego chcą, tylko czasami tego doświadczenia brakuje, ale nie są to przypadkowi ludzie, tylko wyselekcjonowani, dobrze wybrani. Też byśmy chcieli, żeby to już wszystko zaczęło funkcjonować i do tego dążymy, ale piłka jest jaka jest i czeka nas praca, praca, przede wszystkim praca.

MENU