[FORTUNA 1. LIGA] Podbeskidzie - Arka Gdynia 0:1
Nowy sezon, nowe koszulki, nowe nadzieje. Z takim przesłaniem oraz z nowym mottem #WDRODZENASZCZYT do rozgrywek przystępowała drużyna Podbeskidzia. Cztery zwycięstwa w okresie przygotowawczym drużyny Mirosława Smyły mówiły jedno - Podbeskidzie chce walczyć o najwyższe cele w sezonie 2022/23.
Pierwsze pół godziny to nie tylko optyczna, ale i potwierdzona wydarzeniami na boisku przewaga Podbeskidzia. Górale co chwilę pojawiali się pod bramką Krzepisza, ale po kolei...
Pierwsza groźna sytuacja TSP miała miejsce za sprawą Maksymiliana Sitka. Akcja zapoczątkowana byłą przez Bilińskiego i to właśnie po podaniu naszego kapitana, Sitek znalazł się oko w oko z bramkarzem Arki. Mocno uderzona piłka wylądowała na słupku, a dobitka jednego z naszych zawodników była już niecelna.
Kilka chwil później Janota będący na 35 metrze przed bramką rywala, zdecydował się na dośrodkowanie, które koniec końców zamieniło się w bardzo groźny strzał. Piłkę końcówkami palców wybronił po raz kolejny Krzepisz.
Ataki Górali nie ustawały, a potwierdzeniem tych słów była akcja Mathieu Scaleta z 23. minuty meczu. Środkowy pomocnik przeprowadził akcję indywidualną zakończoną strzałem, który do boku sparował golkiper gości.
Jedną z niewielu rzeczy, która wyróżniała gości z pomorza w pierwszej połowie, była bardzo agresywna gra. Po faulu Gola w środku pola, boisko musiał opuścić Scalet. Na drugą połowę Górale wyszli zatem z jedną zmianą. Po 16 latach na murawie w naszych barwach pojawił się Tomasz Jodłowiec.
Druga połowa mogła rozpocząć się na najgorszy możliwy sposób. Arka stworzyła jedną z pierwszych sytuacji i mogła ona od razu zakończyć się golem. Na nasze szczęście ofiarny wślizg Bernarda na linii bramkowej zapobiegł utracie bramki. Niestety chwilę później nie mieliśmy już tyle szczęścia...
Lewym skrzydłem przedarł się pomocnik Arki i dograł futbolówkę wzdłuż linii bramkowej, a tam z najbliższej odległości piłkę do siatki wpakował Skóra. Po bramce otwierającej wynik meczu, gra Podbeskidzia nieco ostygła. Nasi zawodnicy nie gości już tak często pod bramką Krzepisza, a Arka dłużej utrzymywała się przy piłce na własnej połowie.
Słabsza gra TSP w drugich 45 minutach mogła skutkować utratą drugiej bramki na dziesięć minut przed końcem spotkania. W naszym polu karnym faulował Goku, a do jedenastki podszedł Aleman. W pojedynku nerwów, lepszy okazał się jednak nasz bramkarz, który piękną paradą wlał nieco nadziei w serca kibiców, broniąc rzut karny.
Niestety nawet doliczone pięć minut nie pozwolił Góralom na zdobycie bramki wyrównującej i ostatecznie blisko 4 tysiące kibiców musiało obejść się smakiem zwycięstwa. Kolejna okazja do zdobycia punktów 25 lipca. Górale na wyjeździe grać będą z Odrą Opole.
---
Podbeskidzie - Arka Gdynia 0:1 (0:0)
bramka: 57' Skóra
żółte kartki: Gol, Dobrotka, Rymaniak, Milewski, Krzepisz
TSP: Igonen - Simonsen, Julio, Iwajło - Bernard, Scalet ( 44' Jodłowiec), Bonifacio, Sitek (72' Milasius) - Janota (66' Wełniak), Drzazga (72' Celtik), Biliński (66' Goku)
Arka: Krzepisz - Dobrotka, Milewski, Aleman ( 90' Żebrowski), Rymaniak, Skóra (69' Tomal), Marcjanik, Stolc, Predenkiewicz ( 61' Kuzimski), Gol (69' Bednarski), Czubak